Mateusz Morawiecki nazwał Donalda Tuska „leniwym dziadersem” w Kanale Zero, tłumacząc, że „tak mówi młodzież”

Mateusz Morawiecki nazwał Donalda Tuska „leniwym dziadersem” w Kanale Zero, tłumacząc, że „tak mówi młodzież”

Mateusz Morawiecki nazwał Donalda Tuska „leniwym dziadersem” w Kanale Zero, tłumacząc, że „tak mówi młodzież”

instagram.com

Mateusz Morawiecki w politycznej walce z Donaldem Tuskiem postanowił sięgnąć po nową amunicję – młodzieżowy slang. Były premier, chcąc przedstawić swojego rywala jako człowieka z innej epoki, nazwał go... No właśnie. Dobór słownictwa tłumaczył faktem, że "tak mówi młodzież". Zamiast celnego ciosu wyszła jednak niezręczność, która stała się symbolem politycznego "cringe'u".

Reklama

Sondaże nie kłamią. Morawiecki punktuje rząd i pokazuje, że zna trendy

Występ Mateusza Morawieckiego w programie Kanał Zero nie wziął się znikąd. Był to bezpośredni komentarz do najnowszego, comiesięcznego sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej (OGB), który Polacy wzięli pod lupę. Wyniki dla rządu Donalda Tuska są, delikatnie mówiąc, mieszane. Choć negatywna ocena rządu spadła, wciąż ponad połowa Polaków (50,6%) ocenia go źle. Z kolei odsetek zadowolonych wzrósł, ale wciąż jest to zaledwie 28,2% respondentów. Sondażownia wskazała również na wyraźny podział:

Najbardziej krytyczni pozostają mieszkańcy wsi, natomiast największe miasta, liczące powyżej 500 tys. mieszkańców, są dla rządu najbardziej przychylne.

Uzbrojony w te dane, Morawiecki przystąpił do ataku, opierając swoją krytykę na twardych liczbach. To właśnie do tych wyników odniósł się były premier, podkreślając słabość obozu władzy.

Reklama

Walczymy o nasze zwycięstwo i tak muszę sprawę postawić i tak chcę sprawę postawić, bo uważam, że ten rząd zużywa się dużo szybciej niż im się wydawało. Mamy 50 parę procent przeciwników rządu, 20 kilka procent zwolenników tego rządu

Mateusz Morawiecki w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero youtube.com/kanalzeropl

Z analizy w osobiste wycieczki. "Tusk to leniwy dziaders"

Jednak Mateusz Morawiecki nie poprzestał na chłodnej analizie opinii o rządzie. Szybko przeszedł od liczb do personalnej krytyki Tuska, budując kontrast między sobą – politykiem rzekomo pracującym po kilkanaście godzin dziennie – a swoim następcą. Właśnie wtedy padły słowa, które stały się hitem sieci. Były premier, z miną eksperta od młodzieżowych trendów, odpalił prawdziwą bombę.

Reklama

Obecny premier, mój następca, z tego co słyszę, jest takim właściwie raczej leniwym człowiekiem i człowiekiem, którego można nazwać dziadersem – tak mówi młodzież, ponieważ nie zajmuje się tymi sprawami, nie interesują go one. Nie chce pracować te 14-16 godzin na dobę, raczej słynie z tego, że się nie przepracowuje

Tym jednym zdaniem polityk PiS próbował przedstawić szefa Koalicji Obywatelskiej jako osobę z innej epoki, leniwą i oderwaną od rzeczywistości. Nie przewidział tylko jednego – że ta broń okaże się obosieczna.

Reklama

"Tak mówi młodzież". Co właściwie oznacza "dziaders"?

Słowo "dziaders", które z taką pewnością siebie wypowiedział Mateusz Morawiecki, to określenie o jednoznacznie negatywnym zabarwieniu. Używane jest wobec mężczyzn w średnim lub starszym wieku, którzy prezentują konserwatywne, protekcjonalne poglądy, nie rozumieją współczesnego świata i z pozycji autorytetu pouczają młodszych od siebie. To synonim mentalnego skostnienia i braku kontaktu z rzeczywistością.
Użycie tego słowa przez byłego premiera jest o tyle ironiczne, że sam idealnie wpisuje się w profil osoby, którą ten termin opisuje. Była to karkołomna próba dotarcia do młodego elektoratu i pokazania się jako polityk "na czasie". Niestety, w jego ustach młodzieżowy slang zabrzmiał sztucznie i nienaturalnie, co tylko podkreśliło dystans dzielący go od pokolenia, na które próbował się powoływać.

Mateusz Morawiecki z psem, uśmiechnięty Mateusz Morawiecki x.com/MorawieckiM

Reklama

Czytaj także: Młodzieżowe Słowo Roku 2024 to Sigma. Zwycięzcę ogłosili Magda Gessler i Krzysztof Zalewski [wideo]

Reklama

Internet nie miał litości. "Cringe" i "żenada" to najłagodniejsze komentarze

Reakcja na ten fragment wywiadu była natychmiastowa i bezlitosna. Internet zalała fala kpin, a media społecznościowe rozgrzały się do czerwoności. Słowa takie jak "cringe", "żenada" czy "ciarki wstydu" to jedne z najłagodniejszych określeń, jakimi internauci kwitowali próbę bycia "cool" przez polityka PiS. Sieć natychmiast zalały kpiny i memy. Komentujący bezlitośnie pytali: "Kto mu pisał te teksty? Stażysta z TikToka?". Inni wprost zwracali się do byłego premiera: "Panie Mateuszu, lustro podać? Przecież jest pan podręcznikowym przykładem dziadersa, który próbuje być fajny".

Jakby czując, że próba bycia "młodzieżowym" nie do końca się udała, w dalszej części rozmowy Morawiecki gwałtownie zmienił ton, próbując wrócić na poważniejsze tory. Nagle z agresywnego krytyka przeistoczył się w męża stanu, deklarującego chęć budowania politycznego centrum i obrony dotychczasowych osiągnięć.

Idę drogą środka. Staram się zbierać najlepsze pomysły z obu różnych zestawów idei. Sądzę, że również nasza formacja w ten sposób prowadziła te 8 lat. Będę bronił tych wielu naszych osiągnięć, tych ośmiu lat

Pozostaje jednak pytanie, jak ta szlachetna deklaracja "drogi środka" ma się do niepoważnych i kompletnie nietrafionych ataków personalnych, opartych na slangu, którego użycie wywołało w internecie salwy śmiechu, a nie polityczną refleksję.

Źródło: X.com/Jarott
Reklama
Reklama