Donald Trump, znany z nieprzewidywalnych ruchów, które nie raz wywracały światową politykę do góry nogami, znów to zrobił. Jego nagłe ogłoszenie o zatwierdzeniu pierwszego etapu planu pokojowego w Strefie Gazy, okrzyknięte "wielkim dniem", wywołało prawdziwą burzę. Świat wstrzymał oddech, a na reakcje nie trzeba było długo czekać.
Donald Trump ogłosił zatwierdzenie pierwszego etapu planu pokojowego
8 października 2025 roku jednym wpisem na Truth Social Donald Trump ogłosił, że udało mu się to, co zawiodło innych przez dekady – doprowadził do porozumienia między Izraelem a Hamasem. Prezydent USA, nie kryjąc dumy, poinformował o zatwierdzeniu pierwszego etapu planu pokojowego, który ma zakończyć krwawy konflikt na Bliskim Wschodzie.
Donald Trump, w charakterystycznym dla siebie stylu, triumfalnie ogłosił sukces, używając wielkich liter, by podkreślić wagę chwili.
Z wielką dumą ogłaszam, że Izrael i Hamas zatwierdziły pierwszy etap naszego Planu Pokojowego.
Dodał też, że to "wielki dzień" nie tylko dla stron konfliktu, ale dla całego świata.

Co tak naprawdę kryje się w planie? Ujawniamy pierwsze szczegóły
Za kulisami, w Egipcie, trwała prawdziwa dyplomatyczna wojna. Na stole leżało porozumienie, które ma zmienić wszystko. Co wynegocjowano? Przede wszystkim zawieszenie broni i rozpoczęcie wycofywania wojsk izraelskich ze Strefy Gazy.
Najważniejszym punktem jest jednak uwolnienie zakładników. Zgodnie z planem, Hamas ma zwolnić wszystkich 48 izraelskich zakładników porwanych w ataku z 7 października 2023 roku. W zamian Izrael wypuści 250 Palestyńczyków skazanych na dożywocie oraz 1700 mieszkańców Strefy Gazy zatrzymanych po wybuchu wojny. Według nieoficjalnych informacji CNN, żyjący zakładnicy mają wrócić do domów już w najbliższy weekend.
Oznacza to, że wszyscy zakładnicy zostaną wkrótce uwolnieni, a Izrael wycofa swoje wojska do uzgodnionej linii, co będzie pierwszym krokiem w kierunku silnego i trwałego pokoju.
- zapowiedział Donald Trump, dziękując jednocześnie mediatorom za ich wkład w "historyczne wydarzenie".