Jarosław Kaczyński nie lubi Sikorskiego: "Traktuję go niepoważnie"

Jarosław Kaczyński nie lubi Sikorskiego: "Traktuję go niepoważnie"

Jarosław Kaczyński nie lubi Sikorskiego: "Traktuję go niepoważnie"

instagram.com/radek_sikorski/ ; AKPA

Jarosław Kaczyński nie potrzebował wielu słów, by publicznie upokorzyć Radosława Sikorskiego. Wystarczyło jedno, mrożące krew w żyłach zdanie, by pokazać totalną pogardę dla szefa polskiej dyplomacji. Prezes PiS w sejmowych kuluarach walnął prosto z mostu, która na nowo definiuje jego wieloletnią wojnę z jednym z największych wrogów politycznych.

Reklama

Kaczyński uderza w Sikorskiego. "Całkowicie niepoważnie"

Do ostrego spięcia na linii Jarosław Kaczyński – Radosław Sikorski doszło w środę w sejmowych kuluarach. Prezes PiS, poproszony przez dziennikarzy o komentarz do wystąpień polskich polityków na forum ONZ, najpierw pochwalił prezydenta Karola Nawrockiego, by chwilę później z całą siłą uderzyć w ministra spraw zagranicznych. Kaczyński nie pozostawił suchej nitki na szefie polskiej dyplomacji, dając jasno do zrozumienia, że nie uważa go za partnera do dyskusji.

Zapytany, czy nie widzi sprzeczności między pochwałami dla Nawrockiego a krytyką rządu, odparł wprost, że nie zamierza nawet zestawiać tych dwóch postaci. Słowa prezesa PiS to esencja politycznej pogardy.

Reklama

Ja ministra Sikorskiego traktuję całkowicie niepoważnie i w związku z tym wolę, żeby tych dwóch osób ze sobą nie zestawiać.

Lider opozycji nie podjął nawet próby merytorycznej oceny działań szefa MSZ. Jego wypowiedź była krótkim, ale niezwykle mocnym sygnałem, który pokazuje, jak głęboka jest przepaść i osobista niechęć między dwoma politykami.

Dwa wystąpienia w ONZ. To one sprowokowały prezesa PiS

Iskrą, która zapaliła ten pożar, były wystąpienia polskich liderów podczas 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i minister Radosław Sikorski zabrali głos w sprawie rosyjskiej agresji, prezentując twarde stanowisko. Nawrocki podkreślał, że agresja Rosji jest sprawdzianem dla zasad ONZ.

Reklama

To ostatni moment na podjęcie konkretnych działań. Rosyjska agresja nie jest konfliktem lokalnym. To sprawdzian, czy zasady ONZ ustąpią dążeniom Rosji, państwa, które uznaje, że może stać ponad prawem.

Z kolei Sikorski, podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, nie bawił się w dyplomację. Zwrócił się bezpośrednio do przedstawicieli Rosji z lodowatym ostrzeżeniem, które odbiło się szerokim echem na całym świecie.

Reklama

Do przedstawicieli Rosji powiem tylko tyle, że wiemy, że nie obchodzi was międzynarodowe prawo i jesteście niezdolni do życia w pokoju z sąsiadami. Wasz obłąkany nacjonalizm zawiera w sobie żądzę dominacji, która nie ustąpi, dopóki nie uświadomicie sobie, że wiek imperiów minął, a wasze imperium nie zostanie nigdy odbudowane.

Mam tylko jedną prośbę do rządu rosyjskiego: jeśli kolejny pocisk lub samolot wleci w naszą przestrzeń powietrzną bez pozwolenia, celowo lub przez pomyłkę, i zostanie zestrzelony, a wrak spadnie na terytorium NATO, proszę, nie przychodźcie tu się skarżyć. Zostaliście ostrzeżeni.

XMinisterstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 @MSZ_RP
Całe przemówienie wicepremiera @sikorskiradek podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ dotyczące naruszenia przez Rosję przestrzeni powietrznej Estonii ⬇️
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @MSZ_RP w serwisie X

Jednak dla Jarosława Kaczyńskiego liczyło się tylko jedno wystąpienie. Prezes PiS z entuzjazmem poparł prezydenta, co stanowiło idealne tło dla późniejszego ataku na Sikorskiego. "Podpisuję się [pod słowami prezydenta]. Szczególnie ta twarda postawa wobec Rosji mi tutaj odpowiada" – skwitował.

Reklama

To nie pierwszy raz. Skąd ta nienawiść między politykami?

Żeby zrozumieć tę lodowatą nienawiść, trzeba cofnąć się w czasie. Niewielu dziś pamięta, że Radosław Sikorski był kiedyś złotym dzieckiem prawicy i jednym z najważniejszych ministrów w rządzie PiS. To właśnie wtedy drogi jego i Jarosława Kaczyńskiego rozeszły się na zawsze. Odejście Sikorskiego i jego przejście do obozu Platformy Obywatelskiej zostało przez prezesa PiS odebrane jako akt politycznej zdrady.

Reklama

Od tamtej pory ich relacje to historia niekończących się ataków i wzajemnych oskarżeń. Dla Kaczyńskiego Sikorski stał się symbolem wszystkiego, czym gardzi w polskiej polityce. Dlatego dzisiejsze słowa o "niepoważnym traktowaniu" to nie jest zwykła polityczna dogryzka. To kolejny odcinek mrocznego serialu o zdradzie i zemście, który od lat paraliżuje polską politykę.

Kaczyński nie poprzestał na jednym ciosie. "Rząd zewnętrzny, niemieckie interesy"

Prezes PiS, uderzając w Sikorskiego, zaatakował przy okazji cały polski rząd. Po raz kolejny powtórzył swoją tezę o tym, że obecna władza nie służy Polsce, lecz obcym mocarstwom. Tym razem wprost wskazał na Berlin, co w kontekście oceny szefa dyplomacji, odpowiedzialnego za stosunki polsko-niemieckie, brzmi wyjątkowo mocno.

Słowa o "rządzie zewnętrznym" to stały element retoryki Jarosława Kaczyńskiego, ale włożenie ich w kontekst oceny polityki zagranicznej Polski to poważne oskarżenie o działanie na szkodę państwa.

Trudno powiedzieć, czy można mieć dobre relacje z rządem, który jest rządem, jak to wielokrotnie mówiłem, rządem zewnętrznym, realizuje nie polskie interesy, tylko niemieckie.

W ten sposób Kaczyński jasno dał do zrozumienia, że w jego ocenie Radosław Sikorski nie jest tylko "niepoważnym" ministrem, ale wręcz reprezentantem obcych, a konkretnie niemieckich interesów. To oskarżenie, które z pewnością nie pozostanie bez odpowiedzi.

Źródło: instagram.com/marta_nawrocka_
Reklama
Reklama