To nie jest ranking sympatii, tylko test zaufania do przywództwa. W sondażu SW Research dla rp.pl Polacy wskazali, kto dziś najlepiej nadaje się na szefa rządu. Zwycięzca nie dziwi, ale wicelider zmienia rozmowę o tym, kto może zostać "najlepszym premierem" w oczach wyborców.
Polacy wskazali faworyta. Tyle osób chce go na stanowisku premiera
Gdyby Polacy mieli dziś wskazać najlepszego kandydata na premiera, wybór padłby na Donalda Tuska. Obecny szef rządu w sondażu SW Research dla rp.pl zdobył 16,9 proc. głosów. Prawdziwym zaskoczeniem jest jednak wynik tuż za nim. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski z poparciem 14,5 proc. depcze liderowi po piętach.
To układ sił, który mówi dużo o preferencjach wyborców: doświadczenie i rozpoznawalność wciąż ważą najwięcej. Warto też zauważyć, że obaj to politycy KO — a więc w tej kategorii "kto powinien być premierem" wyborcy stawiają na nazwiska kojarzone ze stabilnością. Jak ujęli to eksperci: wyraźnie widać, że wyborcy cenią stabilność i doświadczenie w zarządzaniu krajem.
Udział osób, zdaniem których to Donald Tusk najlepiej nadaje się do pełnienia roli premiera zwiększa się wraz z wiekiem respondentów (5 proc. – osoby do 24 roku życia, 27 proc. – osoby powyżej 50 roku życia). Częściej niż ogół respondentów Donalda Tuska wskazują respondenci z miast liczących od 20 tys. do 99 tys. mieszkańców (22 proc.). Grupą, która w największym stopniu za najlepszego kandydata na premiera uważa Radosława Sikorskiego są osoby po 50 roku życia (19 proc.)" - Adam Jastrzębski, senior project manager w SW Research.
instagram.com/donaldtusk
Tusk i Sikorski na czele, ale Konfederacja tuż za podium. Kaczyński na dnie
Za duetem KO mamy wyraźny "ogon", który jednak trzyma kontakt z czołówką. Trzecie miejsce zajmuje Krzysztof Bosak — 7,8 proc., a tuż za nim stoi jego partyjny kompan, Sławomir Mentzen — 7,2 proc. Dla Konfederacji to ważny sygnał: jej liderzy są postrzegani nie tylko jako wieczni krytycy, ale realni kandydaci na premiera. I to może się przełożyć na negocjacje po wyborach.
Dalej notowania się spłaszczają: Mateusz Morawiecki — 6,9 proc., Adrian Zandberg — 6,5 proc., Andrzej Duda — 5,4 proc., Grzegorz Braun — 4,9 proc., Szymon Hołownia — 3,9 proc., Władysław Kosiniak-Kamysz — 2,9 proc. Stawkę zamykają: Przemysław Czarnek — 1,9 proc., Agnieszka Dziemianowicz-Bąk — 1,6 proc. i Jarosław Kaczyński — 1,1 proc. 5,4 proc. badanych wskazało "kogoś innego", a 13,1 proc. nie ma zdania.
Wynik byłego premiera (6,9 proc.) w połączeniu z symbolicznym 1,1 proc. dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego to czytelny sygnał, że wyborcy prawicy szukają nowej twarzy. To wyjątkowo słaby rezultat lidera obozu, który przez lata wyznaczał twardy kurs. W skrócie: KO broni status quo w kategorii "premier", a Konfederacja udowadnia, że jej elektorat jest nie tylko głośny, ale i wierny.
instagram.com/karina_bosak
Młodzi kontra starsi. Tu rozjazd jest największy
W wieku do 24 lat liczy się bunt i świeża oferta. Wygrywa Adrian Zandberg — 24,1 proc., przed Sławomirem Mentzenem — 13,8 proc. Donald Tusk w tej grupie ma jedynie 4,6 proc. To jasny sygnał: najmłodsi chcą innego typu przywództwa niż to, które promuje główny nurt.
Grupa 25–34 lata? Najczęściej odpowiada "nie mam zdania" — 21,2 proc. Wśród wskazań prowadzą liderzy Konfederacji: Sławomir Mentzen — 15,9 proc. i Krzysztof Bosak — 12,4 proc. W przedziale 35–49 lat górą jest Radosław Sikorski — 15 proc., a wśród 50+ wraca etap "sprawdzonych marek": Donald Tusk zgarnia aż 26,5 proc.
To nie jest już tylko różnica zdań, to dwa równoległe polityczne światy. Jeden, w którym rządzą doświadczenie i przewidywalność. I drugi — napędzany antysystemowością i potrzebą radykalnej zmiany.
Wiki Commons
Co ten sondaż mówi o przyszłości rządu? Dwa scenariusze na stole
Jeśli zestawimy "ranking premierów" z poparciem partyjnym, układa się twarda arytmetyka. Sondaże wskazują, że KO i PiS są dziś blisko remisu (IBRiS dla „Rzeczpospolitej”: PiS — 30,6 proc., KO — 29,9 proc.). W takim układzie klucze do większości dzierży Konfederacja. W badaniu SW Research ugrupowanie Bosaka i Mentzena ma 15,1 proc., co daje im realny status "kingmakera".
Ten potencjał widać w personaliach. W sondażu "kto najlepszym premierem" Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen siedzą tuż pod ścisłą czołówką. To nie jest przelotna moda, lecz twardy kapitał negocjacyjny. Zwłaszcza że Mateusz Morawiecki już zadeklarował, że jest gotów stanąć na czele rządu PiS i Konfederacji. Tyle że to nie musi być oferta, którą Konfederacja przyjmie z entuzjazmem.
Drugi scenariusz? Wariant "trzeciej drogi" przez centrum. PSL konsekwentnie odrzuca współpracę z PiS — i potwierdził to zarówno po wyborach 2023, jak i w wewnętrznej ankiecie (ok. 70 proc. działaczy "na nie"). W takim pejzażu to KO i sojusznicy będą szukać dodatkowych głosów po stronie środka, a nazwisko Radosława Sikorskiego — silne w 50+ — może ciążyć w debacie o przywództwie i obsadzie teki premiera w kolejnej kadencji.
Co ten wynik zmienia tu i teraz
Po pierwsze, Donald Tusk utrzymuje pozycję faworyta na "premiera polskiego" w oczach wyborców, a Radosław Sikorski rośnie do roli poważnej alternatywy w obozie rządzącym. Po drugie, siła liderów Konfederacji w sondażu personalnym i partyjnym potwierdza ich rolę języczka u wagi — zarówno w narracji kampanijnej, jak i przy przyszłych negocjacjach. Po trzecie, bardzo słaby wynik Jarosława Kaczyńskiego i średni Mateusza Morawieckiego to czytelny sygnał, że na prawicy trwa poszukiwanie nowego lidera, który pociągnie projekt do przodu.
Jedno jest pewne: bitwa o to, kto będzie rządził Polską po 2027 roku, rozegra się nie tylko między partiami, ale przede wszystkim między pokoleniami. A polityk, który pierwszy zrozumie, jak połączyć te dwa zwaśnione światy, wygra wszystko.