Polska ma nową-starą królową! Aleksandra Mirosław po raz kolejny udowodniła, że jest absolutnie poza zasięgiem. W finale Mistrzostw Świata w Seulu nie tylko nie dała rywalce najmniejszych szans, ale zrobiła coś, co wydawało się niemożliwe – pobiła własny, kosmiczny rekord świata!
Kosmiczny finał w Seulu! Mirosław z rekordem świata i trzecim złotem
To był występ, który przejdzie do historii wspinaczki sportowej! Aleksandra Mirosław po raz trzeci w karierze założyła na szyję złoty medal mistrzostw świata, wracając na tron po sześciu latach w najbardziej spektakularnym stylu z możliwych. Pokazała, że w tej dyscyplinie jest tylko jedna królowa.
Finałowy bieg był powtórką największych emocji. Po drugiej stronie ściany czekała jej wielka rywalka, Chinka Lijuan Deng – ta sama, którą pokonała w thrillerze olimpijskim w Paryżu. Azjatka pobiegła fantastycznie, z czasem 6,22 sekundy, ale to nie wystarczyło. Nasza mistrzyni wystrzeliła jak z procy, nie popełniła najmniejszego błędu i zatrzymała zegar na wyniku, który wbił w fotel kibiców na całym świecie.

Historia napisała się na naszych oczach. Czas 6,03 sekundy to nowy, kosmiczny rekord świata! Polka po raz kolejny przesunęła granicę ludzkich możliwości i jest już o krok od złamania magicznej bariery 6 sekund.
Droga po złoto była jak spacer. Polka dominowała od początku
Dominacja Aleksandry Mirosław była widoczna od samego startu Mistrzostw Świata we wspinaczce sportowej. Już w porannych eliminacjach uzyskała najlepszy czas (6,08 s), ocierając się o ówczesny rekord globu. To był jasny sygnał dla rywalek – przyjechała tu tylko po złoto i nie zamierza brać jeńców.
Faza pucharowa była teatrem jednej aktorki. Aleksandra Mirosław wyglądała, jakby bawiła się zawodami, z każdym kolejnym biegiem przyspieszając i demolując rywalki jedną po drugiej. W półfinale dodatkowo pomściła rodaczkę, pokonując Yafei Zhou – Chinkę, która wcześniej wyeliminowała Natalię Kałucką. Warto dodać, że mistrzyni świata z 2021 roku, Natalia Kałucka, dotarła do ćwierćfinału, co potwierdza siłę polskiej kadry.
"Oczekiwania są wrogiem rezultatu". Skromność mistrzyni
Choć dziś jest na szczycie, Mirosław doskonale pamięta, jak ważna w sporcie jest głowa. Po jednym ze swoich wcześniejszych sukcesów mówiła o presji, która często paraliżuje faworytów. Jej słowa pokazują, że za sukcesem stoi nie tylko tytaniczna praca, ale i odpowiednie nastawienie mentalne.
Pogodziłam się z faktem, że będę czwarta. Nie wiem dlaczego. Dla mnie to już było bardzo duże osiągnięcie i w więcej po prostu nie wierzyłam. W naszym sporcie bardzo ważna jest głowa. Dziewczyny, które były starsze ode mnie, miały bardzo duże oczekiwania. Jak wiemy, oczekiwania są wrogiem rezultatu. Kompletnie nie stresowałam się, miałam uśmiech na twarzy, miałam też z tego zabawę i wygrałam.
Kolekcjonerka tytułów. Tak buduje się legenda
Seulskie złoto to dopełnienie imponującej kolekcji. 31-letnia Polka ma już na koncie trzy tytuły mistrzyni świata (2018, 2019, 2025) oraz, co najważniejsze, złoty medal olimpijski z Paryża. To prawdziwa kolekcjonerka trofeów i żywa legenda dyscypliny, która od lat utrzymuje się na absolutnym szczycie.
Jej sukcesy to najlepszy dowód na to, że polska wspinaczka to światowa potęga. Determinacja, precyzja i powtarzalność na najwyższym poziomie, jaką prezentuje nasza mistrzyni, są inspiracją dla tysięcy młodych zawodników w całym kraju, a wspinaczka sportowa zyskuje rzesze fanów.
Bariera 6 sekund do złamania. Co dalej?
Nowy rekord świata na poziomie 6,03 sekundy sprawia, że cały sportowy świat zadaje sobie jedno pytanie: kiedy padnie bariera sześciu sekund? Po tym, co zobaczyliśmy w Seulu, wydaje się, że to już tylko kwestia czasu. Pogoń za tym historycznym wynikiem to teraz kolejny wielki cel naszej mistrzyni.
Po takim pokazie siły jedno jest pewne – dla Aleksandry Mirosław niemożliwe nie istnieje. Z zapartym tchem czekamy na jej kolejne starty, bo jesteśmy przekonani, że historyczne złamanie bariery 6 sekund to tylko kwestia czasu. A wtedy Polska znów oszaleje z dumy!