Jarosław Kaczyński znów zszokował opinię publiczną. Komentując pomysł nocnej prohibicji, prezes PiS podzielił się swoją osobliwą teorią na temat alkoholizmu. Stwierdził, że kobieta, w przeciwieństwie do mężczyzny, potrzebuje zaledwie "dwóch lat", by wpaść w szpony nałogu. Te słowa w kilka chwil rozpętały istne piekło w sieci, a eksperci wprost mówią o szkodliwych i niebezpiecznych bzdurach.
Kaczyński bez hamulców o piciu Polek. "Kobieta potrzebuje tylko dwóch lat"
Do kontrowersyjnej wypowiedzi doszło 24 września 2025 roku w Sejmie, gdy dziennikarze z portalu Fakt.pl zapytali Jarosława Kaczyńskiego o jego stosunek do pomysłu wprowadzenia ogólnopolskiego zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Prezes Prawa i Sprawiedliwości, dzieląc się swoimi obserwacjami z nocnych ulic Warszawy, niespodziewanie odpalił prawdziwą bombę.
Ja bardzo często jestem późną nocą gdzieś tam na ulicach Warszawy, skądś wracam i widzę, jak w tych miejscach, gdzie można kupić alkohol, stoją ludzie i czekają. To są w ogromnej większości ludzie młodzi. Często niestety także panie. Proszę pamiętać, że mężczyzna, żeby popaść w alkoholizm, jako chorobę, musi pić nadmiernie przez dwadzieścia lat, a kobieta tylko dwa.
Słowa o dwudziestokrotnie szybszym tempie popadania w alkoholizm u kobiet padły bez żadnego uzasadnienia. Jarosław Kaczyński nie powołał się na żadne badania ani źródła naukowe, przedstawiając swoją tezę jako oczywisty fakt.
Ta zaskakująca dygresja natychmiast przyćmiła główny temat rozmowy – walkę z pijaństwem w Polsce – i stała się zarzewiem potężnej awantury, która przetoczyła się przez cały kraj.

Nocna prohibicja w Sejmie. To dlatego prezes PiS zabrał głos
Cała dyskusja, która sprowokowała prezesa PiS, dotyczy realnego problemu, jakim jest zdrowie publiczne i walka z alkoholizmem w Polsce. W Sejmie znalazły się bowiem dwa oddzielne projekty ustaw mające na celu ograniczenie alkoholu w Polsce. Zarówno Lewica, jak i Polska 2050 chcą wprowadzić ogólnokrajowe restrykcje, w tym nocny zakaz alkoholu.
Sam Jarosław Kaczyński zadeklarował, że osobiście poprze takie rozwiązanie, choć jednocześnie wyraził swoje wątpliwości co do jego skuteczności. Wspomniał przy tym czasy, gdy kwitł nielegalny handel alkoholem.
Ja będę za tym głosował, ale zobaczymy, jak zdecyduje partia. [...] Każda metoda ograniczenia spożycia alkoholu, które jest w Polsce bardzo wysokie, jest dobra. Chociaż, co do skuteczności tej oceny mam wątpliwości. Doskonale pamiętam też czasy, gdzie było po prostu mnóstwo melin. Choćby w miejscu gdzie mieszkałem. Niby dobra dzielnica, ale z zasięgu rzutu kamieniem były dwie.
Jego wypowiedź o kobietach i rzekomych "dwóch latach" była więc dygresją, która całkowicie zdominowała debatę na temat realnych propozycji legislacyjnych, takich jak zakaz sprzedaży alkoholu po 22 czy ograniczenie reklamy alkoholu.

To nie pierwszy raz. Pamiętacie jeszcze "dawanie w szyję"?
Warto przypomnieć, że to nie pierwsza tak kontrowersyjna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na temat kobiet. Kilka lat temu zasłynął stwierdzeniem, że przyczyną niskiej dzietności w Polsce jest fakt, że młode kobiety "dają w szyję", czyli nadużywają alkoholu. Już wtedy jego słowa wywołały gigantyczne oburzenie i protesty.
Najnowsza teoria o "dwóch latach" wpisuje się w ten sam schemat retoryki. Zamiast merytorycznej dyskusji o realnych problemach debata publiczna znów grzęźnie w absurdalnych i szkodliwych tezach.