Prokuratura wszczęła śledztwo ws. niejasnego finansowania reklam wspierających Rafała Trzaskowskiego i atakujących jego rywali

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. niejasnego finansowania reklam wspierających Rafała Trzaskowskiego i atakujących jego rywali

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. niejasnego finansowania reklam wspierających Rafała Trzaskowskiego i atakujących jego rywali

AKPA

Kampania prezydencka Rafała Trzaskowskiego znalazła się pod lupą prokuratury. Oficjalnie wszczęto śledztwo w sprawie niejasnego finansowania reklam, które promowały polityka i uderzały w jego rywali. Sprawa jest na tyle poważna, że o ustaleniach poinformowano Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a w tle pojawiają się pytania o zagraniczne powiązania.

Reklama

Prokuratura bierze pod lupę kampanię Trzaskowskiego. W tle miliony złotych i zagraniczne konta

To może być polityczne trzęsienie ziemi, na które czekała opozycja. Prokuratura oficjalnie potwierdziła to, o czym spekulowano od tygodni: wszczęto śledztwo w sprawie tajemniczej kampanii reklamowej, która zalała internet w kontekście nadchodzących wyborów. Wszystko za sprawą raportu "Parasol wyborczy — wybory prezydenckie 2025", opublikowanego przez NASK i Ministerstwo Cyfryzacji, który odsłania kulisy operacji na gigantyczną skalę.

W raporcie czytamy o zmasowanej akcji na platformach Mety, która nie tylko promowała obecnego prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, ale również w ostry sposób atakowała jego politycznych rywali, m.in. Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. Skala finansowa operacji, opisana w raporcie ekspertów, jest porażająca i budzi największe wątpliwości śledczych:

Reklama

Zaangażowane w kampanię konta reklamowe w ciągu 7 dni wydały na promocję więcej niż jakikolwiek komitet wyborczy.

Na razie nie wiadomo, kto stał za finansowaniem kampanii. Co istotne, w raporcie nie wskazano, czy sztab Trzaskowskiego zdawał sobie sprawę z całej operacji, jednak sam fakt jej istnienia uruchomił lawinę.

Rafał Trzaskowski, zbliżenie na twarz instagram.com/trzaskowskirafal

Reklama

Raport NASK nie pozostawia złudzeń. Służby w akcji

To, co odkryli eksperci z państwowego instytutu NASK, to gotowy scenariusz na polityczny thriller. Analiza przepływów finansowych i powiązań kont reklamowych jest jak czytanie raportu wywiadu. Najbardziej alarmujący jest jednak wątek międzynarodowy. W raporcie wprost wskazano na tropy prowadzące poza granice Polski, co natychmiast zapaliło czerwoną lampkę w najważniejszych instytucjach państwa.

Reklama

To właśnie ten fragment raportu sprawił, że sprawą zajęło się ABW:

Reklama

Analiza OAD NASK ujawniła możliwe powiązania tej konkretnej kampanii z podmiotami zagranicznymi

Informacje o całej operacji natychmiast przekazano odpowiednim służbom. Zaangażowanie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego świadczy o wyjątkowej wadze sprawy. Jednocześnie NASK zgłosił podejrzane profile do centrali Mety, domagając się ich zablokowania. To wyraźny sygnał, że państwo traktuje tę formę dezinformacji wyborczej jako realne zagrożenie.

Reklama

Rosyjski ślad czy burza w szklance wody? Eksperci ostrzegali od dawna

Wspomniane w raporcie powiązania zagraniczne to fraza, która elektryzuje dziś opinię publiczną jak żadna inna. W dobie globalnych napięć i rosnącej agresji ze strony Rosji, każda sugestia zewnętrznej ingerencji w polskie wybory traktowana jest ze śmiertelną powagą. Od lat eksperci ostrzegają przed działalnością dezinformacyjną zagranicznych aktorów, którzy próbują destabilizować zachodnie demokracje.

Rafał Trzaskowski w żałobie. "Więcej już nie będzie szansy".
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama