Czarne chmury zebrały się nad rodziną Jacka Kurskiego. Jego syn, Antoni Zdzisław K., usłyszał zarzuty, które rzucają potężny cień nie tylko na niego, ale i na całą polityczną karierę byłego prezesa TVP. Sprawa, która przez lata była dwukrotnie umarzana, wróciła z porażającą siłą i rozpętała prawdziwą burzę.
Syn Kurskiego z zarzutami
Sprawa, która od lat elektryzuje opinię publiczną, w końcu nabrała porażającego tempa. Antoni Zdzisław K., syn byłego „cara” TVP, Jacka Kurskiego, usłyszał w prokuraturze zarzuty, od których cierpnie skóra. Chodzi o przestępstwo z***łcenia małoletniej.
Z ustaleń śledczych wynika, że do dramatycznych wydarzeń miało dochodzić wielokrotnie w 2009 roku, między innymi w leśniczówce, gdzie rodziny Kurskich i pokrzywdzonej spędzały wspólnie wakacje. Zgodnie z zeznaniami ofiary, po raz pierwszy została skrzywdzona, gdy nie miała ukończonych dziewięciu lat.
Oficjalny komunikat Prokuratury Okręgowej w Toruniu nie pozostawia złudzeń co do wagi oskarżeń:
Prokurator ogłosił K. postanowienie o przedstawieniu zarzutu popełnienia przestępstwa polegającego na zgwałceniu w Gdańsku oraz Danielinie w 2009 roku małoletniej Magdaleny N., która w chwili zdarzenia nie miała ukończonych 15 lat.
Syn Jacka Kurskiego, starszy od kobiety o osiem lat, został przesłuchany i złożył wyjaśnienia. Śledztwo w tej mrożącej krew w żyłach sprawie zostało przedłużone do 23 grudnia 2025 roku.

Horror w leśniczówce. Sprawa, którą dwukrotnie umarzano za rządów PiS
Ta sprawa ma swoją mroczną i pełną znaków zapytania historię. Zanim trafiła do prokuratury w Toruniu, zajmowała się nią Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Co znamienne, w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości śledztwo było dwukrotnie umarzane — najpierw 3 sierpnia 2017 roku, a następnie 10 czerwca 2019 roku. Przez lata sprawa gwałtu leżała w prokuratorskiej zamrażarce.
Dopiero we wrześniu 2024 roku toruńska prokuratura podjęła decyzję o wznowieniu śledztwa. To właśnie ta decyzja doprowadziła do przełomu i postawienia zarzutów Antoniemu Zdzisławowi K. Fakt, że śledztwo nabrało rozpędu dopiero po zmianie władzy, rzuca długi cień na wcześniejsze decyzje gdańskich śledczych i rozpala polityczne emocje.

"To atak na polską prawicę". Syn Kurskiego nie przyznaje się do winy
Jak donosi portal Onet.pl, okarżony odpiera wszystkie zarzuty, przedstawiając własną, szokującą wersję wydarzeń, w której kreuje się na ofiarę politycznej nagonki. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. W swojej obronie syn byłego prezesa TVP twierdzi, że jego relacje z pokrzywdzoną były jedynie "braterskie".
Co więcej, syn Kurskiego w szokujących słowach próbuje zdyskredytować rodzinę pokrzywdzonej, sugerując:
Źródeł ewentualnych krzywd Magdy należy upatrywać w jej chorej relacji z ojcem Lucjanem, a***holikiem i s***oholikiem.
Całą sprawę ocenił jako polityczny spisek wymierzony w jego ojca oraz wartości, które on reprezentuje.

30 tys. kaucji i zakaz opuszczania kraju. Co dalej ze śledztwem?
Mimo narracji o politycznej zemście, prokuratura podeszła do sprawy z pełną powagą. Wobec Antoniego Zdzisława K. zastosowano szereg środków zapobiegawczych, które mają zabezpieczyć prawidłowy tok śledztwa. Należą do nich:
- poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł
- dozór policji
- bezwzględny zakaz opuszczania kraju
- zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 50 metrów
Podejrzany został również zbadany przez biegłych psychiatrów, psychologa oraz seksuologa.