Sprawa głośnego wtargnięcia do szpitala w Oleśnicy nabiera tempa. Bliska współpracowniczka Grzegorza Brauna, jego rzeczniczka Marta Cz., właśnie usłyszała prokuratorskie zarzuty. Lista przewinień jest długa, a grozi jej nawet 5 lat za kratkami.
Rzeczniczka Grzegorza Brauna z zarzutami. Grozi jej do 5 lat więzienia
Pętla wokół Grzegorza Brauna i jego ludzi zaciska się coraz mocniej. Po głośnej akcji w szpitalu w Oleśnicy, prokuratura wzięła na celownik jego prawą rękę – rzeczniczkę Martę Cz. Kobieta usłyszała właśnie zarzuty prokuratorskie, za które może spędzić w więzieniu nawet 5 lat. A to prawdopodobnie dopiero początek kłopotów środowiska kontrowersyjnego europosła. Sprawa dotyczy dramatycznych wydarzeń z kwietnia, kiedy to polityk wraz ze swoimi współpracownikami wkroczył do placówki medycznej, by rozprawić się z ginekolożką, dr Gizelą Jagielską.
Wtargnęli do szpitala i uwięzili lekarkę. Kulisy "obywatelskiego zatrzymania"
Przypomnijmy, do bulwersujących scen doszło 16 kwietnia 2025 roku. Grzegorz Braun, na czele kilkuosobowej grupy, wtargnął do szpitala, by – jak sam twierdził – dokonać "obywatelskiego zatrzymania" dr Gizeli Jagielskiej. Cała "interwencja" była reakcją na legalnie przeprowadzony zabieg terminacji, który był konieczny z uwagi na zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego pacjentki.
Na nagraniach z miejsca zdarzenia słychać było dramatyczne okrzyki lekarki: "Aua, przytrzymuje mnie pan". Jak sama później relacjonowała, polityk i jego ludzie zablokowali jej drogę i uniemożliwili pracę przez ponad godzinę:
wtargnął do działu administracyjnego, zagrodził mi drogę z jakimiś nieznanymi mi ludźmi i zamknął w pomieszczeniu administracyjnym, nie pozwalając mi wykonywać obowiązków lekarza przez ponad godzinę

Prokuratura nie ma wątpliwości. "Pozbawiła wolności i naruszyła nietykalność"
Śledczy z Wrocławia po przeanalizowaniu materiału dowodowego nie mieli wątpliwości. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury, prok. Karolina Stocka-Mycek, Marta Cz. usłyszała dwa bardzo poważne zarzuty. Pierwszy to pozbawienie wolności lekarki, która pełniła wówczas obowiązki funkcjonariusza publicznego.
Marta Cz. podejrzana jest o to, że działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami pozbawiła wolności lekarza ginekolog poprzez uniemożliwienie jej opuszczenia gabinetu i wykonywanie obowiązków zawodowych (...)
To jednak nie wszystko. Drugi zarzut dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej dr Jagielskiej. Według śledczych, rzeczniczka partii Brauna miała fizycznie powstrzymywać lekarkę. Śledczy wprost wskazują, że Marta Cz. "naruszyła nietykalność cielesną lekarki poprzez jej przytrzymywanie rękami". Podejrzana nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Prokuratura zastosowała wobec niej dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną.
A co z samym Grzegorzem Braunem? Polityka chroni immunitet
Podczas gdy jego najbliższa współpracowniczka będzie musiała tłumaczyć się przed sądem, sam Grzegorz Braun na razie pozostaje bezkarny. Polityk również jest objęty śledztwem w sprawie incydentu w Oleśnicy, jednak przed postawieniem mu zarzutów prokuraturę powstrzymuje immunitet europosła.
Prokuratura już w czerwcu złożyła do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu Grzegorza Brauna. Jeśli europarlamentarzyści przychylą się do wniosku, lider Konfederacji Korony Polskiej będzie następny w kolejce, by usłyszeć zarzuty. Wygląda na to, że to dopiero początek sądowej batalii po głośnym wtargnięciu do szpitala.