Widzowie TV Republika wpłacili 500 tys. zł na transmisję zaprzysiężenia i zarzucają stacji, że pokazała sygnał TVP

Widzowie TV Republika wpłacili 500 tys. zł na transmisję zaprzysiężenia i zarzucają stacji, że pokazała sygnał TVP

Widzowie TV Republika wpłacili 500 tys. zł na transmisję zaprzysiężenia i zarzucają stacji, że pokazała sygnał TVP

Youtube.com/Telewizja Republika

Stacja Michała Rachonia zorganizowała głośną zbiórkę na relację z zaprzysiężenia prezydenta, obiecując niezależny sygnał i "telewizję tworzoną przez ludzi". Kiedy jednak nadszedł wielki dzień, internauci oniemieli. Wiele wskazuje na to, że widzowie oglądali... darmową transmisję od TVP. W sieci zawrzało.

Reklama

Zbiórka na 500 tysięcy i wielkie obietnice. "Telewizja tworzona przez zwykłych ludzi"

Wszystko zaczęło się od wielkiego apelu i jeszcze większych ambicji. TV Republika ogłosiła, że potrzebuje wsparcia swoich widzów, aby zrealizować niezależną transmisję z zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. Cel był ambitny: zbiórka na 500 tysięcy złotych miała zapewnić relację wolną od wpływów i narracji, którą stacja przypisywała Telewizji Polskiej. Wizję tę z emfazą roztaczał na antenie Michał Rachoń, malując obraz heroicznej walki o prawdę z upolitycznioną TVP, na której czele stoi "jakiś pułkownik Rympałek".

Jeżeli są ważne momenty w naszej historii, a bez wątpienia takim momentem jest inauguracja i zaprzysiężenie prezydenta, to my jesteśmy przekonani, że lepiej, żeby sygnał z tego wydarzenia realizowała telewizja tworzona przez zwykłych ludzi dla zwykłych ludzi i finansowana przez zwykłych ludzi, niż żeby siedział jakiś pułkownik Rympałek na uchu z likwidatorem TVP i ten pułkownik Rympałek mówił: Ej, tego nie pokazuj albo to pokazuj.

Widzowie, poruszeni wizją prawdziwie niezależnych mediów, otworzyli portfele. Obietnica była jasna: wpłacacie, a my dajemy wam obraz, jakiego nie zobaczycie nigdzie indziej.

Reklama

zbliżenie na twarz danuty holeckiej AKPA

Transmisja ruszyła, a widzowie przecierali oczy. "Pokazują dokładnie to samo"

Nadszedł 6 sierpnia 2025 roku, wielki dzień zaprzysiężenia. Widzowie TV Republika zasiedli przed telewizorami, oczekując zapowiadanej, unikalnej relacji. Jednak to, co zobaczyli na ekranie, wywołało wstrząs. Ujęcia, kadry, a nawet kąty kamer wyglądały do złudzenia podobnie do tego, co w tym samym czasie emitowała... publiczna TVP. W internecie natychmiast wybuchła burza.
Podejrzenia szybko zamieniły się w pewność, gdy internauci zaczęli porównywać oba przekazy. Wyglądało na to, że TV Republika, mimo zebrania setek tysięcy złotych, po prostu włączyła darmowy sygnał od swojego rzekomego wroga – TVP. W sieci zawrzało, a poczucie bycia oszukanym wylało się w tysiącach komentarzy: "Zrobili nas w konia?", pytali jedni. "Pokazują to samo. Na to zbierali pieniądze?", wtórowali inni.

"Kolejna zbiórka na co? Na waciki?". W sieci polała się fala krytyki

Cisza ze strony stacji tylko podsyciła furię w internecie, gdzie widzowie nie zostawili na TV Republika suchej nitki. Karuzela kpin i oskarżeń rozkręciła się na dobre:

Reklama

To jest skandal. Zbierali kasę, żeby włączyć TVP INFO?

Ciekawe, na co będzie kolejna zbiórka? Na opłacenie abonamentu RTV?

Piękny biznes. Zebrać 500 tys. i wcisnąć guzik "play" na sygnale od TVP. Szacun.

To teraz czekamy na zbiórkę na "niezależny" Teleexpress.

Afera z transmisją stała się dla stacji Rachonia gorzką lekcją na temat zaufania. Okazało się, że najtrudniejszą rzeczą do sfinansowania jest wiarygodność, której nie da się kupić za żadne pieniądze.

Najlepsze memy po debacie w TV Republika
Źródło: instagram.com/bosieporycze
Reklama
Reklama