Adam Bodnar został odwołany ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Wiąże się to także ze znacznym zmniejszeniem jego pensji. Dotychczas jako jeden z ministrów zarabiał 22 800 brutto miesięcznie. Jednak obecnie będzie musiał się zadowolić jedynie wynagrodzeniem z tytułu stanowiska prokuratora generalnego. Sam zainteresowany robił wszystko, aby móc łączyć obie te funkcje. Nic w tym dziwnego, gdyż do tej pory miesięcznie zarabiał więcej, niż Donald Tusk.
Adam Bodnar stracił stanowisko ministra sprawiedliwości
Adam Bodnar został odwołany ze stanowiska ministra sprawiedliwości. To stanowisko przejmie po nim Waldemar Żurek. Zmiana została przeprowadzona w towarzystwie kontrowersji, ponieważ Bodnar w tym samym czasie piastował dwa urzędy: prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości.
Teraz ma się to zmienić, ponieważ 48-latek będzie działał wyłącznie jako prokurator generalny. Przez zmiany w rządzie straci dużą część wynagrodzenia. Nie da się ukryć, że jako minister sprawiedliwości otrzymywał o wiele większą pensję, niż za obowiązki prokuratora generalnego.
Za tę ostatnią fuchę Adam Bodnar miesięcznie otrzymuje 8 407 zł brutto. Dane te pochodzą z oświadczenia majątkowego za poprzedni rok. To jeszcze nic w porównaniu z zarobkami jako jeden z ministrów w rządzie Donalda Tuska.
Na zdj.: Adam Bodnar, Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Adam Bodnar stracił ogromne pieniądze. Zarabiał więcej, niż Donald Tusk
48-latek jako minister sprawiedliwości otrzymywał miesięcznie 22 800 złotych brutto. Łącznie z dodatkiem z tytułu pełnienia funkcji zarabiał ponad 30 tysięcy. To więcej, niż sam Donald Tusk. Obecny szef rządu zarabia 20 542 zł brutto miesięcznie i to już z dodatkami. Nic więc dziwnego, że Bodnar nie chciał tak łatwo oddać swojej pozycji.
Potwierdził to ekspert, prof. Waldemar Wojtasik, w rozmowie z portalem Onet.pl. Jednak naciski ze strony innych polityków Koalicji Obywatelskiej nie pozostawiły innego wyboru prezesowi Rady Ministrów:
On do końca walczył, żeby pozostać ministrem. Ale nacisk twardych zwolenników KO sprawił, że moim zdaniem Tusk nie miał wyjścia i musiał Bodnara odwołać.
Z kolei dr Maciej Onasz z Uniwersytetu Łódzkiego stwierdził w rozmowie z dziennikarzem serwisu Onet.pl, że Adam Bodnar zaprzepaścił część swojego wcześniej osiągniętego dorobku:
Bodnar miał ogromny autorytet i był postacią w całym systemie politycznym Polski. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że ogromną część wcześniejszego dorobku zaprzepaścił działalnością jako minister sprawiedliwości.
Taka decyzja z pewnością była dla Adama Bodnara bolesna — zwłaszcza w kontekście jego wcześniejszych zasług i pozycji.