Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak, czyli szefowa CBA, we wtorek pyskowała na komisji śledczej ds. Pegasusa i migała się od odpowiedzi. W czwartek podała się do dymisji, czyli wyleciała, a Donald Tusk podsumował ją krótko i dosadnie: "Dymisja przyjęta".
Szefowa CBA Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak pyskowała na komisji ds. Pegasusa [wideo]
Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak, czyli szefowa CBA, we wtorek 18 lutego zeznawała na sejmowej komisji śledczej w sprawie Pegasusa. Szefowa CBA na posiedzeniu zjawiła się w towarzystwie swojego pełnomocnika, Roberta Sosika.

Jednak powiedzieć o Kwiatkowkiej-Gurdak, że zeznawała, jest sporym nadużyciem, bo szefowa CBA zasłaniała się tajemnicą pracy operacyjnej oraz śledztw prowadzonych przez prokuraturę i próbowała przekonać komisję, że nie może udzielić większości informacji w trybie jawnym, choć premier Donald Tusk zwolnił ją z tajemnicy służbowej.
Według członków komisji śledczej Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak miała sporą wiedzę na temat zakupu oprogramowania Pegasus, bo służyła w tym czasie, gdy doszło do nadużyć, jednak szefowa CBA zamknęła buzię na kłódkę i migała się od odpowiedzi.
Apogeum jednak nastąpiło, gdy szefowa CBA zaczęła pyskować członkom komisji i próbowała rozstawiać ich po kątach. 45-latka najwyraźniej nie umiała odnaleźć się w sytuacji, gdy to ona musi udzielać odpowiedzi, a nie szefować lub wydawać rozkazy.
Gdy Joanna Kluzik-Rostkowska, członkini komisji śledczej i posłanka KO, zapytała ją, czy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zapoznawali się z materiałami operacyjnymi, Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak odburknęła jej, a później ją pouczała.
Kiedy? Gdzie? Coś szerzej? Pani poseł, jak (nie) trzeba to pani ma taki monolog, a jak trzeba troszkę szerzej, to takie pytanie z czapki
- pyskowała szefowa CBA.
Pani minister, jednak proszę, żeby pani nie recenzowała moich wypowiedzi
- pouczyła ją posłanka.
Za mało mam danych, żeby prezycyjnie odpowiedzieć
- migała się od odpowiedzi szefowa CBA.
Przecież jest jasne, że rozmawiamy o sprawach związanych z Pegasusem
- odpowiedziała jej posłanka.
Co najciekawsze, szefowa CBA z uporem maniaka unikała słowa "Pegasus".
Nie mam danych, czy panowie Kamiński i Wąsik mogli zapoznawać się z materiałami operacyjnymi, bo ja tych panów nie znam
- odburknęła w końcu.
Innym zaś razem, gdy Kluzik-Rostkowska prosiła ją o rozwinięcie odpowiedzi, wyjaśniając, że jej nie rozumie, pyskowała posłance:
No właśnie takie mam wrażenie
- mówiła wyraźnie z siebie zadowolona, co widać na wideo.
W każdym razie stało się jasne, że współpraca komisji śledczej z szefową CBA będzie trudna.
Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak zrezygnowała ze stanowiska szefowej CBA. Donald Tusk zareagował
Po tym kontrowersyjnym przesłuchaniu Agnieszki Kwiatkowskiej-Gurdak na komisji śledczej Donald Tusk zareagował błyskawicznie i zażądał od ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka pilnego raportu z rocznej działalności CBA pod jej kierownictwem. Raport ten miał zadecydować o przyszłości pyskatej szefowej CBA.
Okazało się jednak, że Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak w czwartek 20 lutego złożyła rezygnację ze swojego stanowiska, jak informuje Wp.pl. Jednak w kuluarach mówi się, że była to wymuszona rezygnacja i szefowa CBA po prostu chciała uniknąć potencjalnej dymisji, a w rzeczywistości i tak by wyleciała.
Na rezygnację szefowej CBA zareagował już Donald Tusk. Premier RP podsumował 45-latkę dwoma krótkimi słowami, które wyrażały więcej niż tysiąc słów.
Rezygnacja przyjęta
- napisał na X.

Występ wygadanej 45-latki na komisji śledczej ds. Pegasusa był więc jej ostatnim występem na stanowisku szefowej CBA. Kobieta zaprezentowała się bardzo elegancko w granatowym kostiumie, który podkreślił jej sylwetkę.