Andrzej Duda mianował ministrem brata Michała Rachonia, który pracuje w TV Republika. Dzięki temu zapewnił sobie medialną aktywność po zakończeniu prezydentury. Jednak układy między prezydentem a stacją Tomasza Sakiewicza to nie jedyny punkt wczorajszego dnia. Show skradł Marcin Mastalerek, który podczas przemowy prezydenta nie był w stanie ustać w pionie.
Andrzej Duda uhonorował swoich kolegów. Marcin Mastalerek zachowywał się tak, jakby przyszedł prosto z dobrej imprezy
Andrzej Duda w zeszły poniedziałek dokonał zmian w kadrze kierowniczej w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego oraz własnej kancelarii. Niektórych zwolnił z obowiązków i nagrodził zaszczytnymi tytułami honorowymi. Innych awansował i wygłosił przemowę. To właśnie podczas mowy niektórzy zauważyli nietypowe zachowanie Marcina Mastalerka.
Szef gabinetu prezydenta był obecny podczas uroczystości, ale ewidentnie zmagał się sam ze sobą. Wyglądał, jakby był bardzo znudzony, albo zmęczony po dobrej imprezie. Trudno mu było utrzymać prostą postawę, a także skupić się na wypowiadanych przez jego szefa słowach. Można to zobaczyć na niżej zamieszczonym nagraniu. Pochodzi ono z Instgarama Michała Marszała.
Duda układa się z TV Republika
Działania prezydenta w sprawie awansów i promocji można zinterpretować jako gest przyjaźni wobec pracowników i szefów TV Republika, ponieważ Nikodem Rachoń, brat Michała Rachonia, który pracuje we wspomnianej stacji, został właśnie awansowany przez Dudę.
Prezydent Polski mianował Nikodema Rachonia ministrem, a dokładniej zastępcą szefa Biura Polityki Międzynarodowej. Dzięki temu chce nadal, po prezydenturze, wkupywać się w łaski telewizji. To z kolei ma mu zapewnić właśnie TV Republika. Wspomniał o tym anonimowy informator, który wypowiedział się dla Wirtualnej Polski:
Całkiem niedawno w Pałacu na wywiadzie z prezydentem byli Tomasz Sakiewicz i Michał Rachoń. Z kolei prezydent po zakończeniu kadencji chce mieć nadal możliwość medialnej aktywności. A Republika mu to gwarantuje. Poza tym Sakiewicz pokazuje Nowogrodzkiej, że rozmawia nie tylko z PiS, ale też z Pałacem. W efekcie, dzięki dobrym relacjom, brat Rachonia awansuje na ministra.
Ręka rękę myje.