Daniel Obajtek nagrał krótkie wideo, które ma za zadanie ocieplić jego wizerunek, a jednocześnie osłabić autorytet obecnego premiera Donalda Tuska. Dawny prezes Orlenu krótko opowiedział, jak mijają mu dni i o której godzinie rozpoczyna dzień. W pewnym momencie wyznał, że jego rytuałem jest sprawdzanie, które niemieckie media go "opluły za to, że oddycha". To właśnie wtedy został wstawiony słynny fragment z ówczesnym premierem, który mówi "für Deutschland".
Daniel Obajtek jak influencer opowiedział fanom, jak mija mu dzień
Były wójt Pcimia, Daniel Obajtek, pragnie bratać się z narodem i zwiększyć pozytywny odbiór siebie samego. W polityce nie ma czegoś takiego, jak za duże poparcie i nadmierna sympatia, więc Obajtek robi, co może, aby się utrzymać na dobrej pozycji politycznej.
Ostatnio opublikował krótkie nagranie na swoim profilu na Instagramie, gdzie opowiedział swoim fanom i internautom o swoim dniu. Wideo było bardzo krótkie, ale interesujące zarazem. Daniel Obajtek powiedział, że zaczyna dzień o godzinie 5:30 od wypicia kawy i sprawdzenia, które niemieckie media źle się o nim wypowiedziały. Według niego powodem krytyki ma być samo jego istnienie.
W pewnym momencie, gdy polityk wspomina o niemieckich mediach, na nagraniu pojawia się Donald Tusk, który mówi "für Deutschland". Wstawka ta jest archiwalna i doklejona do nagrania Obajtka. Później, jak gdyby nigdy nic, były wójt Pcimia kontynuuje opowiadanie o swoim dniu, mówiąc, że idzie do pracy, wychodzi z niej ostatni i kończy dzień.
Tematyczne nagranie pochodzi z Instagrama Daniela Obajtka.
Instagram.com/obajtekdaniel
Nagranie Donalda Tuska z "für Deutschland"
Ta część nagrania jest bardzo często cytowana przez obecną opozycję i zaprzyjaźnionych polityków. Wycinek z nagrania pochodzi sprzed wielu lat, kiedy to Donald Tusk przemawiał w języku niemieckim i wspomniał o Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej.
Stwierdził, że ta niemiecka partia polityczna jest dobrodziejstwem lub błogosławieństwem (w zależności od źródła tłumaczenia) "nie tylko dla Niemiec, ale dla całej Europy". Mimo że to archiwalne nagranie, które w sumie odwołuje się do konserwatywnych i religijnych poglądów, często jest wykorzystywane przez przeciwników Donalda Tuska.