Grzegorz Braun zadebiutował w Parlamencie Europejskim i już przeszedł do historii. Europoseł, który dostał się do PE z ramienia Konfederacji, już zabłysnął w czasie swojego pierwszego wystąpienia. Mikrofon wyłączono mu już po 42 sekundach.
Grzegorz Braun chciał zabłysnąć
Grzegorz Braun znany jest z tego, że w sposób bezkompromisowy mówi to, na co ma ochotę i robi to, co chce, a później cierpi za swoje czyny. Strażak Grzegorz Braun straci kolejne źródło dochodu. YouTube skasował mu już 11 filmów.
Nic więc dziwnego, że jest Europosłem niezależnym, gdyż żadna z frakcji nie chciała ryzykować podjęcia z nim współpracy. Im dalej w las, tym coraz częściej okazuje się, że ta decyzja była słuszna.
Europoseł zadebiutował na mównicy w Parlamencie Europejskim w czasie debaty na temat Ukrainy. Braun skorzystał z tzw. niebieskiej karty, aby zadać pytanie.
Laudetur Jesus Christus" (Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus - red.). Czy mamy do czynienia z radą wojenną? Czy będziemy walczyć? O jaką sprawę? Jakimi zasobami? Przedłużając tę wojnę, nie pomagacie ludności ukraińskiej.

Już jednak po kilkunastu sekundach Braunowi przerwano wypowiedź, bo Europoseł, zamiast zadać konkretne pytanie, przekroczył czas wystąpienia. Gdy polityk wciąż mówił, kategorycznie wyłączono mu mikrofon.
Grzegorz Braun na tym nie poprzestał
Okazuje się, że Grzegorz Braun pozostał niewzruszony i zareagował na wystąpienia Włocha Alberico Gambino, który powiedział, ze wsparcie Ukrainy to nie tylko kwestia solidarności, to również kwestia interesu narodowego dla Włoch.
Czy sam pan zamierza walczyć w Ukrainie, za jakąkolwiek sprawę? Jak chce pan tam pojechać, to niech Bóg pana błogosławi, ale proszę nie angażować innych, proszę nie przysparzać cierpień Ukraińcom.