Beata Fido najpierw figurowała jako specjalistka w TVP, a teraz robi to samo w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Nie pracuje, lecz pobiera pensję, jak inni, uczciwi pracownicy. Kiedy jej koledzy i koleżanki z zespołu zaczęli o nią dopytywać, usłyszeli, że mają się tym nie interesować, jeśli nie chcą stracić pracy. Stołek w państwowej firmie tym razem pomógł załatwić Przemysław Czarnek, który jest liderem w województwie lubelskim, gdzie władzę nadal sprawuje Prawo i Sprawiedliwość.
Beata Fido nie umie sobie znaleźć pracy i bierze niesłusznie pieniądze
Beata Fido to kobieta ze sporymi znajomościami. Dzięki swojemu związkowi z Janem Marią Tomaszewskim ma dostęp do polityków i ich władzy w Polsce. Tomaszewski to kuzyn Kaczyńskiego, kiedy więc jego ukochana potrzebowała pracy i płacy, ten udał się do seniora z kotem po pomoc. Właśnie dlatego dostała angaż w filmie "Smoleńsk".
Było jej mało, więc dzięki tym samym znajomościom objęła stanowisko specjalistki w biurze zarządu i spraw korporacyjnych. Jednak kiedy władze PiS-u się zakończyły, to i skończyła się dobra passa Fido.
Nie dość, że wyleciała z hukiem z pracy, to jeszcze wyszło na jaw, że kobieta nie przychodziła do pracy, a pobierała pensję. W ten sposób wyciągnęła ok. 1,5 mln złotych od TVP, czyli publicznych pieniędzy za lata "pracy" 2016-2023. Mimo że początkowo mówiono o niespełna ćwierć milionie złotych.
Mimo że sprawą zajęła się prokuratura, a Fido została zobligowana, aby oddać te pieniądze, ona niczego się nie nauczyła na przyszłość. Teraz postępuje podobnie.

Beata Fido, partnerka kuzyna Jareczka Kaczyńskiego ma nową posadę w publicznej instytucji
Mimo że już wie, że prędzej czy później machloje wyjdą na jaw, ona nic sobie z tego nie robi. Zamiast samodzielnie znaleźć sobie pracę zgodnie z jej realnymi kompetencjami i możliwościami, ona znów poprosiła o pomoc słynnych kolegów Kaczyńskiego. Tym razem to Przemysław Czarnek, który został uhonorowany tytułem "Dzbana Roku 2024" znalazł Fido kolejną pracę.
W województwie lubelskim władzę sprawuje Prawo i Sprawiedliwość, dzięki czemu Czarnek, jako lider struktur wojewódzkich PiS-u na Lubelszczyźnie mógł załatwić jej kolejną posadę. Tym razem Beata Fido figuruje jako pracownica Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Figuruje, ponieważ w tej pracy widziano ją zaledwie dwa razy.
Zaczęli o nią dopytywać jej nowi koledzy z pracy, jednak dostali oni jednoznaczną odpowiedź. Jeden z anonimowych pracowników publicznej instytucji w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej, powiedział, że:
Przemknęła po korytarzu raz, czy dwa, a poza tym nikt jej już tam nie widział. Wszelkie pytania przełożeni ucinają: chcesz pracować, nie interesuj się tym.
Oficjalnie Beata Fido zajmuje się sprawami związanymi z produkcją telewizyjną. Jej miejsce pracy jest wyposażone w nowy sprzęt telewizyjny do produkcji i nagrań. Tylko co z tego, skoro jej się nie chce pracować.