Kiedy stało się głośno o tym, że PKP Cargo ma ogromne kłopoty finansowe, sprawa stała się polityczna. Politycy PiS-u zwalają winę na obecny rząd za złą kondycję finansową spółki. Tymczasem to decyzje Mateusza Morawieckiego doprowadziły do kryzysu PKP Cargo, o czym sam nie pamięta. Właśnie dlatego ostatnio wraz z Szydło próbowali się wybielić z błędów. Nie udało się.
Mati Morawiecki z Becią Szydło skompromitowali się
Można by tłumaczyć, mówić i nauczać. Niestety, na niektórych nie działa absolutnie nic. Jeszcze nie tak dawno Oskar Szafranowicz, młody koleżka Jareczka, pogrążył własny obóz. Wszystko przez brak podstawowej wiedzy na temat krótkiej historii PiS-u i ich decyzji. Teraz okazuje się, że braki w elementarnej wiedzy, a także i pamięci mają też inni.
Sprawa dotyczy PKP Cargo, która ma poważne problemy finansowe. Państwowa spółka transportowo-towarowa musi zwolnić ponad 4 tysiące pracowników na wielu różnych szczeblach, ponieważ firma nie jest wydolna. Wielu zwiastuje jej kolejne problemy, a winą za to obarcza Donalda Tuska i nową władzę. Tak zrobił wspomniany Oskar Szafranowicz, ale też Beata Szydło, a nawet Mateusz Morawiecki.
Becia od broszek w serwisie X napisała, że:
Ponad 4000 osób straci pracę w PKP Cargo. Rząd Tuska to rząd likwidacji polskiej gospodarki. Zamiast wspierać polskiego przewoźnika, woli go niszczyć i oddawać polski rynek w ręce zagranicznych firm.
Poniżej jej tematyczny wpis w pełnej okazałości.
Podobnie zrobił, o dziwo, Mateusz Morawiecki, który bez ogródek porównał nowy kilkomiesięczny rząd do całkowitej degradacji. Napisał na X, że obecny rząd "Metalową kulkę też by zepsuli albo sprzedali za pół ceny."
Szkoda jednak, że wszyscy wspomniani politycy nie pamiętają najgorszej podjętej dla spółki PKP Cargo, która została podjęta przez Mateusza Morawieckiego właśnie.

n/z: Mateusz Morawiecki
PKP Cargo ma kłopoty przez błędne decyzje PiS-u
Państwowa spółka działa na rynku od lat i ma historię wielką i poważaną. Nie da się jej zniszczyć w kilka miesięcy, ale w kilka lat już tak. Tak też się stało, bo w 2022 roku Mateusz Morawiecki podjął dla spółki jedną z najgorszych możliwych decyzji. Nakazał firmie skupić się jedynie na przewozie węgla, a nie na innych produktach transportowych.
Przez to PKP Cargo musiało zerwać wiele umów, stać się niesłownym i niegodnym zaufania w kolejnych przetargach, a także zapłacić wielomilionowe kary finansowe za zerwanie niezrealizowanych umów. Niektóre konsekwencje tamtych decyzji są obecne w spółce do dziś.
Marcin Wojewódka, pełniący obowiązki Prezesa PKP Cargo S.A, powiedział dla portalu Bankier.pl o tym, kto tak naprawdę jest winny złej kondycji spółki:
Największym błędem była tzw. decyzja węglowa, czyli decyzja premiera Morawieckiego z lipca 2022 roku, kiedy to premier nakazał priorytetowe wożenie węgla. Straciliśmy klientów, do nowych przetargów nas nie zaprosili, bo spółka uciekła z zakontraktowanych prac. Musieliśmy zapłacić wielkie kary umowne i po dzień dzisiejszy mamy z tego tytułu problem.
Poza tym same decyzje o przewozie wyłącznie węgla także były nieprzemyślane z innej strony. Polskiej spółce brakowało mocy przerobowych do tak wielkiego zlecenia, jakie zostało na nich nałożone. Jak powiedział Wojewódka:
Prezesi nie zastanawiali się. Był okólnik do klientów, w którym było napisane, że my teraz mamy wykonywać decyzję węglową, więc przykładowo wasze potrzeby z kontraktu zawartego na 600 tys. ton pracy przewozowej - a to jest dosyć dużo, bo my dziennie przewozimy 300 tys. ton, czyli to są dwie dniówki - są na drugim albo trzecim planie. To przykład umowy, której w ogóle nie wykonaliśmy. Klient poszedł do konkurencji i straciliśmy go chyba na zawsze. Do następnego przetargu nawet nie zostaliśmy zaproszeni. Klient był wściekły na nas i straciliśmy zlecenie na około 3 miliony ton.
Właśnie dlatego teraz ze spółką PKP Cargo dzieje się tak źle. No ale po co pamiętać swoje winy, skoro można wykorzystać obecną złą sytuację spółki do własnych rozgrywek politycznych.