Basia, Marta, Agnieszka i Piotrek ranni w ataku w Krakowie. Stowarzyszenie dorożkarzy prosi o pomoc

Basia, Marta, Agnieszka i Piotrek ranni w ataku w Krakowie. Stowarzyszenie dorożkarzy prosi o pomoc

Basia, Marta, Agnieszka i Piotrek ranni w ataku w Krakowie. Stowarzyszenie dorożkarzy prosi o pomoc

canva.com, zdjęcie archiwalne

Basia, Marta, Agnieszka i Piotrek – czworo dorożkarzy zostało rannych w ataku na Rynku Głównym w Krakowie. Poszkodowani po prostu przyszli w sobotę do pracy. Według Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich dwoje z nich walczy o życie, a kilkoro odniosło poważne obrażenia. W tragedii zginęło sześć osób; środowisko prosi o wsparcie dla rannych przyjaciół.

Reklama
W skrócie
  • Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich uruchomiło na platformie Zrzutka.pl zbiórkę 500 tys. zł na leczenie i rehabilitację kolegów
  • Według stowarzyszenia dwoje rannych dorożkarzy walczy o życie, a kilkoro odniosło poważne obrażenia
  • Sprawcą strzelaniny był 24-letni Michał Oksiński, który miał pozwolenie na broń i trenował strzelectwo sportowe
  • Bilans ataku na Rynku Głównym to sześć ofiar śmiertelnych i szesnaście osób rannych

Poszkodowani dorożkarze z krakowskiego Rynku Głównego

Basia, Marta, Agnieszka i Piotrek to trzy kobiety i jeden mężczyzna ze środowiska krakowskich dorożkarzy. W sobotę przyszli na Rynek Główny do pracy. Zwykły dzień zamienił się w tragedię, która dotknęła ich oraz całe środowisko.

Według informacji Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich dwoje najciężej rannych fiakrów walczy o życie. Kilkoro innych odniosło poważne obrażenia. Dla krakowskich dorożkarzy poszkodowani to nie anonimowe nazwiska, lecz bliscy współpracownicy i przyjaciele.

Reklama

Autorzy opisu zbiórki, opublikowanego po ataku, napisali:

Wśród poszkodowanych są Basia, Marta, Agnieszka i Piotrek. To nie są dla nas obcy ludzie. To nasi przyjaciele, koledzy, ludzie, z którymi dzieliliśmy codzienność, radości i troski. Każde z tych imion należy do człowieka, który ma swoją historię, rodzinę, marzenia i plany na przyszłość – autorzy opisu zrzutki.

zrzutka dla dorożkarzy z krakowa zrzutka.pl

Reklama

Zbiórka 500 tys. zł na leczenie i rehabilitację

Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich uruchomiło na Zrzutka.pl zbiórkę, której celem jest 500 tys. zł. Środki mają pomóc w leczeniu i rehabilitacji rannych kolegów. Organizatorzy wskazali także na potrzebę zakupu sprzętu medycznego i leków oraz zapewnienia pomocy psychologicznej i wsparcia rodzinom poszkodowanych.

Reklama

W oświadczeniu po ataku prezes stowarzyszenia Dorota Litwicka opisała sytuację dorożkarzy i dorożkarek, którzy ucierpieli na Rynku.

Reklama

To straszna tragedia dla naszego środowiska. Ofiarami szaleńca zostali dziś dorożkarze i dorożkarki, ludzie, którzy jak co dzień przyjechali na Rynek Główny do pracy. Ucierpiało wiele naszych koleżanek i kolegów. Dwoje walczy o życie, kilkoro odniosło poważne obrażenia – Dorota Litwicka (prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich).

Organizatorzy zbiórki zaapelowali o solidarność z rannymi i ich bliskimi.

Reklama

Nie możemy cofnąć tego, co się wydarzyło, ale możemy sprawić, że nasi przyjaciele nie będą musieli mierzyć się z konsekwencjami tej tragedii samotnie – organizatorzy zbiórki.

Policjant klęczący na ulicy obok leżącej osoby, której postać została rozmazana. x.com

Przebieg ataku na Rynku Głównym i pomoc dla zwierząt

W sobotę 7 listopada tuż po godz. 15 zamaskowany 24-letni mężczyzna wjechał samochodem na płytę Rynku Głównego w Krakowie. Następnie otworzył ogień do przechodniów i osób znajdujących się przy dorożkach.

Pociski raniły ludzi oraz dwa konie. Jeden z nich został draśnięty, drugi doznał rany nogi. Oba zwierzęta przeżyły, a lekarz weterynarii opatrzył ich powierzchowne rany. Po ataku główny postój przy Sukiennicach oraz postoje zastępcze pozostawały zamknięte do odwołania.

Bilans tragedii i ustalenia śledczych

W sobotnim ataku zginęło sześć osób, a szesnaście zostało rannych. Po strzałach na Rynku sprawca uciekał przed policją. Na skrzyżowaniu z ul. Dietla zderzył się z innym pojazdem, a potem strzelał do funkcjonariuszy. Policjanci odpowiedzieli ogniem i obezwładnili mężczyznę. Dwóch funkcjonariuszy odniosło rany, jeden z nich bardzo ciężkie.

Sprawcą był 24-letni Michał Oksiński, który miał pozwolenie na broń palną i trenował strzelectwo sportowe. W mieszkaniu mężczyzny w Ostrowcu Świętokrzyskim odnaleziono ciała trzech osób: jego rodziców oraz 20-letniej siostry. Dorożkarze i ich bliscy czekają teraz na informacje o stanie rannych.

Pogrzeb Marii Zięby w "Na Wspólnej". Widzowie poruszeni symbolicznym gestem Włodka: "Aż się popłakałam" [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama