Warsztat ślusarski, dziewięciu uczniów i nagły krzyk przerywający pracę. W Zespole Szkół Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Rzeszowie 15-latek wbił ostry pilnik w udo kolegi. Do ataku doszło na oczach dwóch nauczycieli, a w tle pojawiają się doniesienia o brutalnych porachunkach kibiców.
Krwawy finał zajęć praktycznych. Pilnik wbił się w ciało
Do zdarzenia doszło we wtorek, 27 stycznia, podczas lekcji obróbki ręcznej. W sali przebywało zaledwie dziewięciu uczniów pod ścisłą opieką dwóch nauczycieli, jednak to nie wystarczyło, by zapobiec tragedii. W pewnym momencie 15-latek zaatakował rówieśnika narzędziem pracy, zadając mu ranę o głębokości 1,5 centymetra.
Uczniowie brali udział w zajęciach z obróbki ręcznej. W pewnym momencie jeden z nich wbił pilnik w nogę kolegi powyżej kolana
– relacjonuje Stanisław Zam, dyrektor szkoły.
Na miejscu natychmiast interweniowało pogotowie ratunkowe oraz policja. Ranny nastolatek trafił do szpitala, gdzie opatrzono ranę zadaną powyżej kolana. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

„Dostał drugą szansę”. Kim jest 15-latek, który zaatakował kolegę?
Sprawca ataku to uczeń posiadający orzeczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Szkoła wyciągnęła do niego pomocną dłoń – chłopak *powtarza pierwszą klasę i mimo trudności otrzymał możliwość nauki zawodu na kierunku ślusarz. Zawiódł jednak zaufanie pedagogów.
Dyrekcja ustaliła, że bezpośrednim zapalnikiem ataku były zaczepki ze strony poszkodowanego. Miał on dokuczać napastnikowi oraz innym uczniom tuż przed incydentem.
Chcemy przepytać pozostałych uczniów, bo chcemy zdobyć informacje o przyczynie takiego zachowania ucznia, który był agresorem
– tłumaczy dyrektor placówki.
Mroczne kulisy rzeszowskiej szkoły. Wojna kibiców i upokarzające nagrania
Choć dyrekcja stanowczo zaprzecza, by atak pilnikiem miał tło kibicowskie, do mediów trafiają niepokojące sygnały od rodziców. Wskazują oni na funkcjonujący w środowisku szkolnym brutalny proceder tzw. „wyrzekań”. Polega on na zmuszaniu uczniów do wyrzekania się barw klubowych (Stal Rzeszów lub Resovia) pod presją agresorów. Całe zajścia są często nagrywane telefonami i udostępniane w sieci w celu publicznego upokorzenia ofiary.
Rodzice alarmują o rzekomym przyzwoleniu na przemoc, jednak władze placówki bronią się przed oskarżeniami o systemowe zaniedbania.
Incydent miał charakter wyjątkowy i nie odzwierciedla codziennego funkcjonowania placówki
– czytamy w oświadczeniu przedstawicieli szkoły, którzy zapewniają o współpracy ze służbami.
Policja i sąd rodzinny wkraczają do akcji
Matka rannego nastolatka zgłosiła sprawę na policję. Ze względu na wiek napastnika, o konsekwencjach jego czynu zadecyduje teraz sąd rodzinny. Równolegle w ZDZ Rzeszów trwa kontrola Kuratorium Oświaty, która ma wyjaśnić, czy w placówce dochowano wszelkich procedur bezpieczeństwa.
Będziemy wyjaśniać sytuację. Z instruktorami i kierownikiem warsztatów też rozmawialiśmy (…) pani wizytator jeszcze jutro zapowiedziała, że przyjdzie, także sprawa też jest wyjaśniana przez kuratorium
– zapewnia Stanisław Zams.
Szkoła zadeklarowała zapewnienie uczniom bieżącej pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz kontynuację działań profilaktycznych z udziałem policji.