W poniedziałkowy wieczór w jednym z mieszkań w Ustce doszło do wstrząsających scen. Mężczyzna zaatakował nożem swoich bliskich, raniąc łącznie pięć osób. W wyniku odniesionych obrażeń zmarła 4-letnia dziewczynka. Sprawcą tego niewyobrażalnego dramatu w szeregach elitarnych służb okazał się czynny funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa.
Krwawy atak w Ustce. Policja otrzymała zgłoszenie o awanturze
Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 21:30 w jednym z mieszkań w Ustce na Pomorzu. Dyżurny otrzymał zgłoszenie o głośnej awanturze domowej, która błyskawicznie przerodziła się w dramat. Na miejsce natychmiast skierowano patrole, w tym funkcjonariuszy z jednostek takich jak policja Ustka oraz policja Słupsk.
Gdy służby dotarły pod wskazany adres, sytuacja była krytyczna. 44-letni mężczyzna wpadł w szał i zaatakował nożem pięcioro członków swojej rodziny, a następnie ranił samego siebie. Rzecznik słupskiej policji, podkom. Jakub Bagiński, poinformował o przebiegu interwencji:
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie.

Dramatyczna walka o życie dziecka. 4-latka nie przeżyła ataku
Niestety, tragedia w Ustce przyniosła najgorszy z możliwych skutków. W wyniku brutalnego ataku poszkodowana została 4-letnia dziewczynka. Na miejscu zdarzenia trwała dramatyczna walka ratowników medycznych o jej życie, która ciągnęła się przez kilkadziesiąt minut. Mimo długiej reanimacji obrażenia okazały się zbyt rozległe i dziecka nie udało się uratować.
Pozostałe ofiary tej domowej tragedii również wymagały natychmiastowej pomocy. Cztery ranne osoby zostały przetransportowane karetkami do pobliskich szpitali. Lekarze walczą o ich zdrowie, a atak nożem w Ustce wstrząsnął lokalną społecznością, która nie może uwierzyć w skalę przemocy, do jakiej doszło za zamkniętymi drzwiami.
Napastnik to funkcjonariusz SOP. Został obezwładniony przez służby
Szokujące są ustalenia dotyczące tożsamości sprawcy. Okazało się, że agresywny 44-latek to czynny funkcjonariusz SOP (Służba Ochrony Państwa). Mężczyzna, który zawodowo zajmował się zapewnianiem bezpieczeństwa najważniejszym osobom w państwie, został obezwładniony przez policjantów przybyłych na interwencję.
Zatrzymany sprawca, z racji odniesionych przez siebie obrażeń, również trafił do szpitala. Przebywa tam jednak pod ścisłym nadzorem – przy jego łóżku czuwa asysta policji. Wszelkie okoliczności tego wstrząsającego zdarzenia są przedmiotem intensywnego śledztwa prowadzonego pod nadzorem prokuratora. Śledczy będą teraz ustalać, co doprowadziło do tego, że funkcjonariusz SOP dopuścił się tak potwornego czynu.