Kiedy cała Polska zastanawiała się, czy Zbigniew Ziobro poprosi o azyl polityczny na Węgrzech, były minister sprawiedliwości wykonał ruch, którego nikt się nie spodziewał. Nagle pojawił się w Brukseli, skąd rzucił otwarte wyzwanie Donaldowi Tuskowi i prokuraturze, kpiąc z ich bezradności i rozpętując polityczną burzę na nowo.
Ziobro nadaje z Brukseli. "Podróżuję po Europie, jestem wolnym człowiekiem"
Myśleli, że jest w Budapeszcie, a on tymczasem znalazł się w samym sercu Europy. Były szef resortu sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, poinformował w rozmowie z telewizją wPolsce24, że przebywa w Brukseli. Jego wystąpienie z samego serca Europy to jawna kpina i policzek wymierzony prosto w rząd Donalda Tuska. Ziobro nie zamierza się ukrywać i wprost atakuje premiera, twierdząc, że cała sprawa to polityczna zemsta.
Podróżuję po Europie, jestem wolnym człowiekiem, a ich ręce nie są w stanie mnie dosięgnąć. Pokazują swoją bezradność i nieskuteczność.
Były minister przekonuje, że jest ofiarą nagonki, a Tusk chce go publicznie upokorzyć, by umocnić swoją pozycję. W jego ocenie premier pragnie pokazać się jako "macho, który zamknął prokuratora generalnego". Ziobro twierdzi też, że odbierane jest mu prawo do obrony, bo nie może odwołać się od zarzutów ze względu na bezprawne, jego zdaniem, zmiany na stanowisku Prokuratora Krajowego.
Gdybym chciał odwołać się od zarzutów, treści uzasadnienia, nie mogę tego zrobić, bo Prokurator Krajowy siłą został usunięty i nie może wykonywać swoich obowiązków. Pan Dariusz Korneluk nie jest Prokuratorem Krajowym, wypowiedział się na ten temat TK, wypowiedziały się wczoraj dwie izby Sądu Najwyższego.
O co chodzi w sprawie Zbigniewa Ziobry? Krótkie przypomnienie
Polityczna saga wokół byłego ministra sprawiedliwości nabiera tempa. 7 listopada 2025 roku Sejm uchylił immunitet Ziobry i wyraził zgodę na jego zatrzymanie. Prokuratura niemal natychmiast sformułowała wobec niego aż 26 zarzutów, głównie dotyczących nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy zarzucają mu m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Po uchyleniu immunitetu Ziobro wyjechał na Węgry, co wywołało falę spekulacji o możliwy azyl polityczny. On sam jednak nigdy tego nie potwierdził. Mimo wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Ziobro, sąd wciąż nie podjął decyzji – posiedzenie w tej sprawie ma się odbyć 22 grudnia 2025 roku. Dopóki nie ma postanowienia o areszcie, za politykiem nie może zostać wystawiony ani list gończy, ani Europejski Nakaz Aresztowania. Ziobro doskonale o tym wie i bez skrupułów to wykorzystuje.
"Bezczelność i kpina z państwa!". Politycy koalicji grzmią po wystąpieniu Ziobry
Wystąpienie Ziobry z Brukseli wywołało furię i niedowierzanie w szeregach koalicji rządzącej. Jego nonszalanckie uwagi o byciu "wolnym człowiekiem" i otwarta drwina z organów ścigania zostały odebrane jako policzek wymierzony państwu. Odpowiedź rządu była natychmiastowa i stanowcza: były minister ma stanąć przed Trybunałem Stanu.
Decyzję ogłosił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, informując, że liderzy koalicji są zdeterminowani, by zebrać wymagane 115 podpisów. To ma być bezpośrednia odpowiedź na prowokację Ziobry.
Ta decyzja zapoczątkuje proces przekazania sprawy pana Zbigniewa Ziobry do Trybunału Stanu.
Działania rządu mają solidne podstawy, co podkreśliła prokurator Anna Adamiak, wskazując, że ocena, czy Ziobro powinien odpowiedzieć przed Trybunałem, należy właśnie do Sejmu. To jasny sygnał, że obóz rządzący jest zjednoczony i nie zamierza odpuszczać.
Sejm może ocenić, czy zachodzą przesłanki do ewentualnego pociągnięcia Zbigniewa Z. do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu.
Suwerenna Polska murem za liderem. "To polityczne polowanie"
Podczas gdy koalicja mówi o hańbie i kpinie z państwa, środowisko Suwerennej Polski widzi w działaniach swojego lidera akt odwagi i sprzeciwu wobec "bezprawia rządu Tuska". Sojusznicy Zbigniewa Ziobry stoją za nim murem i w pełni popierają jego zagraniczną ofensywę medialną, przedstawiając ją jako walkę o prawdę.
Narracja o politycznym polowaniu i nagonce rozbrzmiewa w wypowiedziach jego najbliższych współpracowników, którzy nazywają zarzuty prokuratury absurdalnymi i motywowanymi wyłącznie chęcią zemsty. W ich oczach Ziobro nie ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, lecz demaskuje na arenie międzynarodowej rzekome łamanie prawa przez nową władzę, stając się symbolem oporu.