Andrzej Duda pokazał pierwszą emeryturę: 9349 zł. Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski mają ok. 11 tys.

Andrzej Duda pokazał pierwszą emeryturę: 9349 zł. Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski mają ok. 11 tys.

Andrzej Duda pokazał pierwszą emeryturę: 9349 zł. Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski mają ok. 11 tys.

AKPA

Wydaje się, że fotel prezydencki to gwarancja życia w luksusie aż po grób. Tymczasem byli przywódcy Polski, od Lecha Wałęsy po Bronisława Komorowskiego, publicznie narzekają na swoje portfele. Do tego elitarnego klubu dołączył właśnie Andrzej Duda, który pochwalił się pierwszym przelewem. Sprawdziliśmy, jakie kwoty co miesiąc wpływają na ich konta. Prawda o prezydenckich emeryturach może was mocno zaskoczyć.

Reklama

Andrzej Duda właśnie dołączył do klubu. Tyle dostanie za lata w Pałacu

Andrzej Duda, po zakończeniu swojej drugiej kadencji, oficjalnie dołączył do grona byłych głów państwa uprawnionych do specjalnego świadczenia. Zamiast trzymać Polaków w niepewności, sam postanowił ujawnić, ile wynosi jego pierwsza emerytura prezydencka. Były prezydent opublikował w mediach społecznościowych dowód przelewu, ucinając wszelkie spekulacje.

Na jego konto wpłynęła kwota 9 349 zł. Jak sam napisał, jest to świadczenie po trzymiesięcznym okresie otrzymywania odprawy.

Reklama

Po trzech miesiącach otrzymywania prezydenckiej „odprawy” dostałem na konto pierwszą prezydencką „emeryturę”. Zobaczcie, żeby nie było spekulacji:

Tym samym Duda oficjalnie wjechał na prezydencką emeryturę. Choć kwota może robić wrażenie, jego poprzednicy od lat przekonują, że to wcale nie są złote góry.

andrzej-duda wysiada z samochodu Lukasz Szelag/REPORTER East News

Reklama

Wałęsa, Kwaśniewski i Komorowski publicznie narzekają. "Wszyscy dorabiamy"

Okazuje się jednak, że życie po prezydenturze to nie bajka. A przynajmniej taką wersję serwują nam sami byli przywódcy, którzy w publicznych wystąpieniach malują obraz finansowej udręki. Najgłośniej o swoich problemach mówi legendarny przywódca "Solidarności", Lech Wałęsa. Już w 2022 roku w rozmowie z SE.pl przyznawał, że jego emerytura to około 11 tys. zł "na rękę".

Reklama

Odczuwam drożyznę, przecież nie jestem z innej gliny.

Wałęsa wielokrotnie podkreślał, że aby utrzymać siebie i rodzinę, musi „jeździć po świecie” i szukać dodatkowych źródeł dochodu, głównie poprzez płatne wykłady.

Reklama

Wtóruje mu Aleksander Kwaśniewski, którego emerytura wynosi około 11 tys. zł netto. Były prezydent w RMF FM wyznał wprost, że te pieniądze to za mało.

Reklama

Nie są to kwoty, które – jak ma się dużą rodzinę – mogą wystarczyć, więc oczywiście trzeba zarabiać.

Na dorabianie skazany jest również Bronisław Komorowski, którego emerytura to nieco ponad 11 tys. zł netto. Jego słowa w rozmowie z "Faktem" nie pozostawiają złudzeń:

Wszyscy dorabiamy. Póki możemy, pracujemy

Co więcej, Komorowski uważa, że świadczenia dla prezydentów są relatywnie niskie w porównaniu z emeryturami sędziów, prokuratorów czy generałów, nie wspominając już o zarobkach w spółkach Skarbu Państwa.

Internauci żegnają Andrzejka Dudę memami. Zebraliśmy najciekawsze.
Źródło: instagram.com/sekcjagimnastyczna/
Reklama
Reklama