Pytanie o wysłanie polskich żołnierzy na misję do Ukrainy elektryzuje opinię publiczną i budzi ogromne emocje. Po tygodniach spekulacji i medialnych doniesień, głos w tej sprawie w końcu zabrał minister obrony narodowej. Jego deklaracja jest jednoznaczna i ucina wszelkie domysły, wyznaczając jasny kierunek dla polskiej polityki obronnej.
Polska wyśle żołnierzy do Ukrainy? Kosiniak-Kamysz postawił sprawę jasno
W morzu niepewności i domysłów w końcu padły słowa, na które czekała cała Polska. Minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, w rozmowie z TVN24 odniósł się do kwestii wysyłania polskich żołnierzy na misję stabilizacyjną w Ukrainie.
Co istotne, wiele państw europejskich zdecydowało się na ten krok. Intencje polskiego rządu są jednak zupełnie inne. Szef MON poinformował bowiem, że Polska "swoje zadania u siebie", na których realizacji musi się skupić.
Ochrona wschodniej flanki, ochrona granicy z Białorusią, budowa Tarczy Wschód, rozmieszczenie wojsk, naruszanie przestrzeni powietrznej — to wszystko sprawia, że mamy swoje zadania u siebie.
Władysław Kosiniak-Kamysz nie miał wątpliwości, że Polska jest kluczowym graczem na arenie międzynarodowej.
Mamy takie zadania, do których nas NATO zobowiązało, że zabezpieczamy logistycznie dzisiaj już każdą operację. Bez Polski nie ma dziś walczącej Ukrainy. Dlaczego Rosja chce nas zniechęcić i skłócić z Ukrainą? Właśnie dlatego, że wsparcie idzie przez Polskę.
Pawel Wodzynski/East News
Polacy nie mają wątpliwości. Internet zawrzał po słowach ministra
Jak można było się spodziewać, słowa ministra obrony natychmiast wywołały lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Polacy, którzy od tygodni z niepokojem śledzili dyskusję, nie kryli skrajnych emocji. Większość reakcji wyrażała ogromną ulgę.
Na litość boską, nareszcie ktoś to powiedział głośno! Mam syna w wieku poborowym i od tych plotek spać nie mogę.
Dobrze, że ktoś tam w rządzie ma jeszcze instynkt samozachowawczy.
To jedyna słuszna droga. Polska już i tak robi więcej niż większość krajów. Nie możemy dać się wciągnąć w bezpośredni konflikt.
Nie zabrakło jednak głosów rozczarowania i ostrej krytyki, zarzucających rządowi brak odwagi:
Żenada. Ukraina walczy za naszą wolność, a my się boimy postawić buta na ziemi. Historia tego nie zapomni.