Burza po wpisie Jad Waszem. Ambasador Izraela wezwany do MSZ

Burza po wpisie Jad Waszem. Ambasador Izraela wezwany do MSZ

Burza po wpisie Jad Waszem. Ambasador Izraela wezwany do MSZ

x.com/sikorskiradek; gov.pl

Spokojną niedzielę 23 listopada 2025 roku w polskiej dyplomacji przerwał jeden wpis w mediach społecznościowych. Wystarczyło jedno, historycznie nieścisłe zdanie opublikowane przez szanowaną na całym świecie instytucję, by rozpętać prawdziwą burzę na linii Warszawa-Tel Awiw. Reakcja była natychmiastowa i bezwzględna: szef MSZ Radosław Sikorski wezwał ambasadora Izraela na dywanik.

Reklama

"Polska była pierwszym krajem". Ten wpis rozpętał piekło

Wszystko zaczęło się od niedzielnego wpisu opublikowanego na platformie X przez Instytut Jad Waszem – Światowe Centrum Pamięci o Holokauście w Jerozolimie. To instytucja o ogromnym autorytecie, dlatego jej słowa mają szczególną wagę. Tym większe oburzenie wywołała treść kontrowersyjnego komunikatu, który brzmiał jednoznacznie:

Polska była pierwszym krajem, gdzie Żydzi zostali zmuszeni do noszenia wyróżniającej ich odznaki, w celu odizolowania ich od otaczającej ludności.

Problem w tym, że to sformułowanie to niebezpieczna manipulacja. Wprost obarcza Polskę odpowiedzialnością za działania nazistów, pomijając "drobny" szczegół, że nasz kraj był wówczas pod brutalną niemiecką okupacją. To tak, jakby napisać, że w więzieniu wydano rozkaz, celowo nie wspominając o strażnikach. Sam instytut w dalszej części wpisu przyznał, że rozkaz wydał Hans Frank, gubernator Generalnego Gubernatorstwa.

Reklama
XYad Vashem @yadvashem
Poland was the first country where Jews were forced to wear a distinctive badge in order to isolate them from the surrounding population. #OTD 23 November 1939 Hans Frank, the governor of the Generalgouvernement issued an order that all Jews aged 10 and above must wear a white…
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @yadvashem w serwisie X

Sikorski stracił cierpliwość. Ambasador wezwany "na dywanik"

Polska strona nie zamierzała czekać z założonymi rękami. Szef MSZ, Radosław Sikorski, najpierw publicznie, za pośrednictwem platformy X, zaapelował do instytutu o sprostowanie i jasne wskazanie, że rozkazy wydawali niemieccy okupanci. Jego prośba nie spotkała się jednak z oczekiwaną reakcją.

Gdy prośby okazały się bezskuteczne, a mylący wpis wciąż wisiał w sieci, szef polskiej dyplomacji sięgnął po cięższy kaliber dyplomatyczny. W poniedziałek 21 listopada 2025 roku ogłosił, że izraelski ambasador, Jaakow Finkelstein, został wezwany do MSZ, co w języku dyplomacji jest jednym z najmocniejszych sygnałów niezadowolenia. Sikorski nie pozostawił wątpliwości co do powodów tej decyzji.

Reklama

Ponieważ wprowadzający w błąd wpis nie został zmieniony, postanowiłem wezwać ambasadora Izraela do MSZ

– napisał minister na platformie X.

Reklama
XRadosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 @sikorskiradek
Since the misleading post has not been amended, I have decided to summon the ambassador of @Israel to @MSZ_RP
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @sikorskiradek w serwisie X

Tusk grzmi o "kompromitacji". "Nie będą więcej takich głupot robić"

Głos w sprawie zabrał również premier Donald Tusk, który nie krył swojego oburzenia i zdumienia. Szef rządu przyznał, że kiedy zobaczył kontrowersyjny wpis, "nie mógł uwierzyć własnym oczom". W ostrych słowach skrytykował postawę tak ważnej instytucji.

Reklama

Kiedy przeczytałem informację z tym tekstem, nie wierzyłem własnym oczom. Jad Waszem to przecież poważna instytucja, bardzo poważna i akurat Żydzi i ta instytucja nie mają przecież żadnej potrzeby, żeby zniekształcać historię, bo ona jest tak oczywista

– powiedział premier.

Reklama

Donald Tusk poszedł o krok dalej, nazywając całą sytuację wprost "kompromitacją" i wyraził nadzieję, że instytucja w przyszłości będzie unikać takich błędów. Dodał, że jest przekonany, iż w Izraelu wszyscy doskonale wiedzą, kto ponosi odpowiedzialność za zbrodnie w okupowanej Polsce.

Mam nadzieję, że ta kompromitacja Jad Waszem, bo tak muszę to nazwać, w tym konkretnym przypadku obudzi jakoś ich uwagę i sumienie i nie będą więcej takich głupot robić

– podsumował szef rządu.

Radosław Sikorski w ciemnym garniturze instagram.com/radek_sikorski

Czytaj także: Nie żyje Michael Smuss - ostani powstaniec warszawskiego getta

Jest odpowiedź z Izraela. Ale to nie gasi pożaru

W odpowiedzi na dyplomatyczną burzę, przewodniczący Jad Waszem, Dani Dajan, wydał oświadczenie. Zapewnił w nim, że instytut rzetelnie przedstawia historię. To jednak nie były przeprosiny, a raczej próba zgrabnego wyjścia z niewygodnej sytuacji. Oświadczenie, choć wspomina o okupacji, w żaden sposób nie odnosi się do pierwotnego, mylącego wpisu.

Jad Waszem przedstawia historyczne realia nazizmu i II wojny światowej, w tym kraje znajdujące się pod okupacją, kontrolą lub wpływami Niemiec. Polska rzeczywiście znajdowała się pod okupacją niemiecką. Znajduje to wyraźne odzwierciedlenie w naszych materiałach. Wszelkie inne interpretacje są błędnym odczytaniem naszego zaangażowania w zapewnienie dokładności

– stwierdził Dajan. Stanowisko to, zdaniem wielu komentatorów, nie gasi pożaru i pozostawia spory niesmak.

Tykająca bomba w relacjach. To nie pierwszy taki pożar

Iskra, która zapaliła obecny pożar, padła na wyjątkowo suchą ziemię. Napięcia na linii Warszawa-Tel Awiw w kwestiach historycznych to tykająca bomba, która wybucha co kilka lat. Wystarczy przypomnieć międzynarodową awanturę wokół nowelizacji ustawy o IPN sprzed kilku lat, która również dotyczyła kwestii odpowiedzialności za zbrodnie popełnione na ziemiach polskich.

Wpis Jad Waszem i stanowcza reakcja Polski to kolejny, bolesny rozdział w skomplikowanej historii relacji obu państw. Pokazuje, jak jedno zdanie może wstrząsnąć dyplomacją i jak wrażliwa pozostaje pamięć o najtragiczniejszych wydarzeniach XX wieku. Rozmowa w MSZ z ambasadorem Izraela z pewnością nie będzie należała do łatwych.

Źródło: AKPA
Reklama
Reklama