Czy Ziobro ma majątek? Poseł KO mówi o 146 milionach, były minister grzmi: "Ordynarne kłamstwo!"

Czy Ziobro ma majątek? Poseł KO mówi o 146 milionach, były minister grzmi: "Ordynarne kłamstwo!"

Czy Ziobro ma majątek? Poseł KO mówi o 146 milionach, były minister grzmi: "Ordynarne kłamstwo!"

x.com/ziobropl

Prawdziwa polityczna burza rozpętała się w sieci po jednym wpisie posła Koalicji Obywatelskiej. Na celowniku znalazł się majątek Zbigniewa Ziobry, a w grę weszły oskarżenia o "gigantyczne pieniądze" i "ordynarne kłamstwo". Były minister sprawiedliwości nie pozostał dłużny i odpowiedział potężnym kontratakiem, wyciągając sprawę dotacji dla żony swojego oskarżyciela.

Reklama

Poseł KO odpalił bombę. Chodzi o "gigantyczny majątek" Ziobry

Wszystko zaczęło się od wpisu posła Koalicji Obywatelskiej, Artura Łąckiego, który na platformie X odpalił prawdziwą bombę. W pierwotnej wersji jego post brzmiał jednoznacznie i sensacyjnie.

na koncie bankowym Zbigniewa Z. zabezpieczono 146 000 000 zł

Wiadomość błyskawicznie rozeszła się po sieci, sugerując, że były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, ścigany w związku z aferą dotyczącą Funduszu Sprawiedliwości, ukrywał na swoim koncie bajońską sumę. Szybko jednak poseł Łącki po cichu edytował swój wpis, zmieniając kluczowe sformułowanie na: "nałożono zabezpieczenie do kwoty 146 000 000 zł". Ta pozornie drobna zmiana ma kolosalne znaczenie i stała się dla Ziobry dowodem na świadomą manipulację.

Reklama
XArtur Łącki @ArturLacki
Na koncie bankowym Zbigniewa Z. Nałożono zabezpieczemie do kwoty 146.000.000 zł
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @ArturLacki w serwisie X

Ziobro odpowiada ciosem. "Bogacz z obozu Tuska ordynarnie kłamie"

Reakcja Zbigniewa Ziobry była natychmiastowa i niezwykle ostra. Były minister, który zmaga się z chorobą nowotworową, oskarżył posła KO o celowe wprowadzanie opinii publicznej w błąd. W mediach społecznościowych nie przebierał w słowach, nazywając całą sytuację dalszym ciągiem "zemsty Tuska".

Bogacz z obozu Tuska ordynarnie kłamie, że mam na koncie "gigantyczny majątek". Wrzuca fejka do sieci, a potem po cichu podmienia wpis. Wie od początku, że prokuratura zrobiła tylko formalne zabezpieczenie "do wskazanej kwoty", a na moim koncie leży drobna suma.

XZbigniew Ziobro | SP @ZiobroPL
Bogacz z obozu Tuska ordynarnie kłamie, że mam na koncie „gigantyczny majątek”. Wrzuca fejka do sieci, a potem po cichu podmienia wpis. Wie od początku, że prokuratura zrobiła tylko formalne zabezpieczenie „do wskazanej kwoty”, a na moim koncie leży drobna suma.
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @ZiobroPL w serwisie X

Ale na tym się nie skończyło. Ziobro przeszedł do potężnego kontrataku, wyciągając sprawę dotacji z KPO, jakie miała otrzymać firma żony posła Łąckiego. Według byłego ministra, to dowód na hipokryzję i "drenowanie kieszeni Polaków" przez obecną władzę.

Reklama

Za to faktem – twardym jak beton – jest ponad milion złotych, które żona tego multimilionera z PO "dostała" od rządu Tuska na cele całkowicie prywatne. To jest właśnie ich metoda: bezwstydne drenowanie kieszeni Polaków dla swoich. I jedno jest pewne: wszystkie złodziejstwa ekipy Tuska rozliczymy.

146 milionów a oświadczenie majątkowe. Sprawdzamy, co ma Ziobro

Prokuratura rzeczywiście dokonała zabezpieczenia majątkowego, ale jego charakter jest kluczowy dla zrozumienia sporu. Nie chodziło o zajęcie gotówki na koncie bankowym, bo jak ustalono, "na rachunkach Zbigniewa Ziobry nie było zbyt wielu pieniędzy". Śledczy ustanowili przymusową hipotekę na dwóch nieruchomościach należących do byłego ministra – w powiatach skierniewickim i krakowskim. To standardowa procedura, która ma zagwarantować pokrycie ewentualnych przyszłych kar i odszkodowań, ale nie oznacza, że polityk dysponuje taką gotówką.

Reklama

Zestawienie kwoty 146 milionów złotych z publicznie dostępnymi danymi o majątku polityka pokazuje skalę rozbieżności. Według ostatniego oświadczenia majątkowego, oszczędności Zbigniewa Ziobry to nieco ponad 100 tysięcy złotych. Posiada on również dom o powierzchni ok. 140 m² oraz kilka działek. Łączna wartość tego majątku jest nieporównywalnie niższa od kwoty, o której pisał poseł Łącki, co stało się dla byłego ministra koronnym dowodem na "ordynarne kłamstwo".

Reklama

Zbigniew ZIobro na ulicznej konferencji prasowej facebook.com/ziobropl

Reklama

Aresztowanie i Europejski Nakaz w tle. Gra toczy się o najwyższą stawkę

Cała ta medialna awantura to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. W tle toczy się bowiem poważne śledztwo, a stawka jest niezwykle wysoka. Zbigniew Ziobro jest oskarżony o 26 przestępstw związanych z aferą w Funduszu Sprawiedliwości, w tym o przekazanie środków na zakup systemu szpiegującego Pegasus. Grozi mu za to kara do 25 lat więzienia, a były minister od kilkunastu dni przebywa na Węgrzech, co przez wielu interpretowane jest jako próba uniknięcia tymczasowego aresztowania.

Prokuratura nie zamierza odpuszczać. Odrzucono propozycję zdalnego przesłuchania Ziobry, a ton wypowiedzi przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości jest jednoznaczny. Jak stwierdził sędzia Waldemar Żurek, były minister nie będzie dyktował warunków śledczym.

Jeżeli będzie tak, że minister Ziobro nie stawi się na wezwania prokuratury i będzie stawiał on warunki prokuraturze, to ten nakaz aresztowania przekształci się w Europejski Nakaz Aresztowania i będziemy ministra poszukiwali w Europie.

To nie pierwszy raz. Majątki polityków rozpalają Polaków

Spór na linii Artur Łącki – Zbigniew Ziobro to kolejny dowód na to, jak potężnym paliwem w polskiej polityce są pieniądze i oświadczenia majątkowe. Kwestia finansów czołowych postaci sceny politycznej regularnie wywołuje skrajne emocje, stając się narzędziem do atakowania przeciwników i mobilizowania własnego elektoratu.

W tej politycznej wojnie na słowa i screeny łatwo zapomnieć, że w tle nie toczy się gra o lajki, ale o wieloletnie więzienie i przyszłość jednego z najważniejszych polityków ostatniej dekady. Ostatecznie to nie wpisy na platformie X, a decyzje prokuratury i sądu zadecydują o finale tej głośnej sprawy.

Źródło: STANISLAW KOWALCZUK/East News
Reklama
Reklama