Sąd Okręgowy w Warszawie wykreślił partię Sławomira Mentzena Nową Nadzieję z ewidencji za brak sprawozdania za 2023 rok

Sąd Okręgowy w Warszawie wykreślił partię Sławomira Mentzena Nową Nadzieję z ewidencji za brak sprawozdania za 2023 rok

Sąd Okręgowy w Warszawie wykreślił partię Sławomira Mentzena Nową Nadzieję z ewidencji za brak sprawozdania za 2023 rok

instagram.com/slawomirmentzen

Sąd Okręgowy w Warszawie zadał potężny cios formacji Sławomira Mentzena, decydując o jej wykreśleniu z ewidencji partii politycznych. Powód? Prozaiczny, a jednocześnie druzgocący – brak jednego dokumentu. Dla lidera, który zbudował wizerunek na krytyce państwowej biurokracji, to wizerunkowa katastrofa, która może zachwiać pozycją całej Konfederacji.

Reklama

Sąd nie miał litości. Partia Mentzena znika z mapy politycznej

Wyrok zapadł w piątek 21 listopada 2025 roku i był dla ludzi Sławomira Mentzenadruzgocący. Sąd Okręgowy w Warszawie, działając na wniosek Państwowej Komisji Wyborczej (PKW), bezwzględnie nakazał usunięcie Nowej Nadziei z oficjalnego rejestru. Powód jest wręcz banalny: partia nie złożyła na czas sprawozdania finansowego za 2023 rok.

Uzasadnienie sądu nie pozostawia złudzeń. Sędzia Joanna Korzeń podkreśliła, że partia nie tylko nie złożyła wymaganego dokumentu, ale także zignorowała całe postępowanie. To właśnie ta bierność mogła przypieczętować los ugrupowania.

Reklama

W ocenie sądu nie budziło w niniejszej sprawie wątpliwości, że partia Nowa Nadzieja takiego sprawozdania nie złożyła. Zresztą do sądu nie wpłynęła odpowiedź na wniosek Państwowej Komisji Wyborczej o wykreślenie wpisu partii z ewidencji partii politycznych

Sławomir Mentzen w czasie spotkania wyborczego instagram.comslawomirmentzen

Jeden dokument pogrążył Konfederację? Kulisy wpadki Nowej Nadziei

Przedstawiciele partii Sławomira Mentzena próbują ratować sytuację, przekonując, że całe zamieszanie to wynik biurokratycznego sporu. Już w czerwcu wiceprezes Nowej Nadziei, poseł Bartłomiej Pejo, twierdził, że sprawozdanie zostało złożone w terminie, a problemem jest jedynie "interpretacja PKW". Jego zdaniem, dokumenty trafiły do komisji w ostatnim możliwym dniu, a cała reszta to kwestia nadgorliwości urzędników.

Reklama

Zupełnie inaczej widzi to jednak Krajowe Biuro Wyborcze. Tomasz Gąsior, przedstawiciel KBW, uciął wszelkie spekulacje, twardo stwierdzając, że partia "do dnia dzisiejszego" nie złożyła sprawozdania za ubiegły rok. Mamy więc do czynienia z klasyczną sytuacją słowo przeciwko słowu, w której sąd przyznał rację instytucjom państwowym, a nie politykom.

Reklama

Sławomir Mentzen i Wojciech Machulski na konferencji prasowej w Sejmie RP x.com/wmachulski;

Reklama

Co dalej z Mentzenem i jego ludźmi? To wcale nie musi być koniec

Wykreślenie z ewidencji to dla każdej partii politycznej poważny cios, ale niekoniecznie ostateczny. Najważniejsza informacja dla Sławomira Mentzena i jego zwolenników jest taka, że orzeczenie sądu jest nieprawomocne. Oznacza to, że Nowa Nadzieja ma jeszcze czas na odwołanie się od decyzji i walkę o utrzymanie partyjnego bytu.

Reklama

Nadzieje na pomyślny finał studzą jednak sami urzędnicy Krajowego Biura Wyborczego, którzy przyznają, że w podobnych sprawach sądy niezwykle rzadko stają po stronie partii. Szanse na uratowanie formacji w ten sposób są więc iluzoryczne. Mimo to działacze partii uspokajają, że nawet w przypadku ostatecznej porażki, zarejestrowanie nowego ugrupowania "nie będzie dużym wyzwaniem". Pytanie tylko, co z wizerunkiem formacji, która chciała upraszczać podatki, a pogubiła się we własnych dokumentach.

Nie tylko Mentzen. Sąd wykreślił też partię Korwin-Mikkego

Okazuje się, że Nowa Nadzieja nie jest jedynym ugrupowaniem, które ma problemy z terminowym składaniem dokumentów. Tego samego dnia Sąd Okręgowy w Warszawie wykreślił z ewidencji pięć innych partii z tego samego powodu. Wśród nich znalazła się formacja innej ikony Konfederacji – Konfederacja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Niepodległość (KORWiN), której założycielem jest Janusz Korwin-Mikke.

W tym przypadku również doszło do formalnego niedopatrzenia – skarbnik partii miał wysłać sprawozdanie mailem w terminie, ale ta forma nie została zaakceptowana, a dokumenty wysłane tradycyjną pocztą dotarły już po czasie. Wygląda na to, że największym wrogiem wolnościowców okazała się nie ideologiczna walka, a prozaiczna terminowość i zasady działania Poczty Polskiej. To porażka, której nie da się wytłumaczyć żadną skomplikowaną teorią spiskową.

Mentzen z żoną, Zajączkowska-Hernik z mężem i spółka bawili się na weselu prezydenta. Ależ się wystroili! [zdjęcia].
Źródło: facebook.com/EwaZajaczkowskacom
Reklama
Reklama