To cios, na który zanosiło się od dawna. Polska, po serii rosyjskich aktów sabotażu, zamyka ostatni konsulat Federacji Rosyjskiej w Gdańsku. Minister Radosław Sikorski nie bawił się w dyplomację, nazywając działania Kremla wprost "terrorem państwowym". To jednak, jak sam zapowiedział, dopiero początek odpowiedzi na wrogą działalność Rosji.
Sikorski ogłasza decyzję. Ostatni konsulat Rosji w Polsce przestanie istnieć
To już oficjalne. Po miesiącach ostrzeżeń i rosnącej fali rosyjskiego sabotażu, Polska powiedziała "dość". Wicepremier i szef MSZ, Radosław Sikorski, na konferencji prasowej 19 listopada 2025 roku ogłosił decyzję, która wstrząsnęła dyplomatycznym światem: Polska cofa zgodę na funkcjonowanie ostatniego konsulatu Federacji Rosyjskiej, mieszczącego się w Gdańsku.
Decyzja, jak podkreślił minister, nie jest pełną odpowiedzią na wrogie działania Kremla. To jednak potężny sygnał, że cierpliwość Warszawy się wyczerpała. MSZ w ciągu najbliższych godzin przekaże Rosji formalną notę dyplomatyczną w tej sprawie.
Zapowiedziałem wtedy, że będą kolejne decyzje, jeśli Rosja nie odstąpi od ataków dywersyjnych na Polskę. Rosja nie tylko nie odstąpiła, ale te ataki eskaluje. Jak powiedziałem w swoim przemówieniu, wtedy, gdy intencją działalności szpiegowsko dywersyjnej są ofiary w ludziach, wtedy nie mamy już do czynienia z dywersją, a wręcz terrorem państwowym.
– grzmiał minister Radosław Sikorski, nie pozostawiając wątpliwości co do motywów polskiego rządu.

Seria rosyjskich ataków przelała czarę goryczy. To dlatego Polska uderzyła
Decyzja o zamknięciu konsulatu w Gdańsku nie wzięła się znikąd. Warszawa długo ostrzegała, reagując punktowo na kolejne incydenty, ale próba wywołania katastrofy kolejowej była iskrą, która odpaliła bombę. To kulminacja trwającej od miesięcy wojny hybrydowej, którą rosyjskie służby prowadzą na terenie Polski. Miarka przebrała się po ostatnich, bezprecedensowych aktach dywersji na polskiej kolei, które miały na celu doprowadzenie do katastrofy kolejowej i śmierci setek ludzi.
Premier Donald Tusk poinformował, że niedawne uszkodzenie torów na linii Warszawa-Lublin, gdzie zniszczono fragment szyny przy użyciu ładunku wybuchowego, było celowym aktem sabotażu.
Oba te zdarzenia miały charakter intencjonalny, miały swoich sprawców. Ich celem było doprowadzenie do katastrofy w ruchu kolejowym
– powiedział premier. Sprawcami okazali się obywatele Ukrainy, zwerbowani i opłacani przez rosyjskie służby, którzy po dokonaniu ataku zbiegli z Polski.
To zwieńczenie całej serii ataków. Wcześniej Polska zamknęła rosyjski konsulat w Poznaniu w odpowiedzi na próbę podpalenia fabryki farb we Wrocławiu. Z kolei po gigantycznym pożarze hali targowej przy Marywilskiej 44 w Warszawie, który Donald Tusk nazwał wprost "efektem podpalenia na zlecenie rosyjskich służb", zamknięto placówkę w Krakowie. Teraz, po ataku na bezpieczeństwo kolei, Rosja traci ostatni przyczółek konsularny w Polsce.