Donald Tusk zamiast dopingu usłyszał lawinę gwizdów i wulgarnych przyśpiewek. Premier postanowił to jednak zignorować, a jego post w social mediach był wyjątkowo stonowany. Wystarczył jeden krótki wpis.
Donald Tusk wygwizdany na Narodowym. Zamiast dopingu usłyszał wyzwiska
Atmosfera na Stadionie Narodowym podczas meczu Polska-Holandia była gorąca, ale nie tylko za sprawą sportowych emocji. Obecność prezydenta na trybunach wywołała skrajne reakcje. Najpierw kibice skandowali głośno nazwisko Nawrockiego, a później przyczepili się do Donalda Tuska, z części trybun podniosła się lawina gwizdów, wulgarnych przyśpiewek i wyzwisk. Fala nienawiści nie ustawała, a głośna grupa kibiców nie szczędziła premierowi gorzkich słów.
To był kolejny raz, gdy Donald Tusk musiał zmierzyć się z otwartą wrogością na stadionie. Premier od lat nie należy do ulubieńców radykalnej części środowisk kibicowskich w Polsce, a piątkowy incydent był tego najlepszym dowodem. Zamiast święta futbolu, część trybun postanowiła urządzić polityczną manifestację.
To nie pierwszy raz. Tusk od lat na wojennej ścieżce z kibolami
Konflikt premiera ze środowiskiem pseudokibiców nie jest niczym nowym i ma długą historię. Eskalował zwłaszcza w latach 2011–2014, podczas drugiego rządu Tuska. To właśnie wtedy na stadionach królowało hasło: „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Sprawa była na tyle poważna, że jak przypominał Dziennik Gazeta Prawna, niektórzy pseudokibice byli wówczas skazywani na karę grzywny za zakłócanie spokoju publicznego. Incydent na Narodowym to po prostu kolejny rozdział tej starej wojny.
Skala nienawiści była widoczna już wcześniej, podczas meczu Polska-Litwa w Kownie. Donald Tusk, zaproszony przez litewską premierkę Ingę Ruginiene, musiał oglądać skandaliczne zachowanie części polskich fanów. Na trybunach pojawiły się obraźliwe banery, a jeden z nich przedstawiał podobiznę premiera stylizowaną na Adolfa Hitlera z dopiskiem: "Nie jesteś, nie byłeś, nie będziesz kibicem reprezentacji Polski!".

"Wstyd" kontra "dobrze mu tak". Internet zawrzał po reakcji premiera
Komentarz premiera wywołał prawdziwą lawinę komentarzy i po raz kolejny podzielił internet na dwa obozy. Zwolennicy premiera chwalili go za dystans, jednocześnie potępiając zachowanie kibiców na trybunach.
Dyskusja pod wpisem rozgrzała sieć do czerwoności, a komentarze idealnie oddawały emocje obu stron.
To jest po prostu wstyd na cały świat. Reprezentacja gra, a bydło robi politykę na trybunach! Zero szacunku dla kraju.
Dobrze mu tak! Sam sobie na to zapracował przez lata. Kibice mają prawo go nie lubić i mają prawo to pokazać.
Nieważne, kogo lubisz, a kogo nie. Na meczu kadry kibicuje się Polsce, a nie gwiżdże na premiera. Dno i wodorosty.
Jedno jest pewne – skandal na meczu z Holandią po raz kolejny udowodnił, że w Polsce granica między sportem a polityką jest niezwykle cienka, a postać Donalda Tuska wciąż budzi ogromne emocje, rozpalając je nawet na trybunach stadionu.