Melania Trump dekoruje na Halloween. Jest bardzo zachowawczo i skromnie

Melania Trump dekoruje na Halloween. Jest bardzo zachowawczo i skromnie

Melania Trump dekoruje na Halloween. Jest bardzo zachowawczo i skromnie

X/Office of the First Lady | instagram/Melania Trump

Melania Trump znów musiała zabrać się za dekorowanie Białego Domu, a efekty jej pracy dzielą Amerykę. Choć zbliża się najstraszniejsza noc w roku, w prezydenckiej rezydencji próżno szukać duchów, potworów i pajęczyn. Pierwsza Dama postawiła na bezpieczną, jesienną elegancję, ale internauci nie zostawili na niej suchej nitki.

Reklama

Zamiast horroru – luksus i jesienne liście. Tak wygląda Halloween w Białym Domu

Pierwsza Dama, Melania Trump, zaprezentowała światu efekty swoich przygotowań na tegoroczne Halloween w Białym Domu. Na oficjalnych zdjęciach widać pałacową elegancję w jesiennym wydaniu. Południowy Portyk rezydencji zdobią setki dyń – od malutkich, ozdobnych, po gigantyczne okazy idealne na Jack-o'-lantern. Wszędzie królują kompozycje ze złotych liści i donice pełne chryzantem. Jest luksusowo, stylowo i bardzo... spokojnie.

Jednak to, czego w dekoracjach nie ma, przykuwa uwagę znacznie bardziej. Melania Trump całkowicie zrezygnowała z tradycyjnej, upiornej estetyki. W jej wizji Halloween nie ma miejsca na pajęczyny, zwisające z sufitu nietoperze, wyjące duchy czy kościotrupy. To ewidentnie celowy zabieg, który sprawia, że halloweenowe dekoracje wyglądają jak żywcem wyjęte z katalogu na Święto Dziękczynienia.

Reklama

biały dom ozdobiony na halloween X/Office of the First Lady

"Nuda i zero klimatu!" Internauci są bezlitośni. Gdzie podziały się duchy?

Reakcja mediów i internautów była natychmiastowa. Choć Biały Dom przygotowuje się na przyjęcie tysięcy dzieci na tradycyjne "cukierek albo psikus" (Trick or Treat), wielu uważa, że tegoroczny wystrój jest po prostu nudny. W sieci zawrzało od komentarzy w stylu: "Piękne, ale to bardziej Święto Dziękczynienia niż Halloween" czy "Melania chyba nie rozumie, o co chodzi w tej zabawie. Gdzie jest dreszczyk emocji?".

Reklama

Wtórują im największe media, które nie zostawiają na stylu Pierwszej Damy suchej nitki. Dziennikarze "New York Timesa" trafnie zauważyli, że tegoroczne dekoracje halloweenowe są po prostu "bardziej jesienne niż halloweenowe". Z kolei "The Daily Beast" poszedł o krok dalej, oceniając, że "Melania gra bezpiecznie. Słynna rezydencja bardziej przypomina te z tablic na Pintereście, a nie straszny dom strasznego prezydenta". Choć niektórzy bronią jej, tłumacząc, że chciała oszczędzić strachu najmłodszym gościom, dla większości jest to po prostu kolejny dowód na jej chłodny dystans i brak zaangażowania.

Reklama

Halloween w cieniu "wielkiej demolki". Melania wraca do obowiązków na własnych zasadach

Trzeba przyznać, że Melania "wraca do obowiązków w cieniu kontrowersji wokół przebudowy prezydenckiej rezydencji i napięć z Donaldem Trumpem". Podczas gdy ona układa dynie, jej mąż nadzoruje kontrowersyjną rozbiórkę Wschodniego Skrzydła, gdzie ma powstać luksusowa sala balowa. Projekt ten od początku budził ogromne emocje i jest nazywany "wielką demolką Białego Domu".

Reklama

Jak donoszą amerykańskie media, Melania prywatnie wcale nie popiera tego pomysłu. Źródła z jej otoczenia twierdzą, że wyrażała zaniepokojenie zniszczeniem historycznej części rezydencji, dosadnie podkreślając, że "nie jest to jej projekt". Czy jej zachowawczy i pozbawiony pasji styl dekoracji nie jest przypadkiem cichym protestem lub wynikiem ogólnego zniechęcenia atmosferą, jaka panuje obecnie w Białym Domu?

Reklama

Prawda wyszła na jaw już dawno. Melania nienawidzi tych obowiązków

Skąd ten minimalistyczny i pozbawiony emocji styl? Odpowiedź może kryć się w nagraniu, które wyciekło do mediów kilka lat temu. Melania Trump, nieświadoma, że jest nagrywana, w niewybrednych słowach poskarżyła się na swoje obowiązki związane z dekorowaniem prezydenckiej rezydencji, zwłaszcza na Boże Narodzenie w Białym Domu.

Jej słowa nie pozostawiają złudzeń co do jej prawdziwych uczuć.

Zasuwam nad tymi dekoracjami świątecznymi, a kogo to w ogóle obchodzi? Ale muszę to robić, prawda? Robię to, planuję [Boże Narodzenie], a oni mówią: "A co z dziećmi, które zostały rozdzielone z rodzicami?". Dajcie mi spokój.

W świetle tych słów tegoroczne dekoracje Halloween nabierają nowego znaczenia. Wygląda na to, że Pierwsza Dama po prostu robi to, co musi, wybierając najprostszą i najbezpieczniejszą drogę. Jej wystrój jest poprawny, ale pozbawiony duszy i pasji, co może wynikać z głębokiej niechęci do pełnienia tej roli.

Źródło: instagram.com/theroyalfamily
Reklama
Reklama