Jacek Sasin, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polityków PiS, przeszedł metamorfozę, która wprawiła w osłupienie całą scenę polityczną. Były wicepremier zrzucił aż 50 kilogramów, ale to nie efekt morderczych treningów ani restrykcyjnej diety. Teraz, po raz pierwszy publicznie, zdradził, co stoi za jego niewiarygodną przemianą.
Sasin przerywa milczenie. "Ważyłem strasznie dużo, zapuściłem się"
Metamorfoza Jacka Sasina od tygodni budziła sensację. Polityk, który dosłownie zniknął w oczach, do tej pory milczał na temat sekretu swojej nowej sylwetki. Prawdę postanowił wyznać dopiero w programie "Poranny Ring" Marka Balawajdera, gdzie bez ogródek rzucił:
Ważyłem strasznie dużo, zapuściłem się, schudłem 50 kilo, teraz ważę około stówy.
Gdy prowadzący dopytywał, czy to zasługa diety i morderczych ćwiczeń, odpowiedź polityka była zaskakująca. Jacek Sasin przyznał, że choć stara się inaczej jeść, to ze sportem mu nie po drodze. Jak sam stwierdził, "z ruchem jestem na bakier". Jaka jest więc prawda? Po chwili budowania napięcia, polityk zdecydował się na szczere i sensacyjne wyznanie.
Dobrze, powiem to, chyba pierwszy raz publicznie to powiem, tu u pana. Przeszedłem prosty zabieg medyczny, prosty jak gastroskopia. Wprowadzono mi do żołądka balonik. To świetna rzecz, naprawdę świetna.

Balonik w żołądku, czyli sekret metamorfozy Sasina
Okazało się, że za spektakularną utratą wagi stoi balonik żołądkowy – coraz popularniejsza w Polsce metoda, która nie wymaga skalpela ani długiego pobytu w szpitalu. Zabieg polega na umieszczeniu w żołądku specjalnego balona, który częściowo go wypełnia, dzięki czemu uczucie sytości pojawia się znacznie szybciej, a apetyt jest pod kontrolą.
Sam polityk wyjaśnił, jak metoda zmieniła jego codzienne życie i wymusiła nowe nawyki.
Taki balonik ma się przez rok, jada się małe porcje, regularnie. Ważne, żeby się nie przejadać. Warto wykluczyć pewne produkty – pieczywo, makarony, słodycze, cukier, ale teoretycznie można jeść wszystko.
Kluczem do sukcesu okazała się więc nie tylko pomoc medyczna, ale przede wszystkim nauka umiaru, która w jego przypadku przyniosła spektakularne efekty.

Nowe życie po metamorfozie. "Czuję większą kreatywność i radość"
Zrzucone 50 kilogramów to dla Jacka Sasina coś więcej niż tylko zmiana w lustrze. Polityk podkreśla, że największa rewolucja zaszła w jego głowie i samopoczuciu. To właśnie mentalne przestawienie uważa za klucz do trwałego sukcesu.
Żołądek zostaje takiej samej wielkości, wszystko jest w głowie. Człowiek się przestawia, widzi, że może żyć inaczej i nie chce wracać do starego życia.
Były wicepremier przyznaje, że ze względu na swoją budowę "nigdy nie będzie bardzo szczupły", ale nie to jest najważniejsze. Metamorfoza dała mu nową energię i radość, która promieniuje na wszystkie aspekty jego życia.
Ale teraz czuję się świetnie. Nie tylko fizycznie – mam większą kreatywność, radość, pozytywność. I to najważniejsze.