Pokolenie Z wraca do Kościoła. Młodzi chrzczą się na potęgę

Pokolenie Z wraca do Kościoła. Młodzi chrzczą się na potęgę

Pokolenie Z wraca do Kościoła. Młodzi chrzczą się na potęgę

instagram.com/pontifex

W świecie zdominowanym przez influencerów dzieje się coś nieprawdopodobnego. Pokolenie Z masowo odwraca się od blichtru i sławy, wybierając coś, co wydawało się reliktem przeszłości. Ten globalny trend dotarł już do Polski i zaskakuje socjologów.

Reklama

Młodzi masowo chrzczą się na Zachodzie. Liczby nie kłamią

Zapomnij o festiwalach i premierach filmowych. Najgorętszym trendem w laickim Paryżu nie jest nowa kolekcja Chanel, a... kolejka do chrzcielnicy. W ostatnią Wielkanoc 2025 roku sakrament chrztu przyjęło tam ponad 10 tysięcy dorosłych – to szokujący, blisko 50-procentowy wzrost w ciągu roku. To nie przypadek, a globalny fenomen.

Ta cicha rewolucja rozlewa się po obu stronach oceanu. W Wielkiej Brytanii odsetek młodych ludzi w wieku 18-24 lat, którzy regularnie bywają w kościele, wystrzelił z zaledwie 4% do 16% w ciągu kilku lat. W Los Angeles liczba chrztów dorosłych podskoczyła o 45%. Media od CNN po "Financial Times" biją na alarm w nagłówkach: renesans katolicyzmu jest faktem, a jego siłą napędową jest Pokolenie Z.

Reklama

Różaniec zamiast Instagrama? "Kościół jest ostatnim bastionem prawdy"

Dlaczego pokolenie wychowane na smartfonach i TikToku nagle odnajduje sens w dwutysiącletnich rytuałach? By to zrozumieć, wystarczy spojrzeć na historię Julii James Davis. To nie jest zwykła influencerka. Wnuczka amerykańskiego miliardera i potentata naftowego pochodzi z rodziny żydowskiej, a w młodości przeszła przez fazy ateizmu i agnostycyzmu. Zmagając się z depresją i lękami, w trakcie pandemii przeżyła głęboki kryzys egzystencjalny. To on popchnął ją w stronę Kościoła.

Julia James Davis Julia James Davis / Fot. instagram.com/jaydaydressco

Reklama

Dziś, już jako ochrzczona katoliczka, mówi wprost o tym, czego szuka jej pokolenie: autentyczności, stałych wartości i ucieczki od chaosu współczesności. Jej słowa trafiają w sedno tego trendu.

Reklama

Kościół katolicki jest ostatnim bastionem prawdy i piękna. Ludzie zaczynają to dostrzegać.

W świecie, gdzie wszystko jest płynne i względne, Kościół oferuje coś stałego. Jak ujął to jeden z komentatorów, młodzi odrzucają kulturę przesiąkniętą wulgarnością na rzecz "czegoś prawdziwego, dobrego i pięknego", bo rozpaczliwie szukają stabilnego gruntu.

Reklama

Papież gwiazdą TikToka? "Efekt papieski jest szalony"

Fascynacja Watykanem przestała być domeną teologów i wkroczyła do popkultury z siłą virala. 26-letni Brytyjczyk Dylan Page, którego na TikToku śledzi 17 milionów ludzi, opublikował filmik, który obejrzano ponad 20 milionów razy. Zaczyna się od pytania: "Co papież Leon właśnie zrobił światu?" Dylan z niedowierzaniem wylicza, że w jeden weekend, gdy papież po raz pierwszy odmówił modlitwę Regina Caeli, Pakistan i Indie zawarły rozejm, a negocjacje atomowe między USA i Iranem zakończyły się sukcesem. Jego puenta mówi wszystko:

Reklama

To wszystko w jeden weekend!

Ten trend podchwycili artyści. Film "Konklawe" stał się w USA takim hitem, że 30-letnia artystka Susan Bin założyła fanpage "Pope Crave", który przyciągnął ponad 100 tys. fanów. Sprzedaje tam memy i gadżety, a nawet kontrowersyjny artystyczny zin z wizerunkiem... całującego się papieża. Jak sama przyznaje, ma nadzieję, że dzięki temu ludzie, którzy odeszli od Kościoła, "być może ponownie zainteresują się kwestią wiary".

papiez-leon-xiv na balkonie AKPA

Czytaj także:
Biskup z Tarnowa wie najlepiej. "Dobrobyt prowadzi do homoseksualizmu i rozpadu małżeństw"

A co z Polską? Tutaj trend wygląda zupełnie inaczej

Podczas gdy młodzi Paryżanie odkrywają wodę święconą, a londyńczycy msze trydenckie, nad Wisłą wieje chłodem. W kraju Jana Pawła II trend jest dokładnie odwrotny – zamiast boomu na chrzty mamy masowe wypisywanie się z religii, a seminaria duchowne świecą pustkami. To zjawisko potwierdzają twarde dane. Spadek religijności w Polsce, zwłaszcza wśród młodzieży, od lat jest jednym z najszybszych na świecie.

Czy to oznacza, że Polska jest wyspą odporną na ten globalny zwrot ku duchowości? A może po prostu bunt młodych Polaków przybiera zupełnie inną formę? Pytanie pozostaje otwarte, ale odpowiedź, której udzielają eksperci, jest co najmniej niepokojąca.

Ekspert ostrzega: "To drapieżna, radykalna religijność"

Prof. Stanisław Obirek, teolog i antropolog kultury, studzi entuzjazm i radzi, by uważnie przyjrzeć się temu, co kryje się za chwytliwymi nagłówkami. Jego zdaniem nie mamy do czynienia z łagodnym powrotem do duchowości, lecz z czymś znacznie bardziej niebezpiecznym.

To drapieżna, radykalna, nie stroniąca od mowy nienawiści religijność, którą obserwujemy w niektórych grupach. To charyzmatyczni przywódcy, którzy wykorzystują brak wiedzy na temat tego, do czego prowadzi fundamentalizm, czy fanatyzm religijny.

Profesor widzi paralele w Polsce. Jego zdaniem podobny mechanizm napędza popularność skrajnie konserwatywnych ruchów politycznych, takich jak Konfederacja, która swoim twardym przekazem również trafia do młodych. W tej perspektywie polska młodzież także szuka stałych wartości, ale znajduje je nie w Kościele jako instytucji, a w radykalnych, fundamentalistycznych ideologiach.

Chwilowa moda czy początek rewolucji? Jedno jest pewne

Trudno dziś wyrokować, czy mamy do czynienia z trwałym zwrotem pokoleniowym, czy tylko z kolejnym, przejściowym mikrotrendem, który zgaśnie równie szybko, jak się pojawił. Z jednej strony są twarde dane o tysiącach chrztów i rosnącej frekwencji w kościołach. Z drugiej – popkulturowa fascynacja, która może być równie głęboka, co nowa playlista na Spotify.

Jedno jest pewne: pokolenie, które miało oddawać cześć lajkom, zaczęło szukać czegoś, czego nie da się zescrollować. A to może zmienić absolutnie wszystko.

Źródło: Autorstwa Archiwum Kancelarii Prezydenta RP, GFDL 1.2, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2480691
Reklama
Reklama