Smutne wieści obiegły całą Europę. W wieku 91 lat w Rzymie odeszła Sofia Corradi, kobieta, którą tysiące studentów z czułością nazywały "Mamma Erasmus". Choć nie wszyscy znali jej nazwisko, każdy, kto choć raz spakował walizki na studencką wymianę, zawdzięcza jej przygodę życia. Jej rewolucyjny pomysł, który początkowo trafił do szuflady, odmienił kontynent i otworzył drzwi do świata milionom młodych ludzi.
Jej pomysł narodził się z frustracji. Tak powstał program, który odmienił Europę
Sofia Corradi była kimś więcej niż tylko wykładowczynią pedagogiki na uniwersytecie Roma 3 i doradczynią rektorów. Dla historii zapisała się jako wizjonerka, której jeden, z pozoru prosty pomysł, wywrócił do góry nogami całą europejską edukację.
Wszystko zaczęło się w 1969 roku od rewolucyjnej koncepcji: dać studentom możliwość spędzenia części nauki na zagranicznej uczelni. Pomysł był genialny w swojej prostocie, ale dla włoskich urzędników zbyt śmiały. Projekt Corradi trafił na dno szuflady, gdzie miał przeleżeć prawie dekadę, kompletnie zapomniany.
Dopiero w 1976 roku jej projekt odkurzono na forum Wspólnoty Europejskiej. To był początek długiej drogi. Po kolejnych jedenastu latach dyskusji, w 1987 roku, wreszcie narodził się program Erasmus. Wizja jednej kobiety stała się rzeczywistością dla całego kontynentu.
"Była naszą drugą matką". Dziedzictwo Mamma Erasmus to miliony zmienionych żyć
Dlaczego "Mamma Erasmus"? Bo dla milionów młodych ludzi była kimś w rodzaju drugiej matki. To ona dała im szansę wyrwać się z domu, posmakować samodzielności i zobaczyć, że świat jest większy niż ich własne podwórko. Jej program stał się dla całego pokolenia lekcją życia, której nie dałby żaden uniwersytet.
Przez prawie 40 lat z programu skorzystały miliony studentów. Wyjazd na Erasmusa stał się dla młodych Europejczyków synonimem przygody i pierwszym prawdziwym krokiem w dorosłość.
To właśnie tam nawiązywano przyjaźnie na całe życie i uczono się otwartości. Program Erasmus zjednoczył kontynent na poziomie ludzkim w sposób, o jakim politycy mogli tylko marzyć.
Choć śmierć Sofii Corradi to ogromna strata, jej dziedzictwo będzie żyło wiecznie. Stworzyła coś znacznie większego niż program wymiany studentów – dała początek pokoleniu "dzieci Erasmusa", Europejczyków, dla których granice istnieją tylko na mapach. Jej "dziecko" wciąż rośnie w siłę, kształtując kolejne generacje i budując mosty, o których marzyła ponad pół wieku temu.