Mieszkańcy Krakowa przecierali oczy ze zdumienia, bo takiego "parkowania" jeszcze nie widzieli. Na szczycie 40-metrowego pylonu nad Wisłą, w miejscu dostępnym tylko dla ptaków, ktoś zostawił... elektryczną hulajnogę. Ten absurdalny wyczyn, choć dla niektórych zabawny, to w rzeczywistości śmiertelnie niebezpieczna sytuacja i igranie z prawem. Kraków po raz kolejny udowadnia, że zdecydowanie "żyje inaczej".
Hulajnoga z widokiem na Wawel. Absurdalny wyczyn na kładce technologicznej
To dziwne zdarzenie w Krakowie rozegrało się na oczach zszokowanych przechodniów. Elektryczna hulajnoga została postawiona na samym szczycie imponującego, 40-metrowego pylonu. Nie byle gdzie, bo na konstrukcji, która jest częścią kładki technologicznej nad Wisłą. To charakterystyczny obiekt łączący dwie dzielnice, Przegorzały z Pychowicami, i doskonale znany mieszkańcom miasta.
Trzeba jednak podkreślić, że nie jest to zwykły mostek. Kładka technologiczna nad Wisłą w Krakowie to obiekt służący wyłącznie do celów technicznych, całkowicie zamknięty dla pieszych, rowerzystów czy miłośników jednośladów. Autor tego wyczynu musiał więc złamać prawo i, ryzykując życiem, wspiąć się na konstrukcję. Biorąc pod uwagę charakter miejsca, zrobił to najpewniej w nocy lub poza godzinami pracy obsługi.
facebook.com/platforma-komunikacyjna-krakowa-pkk
"To mogło kogoś zabić". Dlaczego ten "żart" jest skrajnie nieodpowiedzialny
Choć widok hulajnogi na pylonie może wydawać się absurdalny, sytuacja jest śmiertelnie poważna. Upadek ważącego kilkanaście kilogramów pojazdu z wysokości 40 metrów mógłby skończyć się tragedią. Eksperci nie mają wątpliwości – uderzenie w człowieka byłoby śmiertelne. Cały ten incydent w Krakowie to przykład skrajnej nieodpowiedzialności, a niebezpieczeństwo związane z hulajnogą jest w tym przypadku jak najbardziej realne.
Sprawą z pewnością zainteresują się odpowiednie służby. Nielegalne wspinanie na kładkę to jedno, ale stworzenie zagrożenia dla życia i zdrowia publicznego to już zupełnie inna kategoria. Pozostaje pytanie o motywy sprawcy – czy to był tylko głupi żart, chęć zdobycia popularności w internecie, a może jakiś przedziwny manifest? Jedno jest pewne: hulajnoga na pylonie w Krakowie to widok, którego miasto długo nie zapomni.
facebook.com/spotted-krakow
Kładka marzeń i nielegalnych wspinaczek. Mieszkańcy od dawna chcieli nią chodzić
Ten incydent rzuca też światło na inny, długo dyskutowany w mieście temat. Kładka technologiczna łącząca Przegorzały i Pychowice od lat jest obiektem westchnień mieszkańców. Pojawiały się liczne wnioski, aby zaadaptować pomost dla potrzeb pieszych, rowerzystów oraz użytkowników urządzeń transportu osobistego. Dla wielu byłby to idealny skrót i malownicza trasa spacerowa.
Niestety, na razie nic z tego nie wyszło, a kładka pozostaje niedostępna, co najwyraźniej prowokuje niektórych do ekstremalnych i nielegalnych zachowań. Choć nikt nie pochwala tak niebezpiecznych "żartów", cała sytuacja pokazuje, że obiekt rozbudza wyobraźnię i jest ważnym, choć niewykorzystanym elementem miejskiej infrastruktury. Być może Kraków hulajnogą na szczycie pylonu wysyła sygnał, że niektóre miejsca aż proszą się o to, by dać im nowe życie. Oby tylko działo się to w sposób legalny i bezpieczny.