"Zmarł mój Tata". Syn prof. Strzembosza żegna ojca. "Był latarnią morską, i nie ma"

"Zmarł mój Tata". Syn prof. Strzembosza żegna ojca. "Był latarnią morską, i nie ma"

"Zmarł mój Tata". Syn prof. Strzembosza żegna ojca. "Był latarnią morską, i nie ma"

x.comPiotrStrzembosz; Wiki Commons

Polska w żałobie po śmierci prof. Adama Strzembosza — legendy praworządności i człowieka, który był moralnym kompasem dla wielu. Wśród setek kondolencji pojawił się jeden wpis, który poruszył wszystkich do głębi. Syn profesora, Piotr Strzembosz, pożegnał ojca w dwóch prostych zdaniach, które mówią wszystko o stracie najbliższej osoby. Jego słowa chwytają za serce, a wspomnienia przyjaciół dopełniają obrazu wielkiego człowieka.

Reklama

Piotr Strzembosz żegna ojca. Wystarczyło kilka słów

Gdy 10 października 2025 roku media obiegła informacja o śmierci 95-letniego profesora Adama Strzembosza, jego syn, działacz społeczny Piotr Strzembosz, opublikował w internecie wpis, który swoją prostotą i szczerością poruszył tysiące serc. Bez wielkich słów, bez patosu, przekazał najważniejszą i najboleśniejszą dla siebie wiadomość.

Zmarł mój Tata. Proszę o modlitwę za spokój Jego duszy

W dobie rozbudowanych pożegnań te dwa zdania uderzają swoją skromnością i głębią. To esencja bólu i miłości syna, który w najtrudniejszej chwili prosi o to, co dla jego ojca było najważniejsze – o modlitwę. W tych kilku słowach zawarł wszystko, pokazując, że dla niego odszedł nie tylko wielki autorytet, ale przede wszystkim ukochany Tata.

Reklama

Adam Strzembosz w czasie spotkania podpisujący swoją książkę Wiki Commons

"Był latarnią morską, i nie ma". Przyjaciele żegnają mentora

Równie poruszające jak słowa syna, są wspomnienia tych, którzy znali profesora osobiście i przez lata mogli czerpać z jego mądrości. Prof. Andrzej Zoll, jego bliski przyjaciel, w rozmowie z Onetem w kilku słowach oddał ogrom pustki, jaką pozostawił po sobie prof. Strzembosz.

Reklama

Był drogowskaz, taka latarnia morska, i nie ma. Tak się dziś czuję.

Prof. Zoll wspominał też ich ostatnie spotkanie, które najlepiej pokazuje, że Adam Strzembosz do samego końca pozostał aktywnym strażnikiem wartości. Mimo słabości ciała, jego umysł był ostry jak brzytwa.

Reklama

Widzieliśmy się w połowie września i mimo słabości fizycznej, do samego końca był w pełni sprawny intelektualnie. To on mówił nam, co trzeba robić, żeby zachować niezawisłość sędziów i ten kręgosłup moralny.

Z kolei prof. Małgorzata Gersdorf, była I prezes SN, w swoich wspomnieniach ukazała bardziej osobiste oblicze profesora – człowieka głębokiej wiary i niezachwianego optymizmu. To właśnie te cechy dawały mu siłę.

Reklama

Był bardzo wierzący, do czego przyznawał się zawsze, także w czasach komuny i bardzo wyczulony na dobro ludzi. (...) Nigdy się nie załamywał, zawsze szukał dróg wyjścia i zawsze powtarzał, że zawsze się da, i że wszystko zależy od nas.

Adam Strzembosz – symbol niezłomności

Profesor Adam Strzembosz to postać, bez której nie sposób wyobrazić sobie polskiej transformacji. Jako pierwszy prezes Sądu Najwyższego po 1989 roku wziął na swoje barki zadanie budowy niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Był także wiceministrem sprawiedliwości w rządzie Tadeusza Mazowieckiego i kawalerem Orderu Orła Białego.
W ostatnich latach, gdy nad Polską zawisły czarne chmury, stał się żywym symbolem obrony praworządności. Mimo że miał już blisko 90 lat, nie wahał się stawać na czele demonstracji, a jego milcząca obecność była potężniejsza niż tysiące słów. Był dowodem na to, że o wartości trzeba walczyć bez względu na wiek i cenę.

"Dawał nadzieję przyzwoitym". Donald Tusk żegna Pierwszego Sędziego RP

Na wiadomość o śmierci profesora zareagowali najważniejsi politycy w kraju. Premier Donald Tusk w niezwykle osobistym wpisie przypomniał słowa, które stały się mottem dla wielu Polaków walczących o demokrację.

Reklama

Adam Strzembosz, Pierwszy Sędzia Rzeczpospolitej, nie żyje. Twardo bronił Konstytucji i rządów prawa. “Są i będą w Polsce przyzwoici ludzie” – mówił w 2019 roku. Dawał tym przyzwoitym nadzieję, którą tak łatwo było wtedy utracić

W podobnym tonie wypowiedział się sędzia Waldemar Żurek, dla którego profesor był postacią-drogowskazem. Podkreślił, że Strzembosz to "człowiek, który miał swoje poglądy, etyczne, moralne", a jednocześnie "chciał zakopać wszystkie rowy". Te pożegnania pokazują, że odszedł nie tylko wielki prawnik, ale przede wszystkim człowiek, który łączył, a nie dzielił.

Źródło: facebook.com/EwangeliarzOP
Reklama
Reklama