Cała Polska wstrzymała oddech, gdy poseł Franek Sterczewski został zatrzymany przez izraelskie wojsko. Po dniach niepewności dramat wreszcie dobiegł końca. Polityk jest już bezpieczny w Atenach, ale jego pierwsze słowa po uwolnieniu są jak cios wymierzony w Izrael. To nie jest koniec tej historii.
Sterczewski na wolności. "To zaszczyt być kroplą tej wielkiej fali"
Po kilku dniach spędzonych w izraelskim areszcie, w poniedziałek wieczorem na profilu posła Koalicji Obywatelskiej pojawił się wyczekiwany wpis. Franciszek Sterczewski, który wraz z innymi polskimi aktywistami został przetransportowany do Aten, osobiście potwierdził, że jest cały i zdrowy. Jego pierwsze słowa po uwolnieniu są jednak dalekie od dyplomacji.
Ahoj, tu Franek! Melduję, że po 6 tygodniach podróży, dwóch atakach dronów, przechwyceniu przez siły okupacyjne Izraela i 5 dniach w areszcie, żyjemy. Mimo że lekko zmęczeni, to jesteśmy cali, zdrowi i nieustannie zdeterminowani do dalszej walki o wolną Palestynę.
Poseł z Poznania nie poprzestał na uspokojeniu bliskich i obserwatorów. W dalszej części wpisu w mocnych słowach odniósł się do działań państwa Izrael, nie pozostawiając złudzeń co do swoich poglądów.
To zaszczyt być kroplą tej wielkiej fali solidarności razem z Wami. Mamy nadzieję, że politycy również staną w szeregu ze społeczeństwem i zaczną przeciwdziałać temu barbarzyńskiemu państwu, jakim stał się Izrael, i dokonywanemu przez nie ludobójstwu.
Jak informują przedstawiciele Global Movement to Gaza Poland, polscy aktywiści, w tym Franek Sterczewski, przejdą w Grecji obdukcję lekarską. Ich powrót do kraju jest planowany najwcześniej na środę.
Abordaż na morzu. Czym była misja, która rozwścieczyła Izrael?
Dramat rozegrał się na wodach międzynarodowych w nocy ze środy na czwartek 1/2 października 2025 roku. Potężna armada blisko 40 statków, znana jako Globalna Flotylla Sumud (GSF), płynęła z pomocą humanitarną dla mieszkańców Strefy Gazy. Na pokładach znajdowało się ponad 400 wolontariuszy z 47 krajów, których celem było przełamanie blokady i dostarczenie żywności w obliczu pogłębiającego się kryzysu humanitarnego w Gazie.
Izraelska marynarka wojenna dokonała abordażu, a setki aktywistów – w tym Polaków – trafiły do aresztu w osławionym więzieniu Ktzi'ot w głębi pustyni Negew. Wśród zatrzymanych znalazła się czwórka Polaków: poseł Franciszek Sterczewski, prezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków Polskich Omar Faris oraz aktywistki Nina Ptak i Ewa Jasiewicz. W akcie protestu Nina Ptak, prezeska Stowarzyszenia Nomada, rozpoczęła w areszcie strajk głodowy.

"Pajacowanie" kontra "akt odwagi". W Polsce zawrzało
W kraju rozpętała się polityczna burza. Decyzja posła o wzięciu udziału w misji podzieliła komentatorów, stając się zarzewiem ostrego sporu. Oliwy do ognia dolał europoseł PiS, Tobiasz Bocheński, który nie zostawił na Sterczewskim suchej nitki.
To, co się dzieje w Strefie Gazy jest ogromną tragedią i wymaga reakcji. Ale nie wymaga tej reakcji pan Sterczewski, który żegluje po Morzu Śródziemnym, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jest to pajacowanie w jego wykonaniu, a nie żadne zwracanie uwagi świata na ludobójstwo.
Polityk PiS stwierdził, że celem wyprawy było "nagrywać rolki na Instagrama" i dodał, że "nie ma empatii dla losów pana Sterczewskiego". Zupełnie inaczej sytuację oceniła posłanka Lewicy, Dorota Olko, która stanęła w obronie polityka.
Przepraszam bardzo, ale udział w tej flotylli jest aktem odwagi. To, że są tam parlamentarzyści, gwarantuje chociaż odrobinę większą uwagę świata i bezpieczeństwo tych ludzi.

Sikorski gasi pożar: "Nasi obywatele bezpiecznie wylądowali"
Koniec niepewności ogłosił w poniedziałek szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Radosław Sikorski. W krótkim komunikacie na platformie X poinformował o finale akcji dyplomatycznej, która doprowadziła do uwolnienia Polaków.
Nasi obywatele bezpiecznie wylądowali w Atenach. Dziękuję naszym dyplomatom i służbom konsularnym za sprawne działanie.
Izraelskie władze ostatecznie deportowały 171 uczestników flotylli, a całej sprawie międzynarodowego wymiaru dodał fakt, że na pokładzie znajdowała się również znana aktywistka klimatyczna Greta Thunberg. Oficjalne stanowisko Izraela pozostaje niezmienne: tego typu flotylle służą interesom Hamasu. Z kolei organizacja pozarządowa Adalah alarmowała o systematycznym naruszaniu praw aresztowanych aktywistów, czemu izraelskie MSZ stanowczo zaprzecza.