Karol Nawrocki w Radiu ZET o woreczkach nikotynowych: używa ich od ponad dwóch lat i zapowiada, że kiedyś to rzuci

Karol Nawrocki w Radiu ZET o woreczkach nikotynowych: używa ich od ponad dwóch lat i zapowiada, że kiedyś to rzuci

Karol Nawrocki w Radiu ZET o woreczkach nikotynowych: używa ich od ponad dwóch lat i zapowiada, że kiedyś to rzuci

x.com/NawrockiKn; x.com/SzkKontaktowe/

Karol Nawrocki został przyłapany na zażywaniu woreczków nikotynowych podczas szczytu ONZ, a cała Polska zawrzała. Prezydent w końcu odniósł się do sprawy w wywiadzie dla Radia ZET, a jego komentarz wprawia w osłupienie. Zamiast skruchy, jest czysta kpina.

Reklama

Nawrocki przyłapany na gorącym uczynku. O co chodzi z aferą „woreczkową”?

Podczas gdy oczy całego świata zwrócone były na 80. sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie Karol Nawrocki wygłaszał płomienne przemówienie o rosyjskim imperializmie, w Polsce głośno zrobiło się o czymś zupełnie innym. W mediach zawrzało po publikacji wideo, na którym widać, jak prezydent w trakcie obrad zażywa coś, co internauci szybko zidentyfikowali jako woreczki nikotynowe, potocznie zwane snusami. Kontrast między powagą międzynarodowego forum a tym „przyziemnym” nałogiem głowy państwa wywołał prawdziwą burzę.

To zresztą nie pierwszy raz, gdy zamiłowanie prezydenta do nikotyny stało się tematem publicznej debaty. Polacy doskonale pamiętają, jak Nawrocki snus zażył już podczas debaty prezydenckiej, co wywołało pierwszą falę kontrowersji.

Reklama

Wygląda na to, że afera ze snusami to powracający problem, którego prezydent nie tylko nie zamierza ukrywać, ale wręcz publicznie się z nim obnosi, niezależnie od rangi wydarzenia.

karol-nawrocki z mikrofonem instagram.com/nawrockipl

Reklama

Wojna na Bałtyku w cieniu „afery woreczkowej”

Jak na ironię, cała ta „śmieszna” afera przyćmiła śmiertelnie poważne tematy, które Karol Nawrocki poruszał w tym samym wywiadzie dla Radia ZET. Prezydent odniósł się do alarmującej propozycji prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, który wezwał do całkowitego zamknięcia Bałtyku w odpowiedzi na działania Rosji. Nawrocki potwierdził, że zagrożenie jest realne, a wojna hybrydowa Putina weszła na nowy, morski etap.

Reklama

Mówiąc o bezpieczeństwie Polski, prezydent zachowywał śmiertelną powagę, co tylko potęguje zdumienie jego nonszalanckim podejściem do kontrowersji wokół własnej osoby. Z jednej strony zapewniał, że sytuacja jest pod kontrolą, z drugiej – sam stał się bohaterem afery, która odwróciła uwagę opinii publicznej od realnych zagrożeń.

Reklama

Śledzę z przywódcami innych państw europejskich i Biurem Bezpieczeństwa Narodowego sytuację na Bałtyku. Widzimy, że Bałtyk jest kolejną domeną wojny hybrydowej, którą prowadzi Rosja z Polską i z innymi państwami regionu. To, co dzieje się za sprawą floty cieni i używania okrętów do realizacji zadań dronowych, z całą pewnością niepokoi.

- mówił Nawrocki na antenie Radia Zet.

Reklama

Karol Nawrocki w marynarce Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER
EAST NEWS

„To jest śmieszne”. Prezydent kpi z zamieszania i nie zamierza rzucać nałogu

Gdy rozmowa zeszła na temat woreczków nikotynowych, ton prezydenta diametralnie się zmienił. Spytany o kontrowersje, Karol Nawrocki nie krył rozbawienia. Jego zdaniem cała sytuacja jest nieproporcjonalnie rozdmuchana, a zainteresowanie jego nałogiem jest po prostu absurdalne.

W wielu miejscach na forum ONZ, wielu delegatów pali papierosy czy cygara, natomiast woreczek nikotynowy wywołuje takie zainteresowanie, ale chyba tylko w Polsce. Jak ktoś zażywa woreczek nikotynowy, to powstają wielkie pytania i straszna tragedia. To jest śmieszne.

Prezydent poszedł o krok dalej, kpiąc z podwójnych standardów, jakie jego zdaniem panują w ocenie używek. Z jego słów wynika, że woreczek nikotynowy jest traktowany gorzej niż papieros czy cygaro, które w świecie dyplomacji uchodzą za symbol statusu.

Jak ktoś pali papierosy to fajnie, taki szeryf pali papierosa. Jak ktoś pali cygara, to jest to wymóg salonów międzynarodowych i dyplomacja, a jak ktoś zażywa woreczek nikotynowy, to powstaje wielka tragedia.

Zapytany o rzucanie nałogu, Nawrocki zadeklarował, że na razie nie ma takiego zamiaru. Jest jednak przekonany, że gdyby podjął taką decyzję, poradziłby sobie bez problemu, bo „ma bardzo silną wolę”. Przy okazji zdradził, że wszystko zaczęło się "za sprawą kolegów ze służb", a sam nałóg traktuje z wyraźnym dystansem.

Ponad 2 lata temu przywykłem do tych woreczków. Kopa nie daje. Jest uzupełnieniem niedoborów nikotyny. Kiedyś to rzucę.

Źródło: instagram.com/michalmarszal
Reklama
Reklama