Władze Danii, Norwegii i Niemiec poderwały wojsko na nogi, a nad kluczowymi bazami NATO zapanował chaos. Niezidentyfikowane drony pojawiają się znikąd, zmuszając do zamykania przestrzeni powietrznej i wywołując alarmy. Choć nikt nie mówi tego głośno, wszyscy patrzą w jednym kierunku – na Wschód.
Wojsko poderwane na nogi. Tajemnicze drony sparaliżowały bazy w Danii i Niemczech
Scenariusz powtarzał się z niepokojącą regularnością. W Danii, Norwegii i Niemczech ogłoszono stan podwyższonej gotowości po tym, jak drony zaczęły pojawiać się w pobliżu strategicznych obiektów wojskowych. Najgoręcej było nad bazą lotniczą Karup w Danii, gdzie pojawienie się tajemniczych obiektów zmusiło dowództwo do natychmiastowego zamknięcia przestrzeni powietrznej. Policja apelowała do mieszkańców o czujność, a wojskowi nerwowo spoglądali w niebo.
To jednak nie były odosobnione przypadki. Drony obserwowano także nad infrastrukturą krytyczną w Niemczech i Norwegii. Wszystko układa się w jeden, niepokojący wzór, zwłaszcza gdy dołożymy do tego coraz śmielsze poczynania rosyjskich pilotów.
W ostatnich tygodniach myśliwce MiG-31 i rosyjskie drony regularnie "badały" granice NATO, czego przykładem był bezprecedensowy incydent z dronami nad Polską.

Eksperci ujawniają prawdziwy cel Putina. Chodzi o trzy rzeczy
Analitycy wojskowi są zgodni – to nie jest zabawa amatorów, a dobrze zaplanowana operacja. Prawdziwy cel Putina można rozbić na trzy kluczowe elementy. Po pierwsze, to klasyczny wywiad techniczny. Każdy lot drona to okazja do zebrania cennych danych o radarach, systemach łączności i czasie reakcji sił Sojuszu. Rosja chce wiedzieć, jak działamy, zanim wykona kolejny ruch.
Po drugie, to bezwzględne testowanie gotowości NATO. Każdy start myśliwca, każda uruchomiona procedura alarmowa to dla Kremla cenna informacja. Moskwa chce wiedzieć, jak szybko zareagujemy i gdzie są luki w systemie
Trzecim elementem jest czysta psychologia – rosyjski pokaz siły i sianie niepokoju. Takie ataki hybrydowe mają na celu zdestabilizowanie sytuacji i pokazanie, że Rosja może uderzyć w dowolnym miejscu i czasie, nawet bez jednego wystrzału.