Procenty, czapki i prywatne konta. Tak Konfederacja wydała miliony z twoich podatków. Teraz nie dostanie ani grosza

Procenty, czapki i prywatne konta. Tak Konfederacja wydała miliony z twoich podatków. Teraz nie dostanie ani grosza

Procenty, czapki i prywatne konta. Tak Konfederacja wydała miliony z twoich podatków. Teraz nie dostanie ani grosza

instagram.comslawomirmentzen

Mieli pilnować każdej złotówki z publicznych pieniędzy i uczyć Polaków oszczędności. Tymczasem sami wydawali je na napoje, gadżety wyborcze i przelewali na prywatne konta. Konfederacja, partia Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka - speców od podatków i wolnego rynku, właśnie dostała od Państwowej Komisji Wyborczej czerwoną kartkę i straciła fortunę. Lista finansowych grzechów jest długa i kompromitująca.

Reklama

Małe jasne za 64 złote i czapki Mentzena. Absurdalna lista zakupów pogrążyła partię

Państwowa Komisja Wyborcza (PKW), analizując finanse Konfederacji pod wodzą Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, musiała przecierać oczy ze zdumienia. Decyzja o odrzuceniu sprawozdania finansowego partii za 2024 rok była jednogłośna i stanowiła gwóźdź do trumny po wcześniejszych problemach ugrupowania z rozliczeniem eurowyborów. Na liście nieprawidłowości znalazły się pozycje, które brzmią jak scenariusz komedii o polityce.

Najpierw na stół wjechał alkohol za symboliczne 64 złote. Pełnomocnik finansowy partii z kamienną twarzą tłumaczył, że był to koszt niezbędny do zorganizowania

spotkanie z kontrahentem i ludźmi od prowadzenia kampanii

. PKW najwyraźniej nie uwierzyła w biznesowy charakter tej imprezy i zakwestionowała wydatek. Prawdziwym hitem okazało się jednak sfinansowanie z publicznej subwencji zakupu tysiąca czapek wyborczych z hasłem "Mentzen 2025". Wczesne rozpoczęcie kampanii prezydenckiej Sławomira Mentzena kosztowało podatników ponad 17 tysięcy złotych.

Reklama

Sławomir Mentzen na koncercie instagram.comslawomirmentzen

Finansowy nokaut. Konfederacja straci 24 miliony złotych

Skutki decyzji PKW są dla Konfederacji bolesne i niezwykle kosztowne. Odrzucenie sprawozdania finansowego oznacza automatyczną utratę subwencji na 3 lata. To tak, jakby ktoś nagle zakręcił kurek z pieniędzmi, z którego co roku płynęło do nich 8 milionów złotych. Partia, która na sztandarach niesie hasła o cięciu wydatków, sama musi teraz zacisnąć pasa.

Reklama

Prosta arytmetyka jest bezlitosna: w ciągu trzech lat na konto partii nie wpłynie łącznie blisko 24 miliony złotych. To kwota, która mogłaby sfinansować działalność i kampanie na lata. Ironia losu jest tu wyjątkowo dotkliwa – ugrupowanie, które chciało uczyć Polaków gospodarności, samo oblało egzamin z zarządzania publicznymi pieniędzmi w spektakularnym stylu.

Reklama

Pieniądze na prywatnym koncie. To nie gadżety są największym problemem

Choć czapki wyborcze i alkohol przyciągają uwagę mediów, to jednak prawdziwa bomba kryje się gdzie indziej. Państwowa Komisja Wyborcza wykryła znacznie poważniejsze uchybienia, które rzucają cień na transparentność finansową partii. Kontrolerzy ustalili, że komitet wyborczy przyjął niedozwolone korzyści majątkowe o wartości około 28 tys. zł.

Reklama

Najcięższy zarzut dotyczy jednak kreatywnej księgowości po kampanii. Nadwyżka finansowa z konta komitetu, zamiast trafić do partyjnego Funduszu Wyborczego, wylądowała na prywatnym rachunku pełnomocnika finansowego. To jedno z najpoważniejszych naruszeń, jakie partia może popełnić, a PKW nie miała tu litości. Do tego dochodzi jeszcze spóźnienie ze złożeniem samego sprawozdania. Lista grzechów jest naprawdę długa.

Reklama

Sławomir Mentzen w czasie spotkania wyborczego instagram.comslawomirmentzen

Konfederacja idzie na wojnę z PKW. "Jesteśmy gotowi"

Mimo finansowej katastrofy na horyzoncie, politycy Konfederacji starają się zachować pokerową twarz. Wiceszef klubu Michał Wawer zapowiedział już skargę do Sądu Najwyższego i przekonuje, że partia jest gotowa na walkę.

Podchodzimy na spokojnie do tej sytuacji, dlatego że już w przeszłości wygrywaliśmy z Państwową Komisją Wyborczą przed Sądem Najwyższym i uważamy, że tym razem też się to tak skończy.

Wawer zapewnia też, że formacja przetrwa nawet bez publicznych pieniędzy, bo ma odłożone środki na czarną godzinę.

Mamy oszczędności i jesteśmy gotowi do funkcjonowania również bez subwencji, jeżeli to będzie potrzebne.

Politycy Konfederacji próbują więc robić dobrą minę do złej gry. Pytanie tylko, na jak długo wystarczy im oszczędności, gdy zniknie stały dopływ milionów z budżetu państwa, a Sąd Najwyższy przyzna rację kontrolerom.

Za pół litra złotego trunku u Sławka trzeba zapłacić krocie. Ceny zwalają z nóg, ale nazwy z karty bawią do łez. Oto, jak wygląda Pub Mentzen.
Źródło: facebook.com/PubMentzenTorun
Reklama
Reklama