Brigitte Macron chce przed amerykańskim sądem przedstawić dowody w procesie o zniesławienie przeciwko Candace Owens

Brigitte Macron chce przed amerykańskim sądem przedstawić dowody w procesie o zniesławienie przeciwko Candace Owens

Brigitte Macron chce przed amerykańskim sądem przedstawić dowody w procesie o zniesławienie przeciwko Candace Owens

STEPHANE DE SAKUTIN/AFP/East News

To koniec milczenia w jednej z najbardziej absurdalnych afer ostatnich lat. Brigitte Macron, żona prezydenta Francji, ma dość bycia ofiarą teorii spiskowych i zamierza w sądzie przedstawić twarde dowody na to, że jest kobietą. Na stole mają pojawić się ekspertyzy naukowe, a nawet prywatne fotografie.

Reklama

Brigitte Macron chce udowodnić, że jest kobietą

Para prezydencka Francji, Brigitte Macron i Emmanuel Macron, wytoczyła najcięższe działa. Małżeństwo złożyło w amerykańskim sądzie pozew o zniesławienie przeciwko prawicowej influencerce Candace Owens, która od miesięcy z uporem maniaka powiela kłamstwa na temat pierwszej damy.

To bezprecedensowy krok, zwłaszcza dla 72-letniej Brigitte Macron, która zamiast cieszyć się spokojem u boku męża, jest zmuszona do walki o najbardziej fundamentalny aspekt swojej tożsamości. Tym razem jest zdeterminowana, by raz na zawsze uciąć spekulacje i przed sądem w USA obronić nie tylko swoją godność, ale i prawdę.

Reklama

Brigitte Macron w małej czarnej LUDOVIC MARIN/AFP/East News

Skąd wzięła się absurdalna teoria? Dziennikarka i jasnowidzka rozpętały piekło

Wszystko zaczęło się w grudniu 2021 roku, kiedy niczym duet z komedii pomyłek, „niezależna dziennikarka” Natacha Rey i jasnowidzka Amandine Roy, ogłosiły światu, że odkryły „ogromne kłamstwo państwowe”. Ich rewelacja? Brigitte Macron miała rzekomo urodzić się jako mężczyzna o imieniu i nazwisku... Jean-Michel Trogneux, który jest, nawiasem mówiąc, jej najprawdziwszym, żyjącym bratem.

Reklama

Ta groteskowa narracja została błyskawicznie podchwycona przez skrajnie prawicowe środowiska, stając się narzędziem politycznym wymierzonym w Emmanuela Macrona przed wyborami w 2022 roku. Dla jego żony był to początek osobistego koszmaru i bolesnego ataku na jej prywatność, który ciągnie się do dziś.

Reklama

Zdjęcia z ciąży i ekspertyzy naukowe. Oto, co Macronowie pokażą w sądzie

Co dokładnie znajdzie się w sądowych aktach? Prawnik Macronów, Tom Clare, zapowiedział rewolucję: "ekspertyzy o charakterze naukowym" oraz "dowody fotograficzne". Brzmi poważnie, ale czy ktokolwiek spodziewał się, że w XXI wieku pierwsza dama będzie musiała udowadniać swoją płeć za pomocą... nauki?

Reklama

Najbardziej intymnym i chyba najbardziej wymownym dowodem mają być zdjęcia Brigitte Macron z okresu, gdy była w ciąży i wychowywała swoje troje dzieci z poprzedniego małżeństwa. Wyobraźmy sobie skalę desperacji, by sięgnąć po takie argumenty w publicznym procesie! To dowód na to, że pierwsza dama Francji jest gotowa zrobić absolutnie wszystko, by zatrzymać falę oszczerstw.

Reklama

Prawnik Macronów nie owija w bawełnę. "To dla niej niezwykle przygnębiające"

Decyzja o publicznym przedstawianiu prywatnych dowodów nie przyszła łatwo. Tom Clare, prawnik pary prezydenckiej, nie owijał w bawełnę, mówiąc w wywiadzie dla BBC o uczuciach pierwszej damy. Określił insynuacje na jej temat jako "niesamowicie przygnębiające" i podkreślił, że ataki te odbijają się także na prezydencie, który "nie jest na to odporny".

To niesamowicie przygnębiające, że trzeba przedstawiać tego typu dowody. To proces, któremu (Brigitte Macron - przyp. red.) będzie musiała się poddać w bardzo publiczny sposób. Ale jest gotowa to zrobić. Jest zdecydowana zrobić wszystko, co konieczne, aby wyjaśnić sprawę. Jeśli ta nieprzyjemność i dyskomfort, jakie odczuwa, są tym, czego potrzeba, aby wyjaśnić sprawę i powstrzymać to, jest w 100% gotowa, by sprostać temu ciężarowi.

Więcej niż pozew. Emmanuel Macron: "To sprawa mojego honoru"

Dla prezydenta Francji ta batalia ma wymiar nie tylko osobisty, ale i polityczny. Emmanuel Macron już wcześniej publicznie odnosił się do tych plotek, nazywając je kampanią oszczerstw i mizoginicznym atakiem. Sprawę traktuje niezwykle poważnie, o czym świadczą jego słowa: "To sprawa mojego honoru. To kłamstwa rozpowszechniane z pełną świadomością, w służbie ideologii i powiązań politycznych".

To nie tylko osobista zemsta, ale także sygnał, że nawet najwyżsi urzędnicy państwowi nie pozostaną obojętni na bezkarne szerzenie dezinformacji. Ta bezprecedensowa batalia sądowa, niczym walka z hydrą fake newsów, może wyznaczyć nowe granice w przestrzeni publicznej. Wynik procesu przeciwko Candace Owens, która zadeklarowała, że jest gotowa postawić "całą swoją zawodową reputację" na szali, będzie miał znaczenie daleko wykraczające poza salę sądową.

Brygida od Emmanuela odsłoniła nogi do nieba w króciutkiej mini. 72-latka podkreśliła zgrabną sylwetkę wysokimi szpilkami
Źródło: instagram.com/emmanuelmacron
Reklama
Reklama