Finansowa twierdza Tadeusza Rydzyka, przez lata uważana za niezdobytą, zaczyna się kruszyć. Kluczowa spółka pompująca pieniądze do TV Trwam właśnie zaraportowała ponad milion złotych straty, co wywołało wstrząs w toruńskim imperium. Co gorsza, w momencie gdy wpływy z reklam stopniały niemal do zera, ktoś wcisnął gaz do dechy i drastycznie podniósł pensje.
Milion złotych pod kreską. TV Trwam ujawnia druzgocące wyniki
Finansowe imperium ojca Tadeusza Rydzyka trzęsie się w posadach. Spółka Bonum, czyli główna komercyjna siła napędowa stacji, odpowiedzialna za produkcję i sprzedaż reklam w TV Trwam, zakończyła ubiegły rok z porażającą stratą netto w wysokości 1,07 mln zł. To cios, który mocno uderzył w finanse TV Trwam i pokazał, że nietykalny dotąd biznes zaczyna mieć poważne problemy.
To finansowy rollercoaster: jeszcze rok temu cieszono się ze skromnego zysku na poziomie 13,5 tys. zł, a teraz w księgach zieje gigantyczna, ponad milionowa dziura. Tak gwałtowne nurkowanie pod kreskę pokazuje skalę kryzysu, z jakim mierzą się media ojca Rydzyka. Kapitał firmy w rok skurczył się z 1,5 mln zł do zaledwie 433 tys. zł.
Żeby zrozumieć powagę sytuacji, wystarczy spojrzeć w przeszłość. Nawet w szczycie pandemii w 2020 roku, gdy cały rynek medialny zamarł, strata była trzykrotnie mniejsza i wyniosła 340 tys. zł. To dowód na to, że obecny kryzys jest znacznie głębszy niż zwykłe rynkowe wahania.
AKPA
Mniej reklam i wyższe pensje. Co pogrążyło finanse telewizji Rydzyka?
Główną przyczyną finansowej katastrofy jest gwałtowne tąpnięcie przychodów. Wpływy ze sprzedaży, czyli przede wszystkim sprzedaż reklam TV Trwam, skurczyły się aż o 16,1 proc., spadając do 12,87 mln zł. Reklamodawcy najwyraźniej przestali widzieć w stacji atrakcyjne miejsce do promocji, zostawiając w budżecie ogromną dziurę.
Jednak w tej finansowej układance najbardziej szokuje ruch wykonany wbrew wszelkiej biznesowej logice. W czasie gdy wpływy topniały, spółka postanowiła… dać sowite podwyżki. Wydatki na wynagrodzenia dla 93 pracowników wystrzeliły z 5,03 mln do 6,36 mln zł, a załoga powiększyła się o 5 osób.
Mniejsze wpływy przy rosnących wydatkach na pensje to był przepis na katastrofę, który zrealizowano z zadziwiającą precyzją. Ta problematyczna strategia zarządzania musiała doprowadzić do potężnej straty finansowej Telewizji Trwam.
Czytaj także: Tego nikt się nie spodziewał. Zakonnicom na imprezie u Rydzyka puściły wszelkie hamulce
Widzowie uciekają, a konkurencja zaciera ręce. Republika pożera imperium Rydzyka?
Problemy finansowe TV Trwam idą w parze z ucieczką widzów. Chociaż stacja boi się publikować aktualne dane, ostatnie dostępne wyniki z 2022 roku pokazywały alarmujący spadek oglądalności TV Trwam o 23 proc. Wszystko wskazuje na to, że to był dopiero początek.
Na prawicowym podwórku medialnym wybuchła brutalna wojna o widza, a Telewizja Republika bezlitośnie odbiera tlen stacji z Torunia. Podczas gdy oglądalność TV Trwam spadała, Republika stała się medialnym fenomenem, osiągając w lipcu udział w rynku na poziomie 6,81 proc. i przejmując twardy elektorat.
Niechęć do stacji Rydzyka widać gołym okiem. Z badań agencji Wavemaker wynika, że aż 28 proc. widzów bez żalu pożegnałoby TV Trwam, gdyby zniknęła z oferty naziemnej. To brutalny dowód na to, że marka TV Trwam po prostu się zużyła, a widzowie nie będą za nią tęsknić.
Koniec eldorado? Ciemne chmury nad Toruniem
Kurek z publicznymi pieniędzmi, który przez lata zasilał imperium, został zakręcony po zmianie władzy. To, w połączeniu z malejącymi wpływami z reklam i odpływem widowni, tworzy mieszankę wybuchową, która może zachwiać całym biznesem Tadeusza Rydzyka.
Milionowa strata to już nie jest sygnał ostrzegawczy – to wyjąca syrena alarmowa. Dla Tadeusza Rydzyka i jego medialnego imperium nadszedł czas próby. Pytanie nie brzmi już czy kryzys nadszedł, ale *jak głęboko* pociągnie na dno telewizję, która przez lata była jednym z najpotężniejszych graczy na polskiej scenie politycznej.