Inwentaryzacja Straży Pożarnej: w Polsce jest tylko 903 prawdziwych schronów, reszta to miejsca doraźnego schronienia

Inwentaryzacja Straży Pożarnej: w Polsce jest tylko 903 prawdziwych schronów, reszta to miejsca doraźnego schronienia

Inwentaryzacja Straży Pożarnej: w Polsce jest tylko 903 prawdziwych schronów, reszta to miejsca doraźnego schronienia

Canva; schrony.straz.gov.pl

Podczas gdy rząd zapowiada gigantyczne inwestycje w obronę cywilną, brutalna prawda o stanie polskich schronów jest ukrywana przed obywatelami. Wiele z nich to śmiertelne pułapki, a nowa aplikacja to często droga donikąd. Sprawdziliśmy, co naprawdę czeka Polaków w godzinie próby.

Reklama

Zimna wojna się skończyła, a schrony umarły razem z nią. Szokujące wyniki inwentaryzacji

Myślisz, że w razie alarmu będziesz miał gdzie uciec? Brutalna prawda jest taka, że przez dekady politycy pozwalali, by schrony, które miały chronić ciebie i twoją rodzinę, zamieniały się w zapomniane przez Boga i ludzi ruiny.

Dopiero niedawna, nerwowa inwentaryzacja budowli ochronnych przeprowadzona przez Państwową Straż Pożarną obnażyła skalę tej katastrofy. Z niemal 235 tysięcy sprawdzonych obiektów, tych prawdziwych jest garstka – zaledwie 903 schrony, które pomieszczą nieco ponad 300 tysięcy osób. To kpina, a nie realna ochrona.

Reklama

Cała reszta to tak zwane miejsca doraźnego schronienia (MDS). Brzmi dumnie? W rzeczywistości to twoja zagracona piwnica, wilgotny garaż podziemny albo przejście pod torami. Mimo to strażacy triumfalnie ogłaszają:

Pojemność tych obiektów przekracza populację Polski. W MDS-ach, schronach i ukryciach może się schronić w sumie ponad 49 mln osób

Liczby robią wrażenie, prawda? Tyle że ta statystyka to mydlenie oczu. Większość tych "miejsc schronienia" to zwykłe piwnice, które w razie prawdziwego zagrożenia mogą stać się betonowymi trumnami.

Reklama

Władimir Putin wściekły pokazuje coś palcem KIRILL KUDRYAVTSEV/AFP/EAST NEWS

Reklama

Rząd rzuca miliardy na stół. Ustawa ma być rewolucją, ale czy nie jest za późno?

Po latach drzemki władza nagle się obudziła i postanowiła zalać problem pieniędzmi. Na stół rzucono gigantyczną kwotę – 10 miliardów złotych rocznie na remont schronów i budowę nowych.

Reklama

W 2025 roku ponad 5,7 mld zł ma trafić do MSWiA i wojewodów, a Ministerstwo Zdrowia dostanie swoje 5,19 mld. Urzędnicy próbują uspokajać i sypią liczbami jak z rękawa. Wiceminister Wiesław Leśniakiewicz w Sejmie z dumą ogłosił:

Reklama

Według danych, które aktualnie posiadamy, które zbieraliśmy od wojewodów, na dzień 15 maja, łącznie na terenie kraju do sprawdzenia zgłoszono 4899 tego typu obiektów. W konsekwencji tego stanu rzeczy, w oparciu o to rozporządzenie, komendanci powiatowi Państwowej Straży Pożarnej wraz nadzorem budowlanym rozpoczęli sprawdzanie tych obiektów. I na tej podstawie wydawane są stosowne postanowienia o możliwości ich adaptacji i przystosowania.

I od razu studzi zapał, bo jak sam przyznaje, na razie to tylko przymiarki:

W pierwszych dwóch latach obowiązywania programu chcielibyśmy położyć duży nacisk na dostosowanie tych obiektów, które są zgłoszone […]. W kolejnym Programie Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, który będzie czteroletni, będziemy już wtedy mówić o ilości obiektów, które chcielibyśmy rozwijać w poszczególnych latach.

Aplikacja schrony schrony.straz.gov.pl

Aplikacja "Schrony" – cyfrowy przewodnik po ruinach? Sprawdzamy, jak działa w praktyce

Władza wpadła na genialny pomysł: skoro prawdziwych schronów brakuje, dajmy ludziom aplikację. Tak powstała apka "Schrony", która ma być twoim cyfrowym aniołem stróżem. W teorii – super sprawa. W praktyce – cyfrowa droga donikąd.

Jak to działa? Wyobraź sobie, że jesteś w Warszawie. Włączasz aplikację, a ta prowadzi cię na ulicę Kruczą 51 albo Górskiego 5. Co tam znajdujesz? W najlepszym wypadku zamkniętą na głucho piwnicę. Jesteś w Poznaniu? Apka pokaże ci schron przy Wodnej 8/9. A w Rzeszowie przy Jana III Sobieskiego 9. W wielu przypadkach te "bezpieczne miejsca" to fikcja.

Ta mapa schronów Polska to w dużej mierze cyfrowy śmietnik, który miesza te nieliczne, prawdziwe bunkry w Polsce z miejscami, które nie mają nic wspólnego z bezpieczeństwem. W godzinie próby to narzędzie może okazać się śmiertelną pułapką, prowadząc cię prosto w paszczę lwa.

Nie masz schronu? Oto, co radzą eksperci. Te porady mogą uratować ci życie

Skoro państwo umywa ręce, musisz wziąć sprawy w swoje. Co robić, gdy zawyją syreny, a aplikacja prowadzi cię w pole? Zapamiętaj te proste zasady, bo mogą uratować ci skórę.

Jeśli jesteś w domu, twoim wrogiem są okna. Uciekaj od nich jak najdalej. Schowaj się w centralnych pomieszczeniach, najlepiej bez okien. Łazienka, korytarz, zejdź do piwnicy – to twoje tymczasowe twierdze.

Gdy alarm złapie cię na ulicy, zapomnij o otwartej przestrzeni. Twoim celem jest zejście jak najniżej. Wybierz najniższe piętra budynków, wbiegnij w przejście podziemne albo szukaj zagłębień terenu. Każdy metr pod ziemią zwiększa twoje szanse.

I najważniejsze: miej przygotowany "plecak ewakuacyjny". Woda, jedzenie, apteczka, dokumenty. W chaosie nikt ci tego nie da – musisz być samowystarczalny.

Źródło: facebook.com/stefaniukoficjalnie
Reklama
Reklama