Parlament Europejski rozpoczął procedurę uchylenia immunitetu Grzegorzowi Braunowi, Danielowi Obajtkowi i Patrykowi Jakiemu

Parlament Europejski rozpoczął procedurę uchylenia immunitetu Grzegorzowi Braunowi, Danielowi Obajtkowi i Patrykowi Jakiemu

Parlament Europejski rozpoczął procedurę uchylenia immunitetu Grzegorzowi Braunowi, Danielowi Obajtkowi i Patrykowi Jakiemu

instagram.com; x.com

Polityczne trzęsienie ziemi w Brukseli z polskimi nazwiskami w tle. Trzech znanych europosłów — Grzegorz Braun, Daniel Obajtek i Patryk Jaki — znalazło się na celowniku Parlamentu Europejskiego. Machina właśnie ruszyła, a jej finałem może być utrata immunitetu, która otworzy prokuraturze drogę do postawienia im zarzutów. Dla każdego z nich jest to początek batalii, która może zakończyć się aktem oskarżenia i salą sądową. A zarzuty są wyjątkowo ciężkiego kalibru.

Reklama

Bruksela zajęła się Polakami. O co chodzi w sprawie immunitetów?

Czasy, gdy immunitet zapewniał nietykalność, mogą właśnie przechodzić do historii. Na poniedziałkowej sesji w Strasburgu przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola podjęła zdecydowane kroki – oficjalnie ogłosiła, że machina do zdejmowania immunitetów ruszyła. Wnioski w sprawie polskiego trio trafiły prosto do parlamentarnej komisji prawnej, która dokładnie prześwietli każdą sprawę z osobna.

To formalny początek procesu, który, choć potrwa kilka miesięcy, wydaje się nie do zatrzymania. Immunitet to dla polityka nietykalna tarcza, która chroni go przed odpowiedzialnością karną. Jej utrata oznacza, że będzie mógł być ścigany i sądzony jak każdy zwykły obywatel. Tym samym pętla wokół kontrowersyjnych polityków zaczyna się zacieśniać.

Reklama

Grzegorz Braun i jego długa lista grzechów. Negowanie Holokaustu to dopiero początek

Listę otwiera człowiek-instytucja, jeśli chodzi o polityczne awantury – Grzegorz Braun. Najnowszy wniosek wobec niego mrozi krew w żyłach. Prokuratura chce go pociągnąć do odpowiedzialności karnej za publiczne zaprzeczanie zbrodniom lud00bójstwa popełnionym w niemieckim n@zistowskim obozie KL Auschwitz-Birkenau. Skandaliczne słowa padły w lipcu w wywiadzie dla Radia Wnet oraz w podcaście "Jan Pospieszalski rozmawia".

Zgodnie z art. 55 ustawy o IPN, za takie czyny grozi do trzech lat więzienia. Rzeczniczka Prokuratora Generalnego, Anna Adamiak, nie ma wątpliwości co do winy europosła:

Reklama

Zgromadzony w postępowaniu materiał dowodowy uzasadnia dostatecznie podejrzenie popełnienia przez europosła Grzegorza Brauna 2 przestępstw.

Skala oburzenia po słowach Brauna była ogromna. Zawiadomienia do prokuratury złożyli m.in. posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotr Cywiński oraz aktywista Bartosz Staszewski z Fundacji Basta.

Reklama

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Prokuratura doliczyła się łącznie 19 przestępstw, które miał popełnić lider Konfederacji Korony Polskiej. Na jego koncie jest już haniebny incydent ze zgaszeniem świec chanukowych gaśnicą w Sejmie, słynny rajd na dyrektora szpitala Łukasza Szumowskiego w czasie pandemii, przerwanie wykładu o Holokauście, a także kradzież flagi Ukrainy i Unii Europejskiej.

Reklama

Grzegorz Braun w czerwonym krawacie Paweł Wrzecion/AKPA

Reklama

Były prezes Orlenu na dywaniku. Obajtek ma kłopoty za Nisztora i tygodnik Nie

Tuż za nim w kolejce do brukselskiej spowiedzi ustawił się Daniel Obajtek, były wszechmocny prezes Orlenu. W jego przypadku chodzi o dwa zarzuty: podejrzenie składania fałszywych zeznań przed sądem w sprawie jego znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem oraz wycofanie ze sprzedaży na stacjach Orlenu jednego z numerów tygodnika Nie.

Sprawa z tygodnikiem Nie wywołała burzę – zdaniem Obajtka numer obrażał uczucia religijne, zdaniem krytyków była to czysta cenzura. Sam zainteresowany zdaje się tym nie przejmować i w swoim stylu odpowiedział na zarzuty:

Jeśli za to mam stracić immunitet, przyjmuję to z dumą.

obajtek-daniel w okularach instagram.com/obajtekdaniel/

Tuleya nie odpuszcza Jakiemu. Sędzia ściga europosła za słowa o Pegasusie

Stawkę zamyka Patryk Jaki, którego ściga nie prokuratura, a jeden z najbardziej znanych polskich sędziów – Igor Tuleya. To on złożył prywatny akt oskarżenia, zarzucając europosłowi PiS zniesławienie. Poszło o publiczne sugestie Jakiego, że sędzia Tuleya świadomie wydawał zgody na inwigilację systemem Pegasus.

Oskarżenie jest niezwykle poważne, bo uderza w wiarygodność sędziego i sugeruje, że był częścią nielegalnego aparatu inwigilacji. Tuleya domaga się od Jakiego przeprosin oraz wpłaty 100 tysięcy złotych na WOŚP. Aby jednak proces mógł ruszyć, Patryk Jaki musi najpierw stracić immunitet.

zbliżenie na twarz patryk-jaki instagram.com/patrykjaki_official/

Co teraz czeka polskich europosłów? Tak wygląda procedura krok po kroku

Procedura pozbawienia immunitetu w Parlamencie Europejskim jest jasno określona. Wnioski prokuratury trafiły już do specjalnej komisji prawnej JURI. Jej członkowie przeanalizują dokumenty i dowody, a także dadzą każdemu z europosłów szansę na przedstawienie swojego stanowiska.

Po analizie dowodów i ewentualnym wysłuchaniu europosłów, komisja przygotuje raport z bezlitosną rekomendacją: uchylić immunitet lub go zachować. Finał rozegra się na sali plenarnej, gdzie o losie Polaków zdecyduje zwykła większość głosów. Choć procedura potrwa miesiącami, jej wynik wydaje się przesądzony – w podobnych sprawach Parlament rzadko staje po stronie oskarżanych.

"To już plaga". Polacy w ogniu krytyki w Parlamencie Europejskim

Sprawy Brauna, Obajtka i Jakiego to nie odosobnione przypadki. W obecnej kadencji Parlament Europejski zdążył już uchylić immunitet Adamowi Bielanowi, Mariuszowi Kamińskiemu, Maciejowi Wąsikowi, a także samemu Grzegorzowi Braunowi w jego wcześniejszej sprawie. Polscy politycy stają się stałymi bywalcami komisji JURI.

Wygląda na to, że taryfa ulgowa dla polskich polityków w Brukseli właśnie się skończyła.

Druzgocące informacje o stanie zdrowia Grzegorza Brauna. Lekarze rozkładają ręce. Chociaż diagnoza nie jest zabawna, w sieci już roi się od memów.
Źródło: kwejk.pl
Reklama
Reklama