Na sali Trybunału Stanu doszło do bezprecedensowej awantury. Krzyki, groźby dyscyplinarne, niemal rękoczyny i wezwanie policji towarzyszyły posiedzeniu w sprawie immunitetu Małgorzaty Manowskiej. Po eskalacji emocji, decyzję odroczono do 22 września.
Krzesło poszło w ruch. "Do cholery, proszę zamilknąć!"
W południe, gdy na salę weszło 16 członków pełnego składu, Piotr Andrzejewski — wiceprzewodniczący TS — prowokacyjnie otworzył posiedzenie. Uderzył ręką o stół i wypowiedział słowa, które zwiastowały burzę.
Otwieram posiedzenie trzyosobowego składu TS i witam kolegów wyłączonych w sprawie.
Po chwili napięcie wystrzeliło pod sufit, gdy Jacek Dubois próbował zabrać głos. Andrzejewski natychmiast mu przerwał, uderzając w stół; w ruch poszło krzesło — sędzia pchnął mebel, niemal zrzucając z niego siedzącą osobę, po czym ogłosił przerwę i wyszedł z sali. Padły najcięższe słowa, grożące postępowaniami dyscyplinarnymi.
Proszę nie przeszkadzać, obowiązuje kultura na tej sali, do cholery!
Proszę zamilknąć, ja nie jestem przyzwyczajony do politycznych cyrków; będziecie odpowiadać dyscyplinarnie!
- wołała Andrzejewski.
W ferworze sporów poleciały też polityczne komentarze. Na sali padła uwaga, którą część sędziów odebrała jak oskarżenie o demolowanie instytucji:
To jest wizja naszych kolegów naprawianej III RP.
Obecni prokuratorzy z Prokuratury Krajowej zwracali uwagę, że dyskusja toczy się w trybie bez precedensu. Po eskalacji emocji padło również polecenie pod adresem wyłączonych z orzekania.
Proszę zdjąć togi i usiąść po drugiej stronie.
"Dzwonimy po policję". Starcie jeszcze przed salą
Zanim doszło do tej scysji, część sędziów nie została wpuszczona na salę. Ochrona i pracownicy odmawiali wydania tóg i biretów, a w środku przygotowano miejsca wyłącznie dla trzech osób; pracownica administracyjna przekazała jasno, skąd decyzja:
Decyzję podjął przewodniczący posiedzenia Piotr Andrzejewski.
Przy wejściu doszło do ostrej wymiany zdań, gdy Jacek Dubois naciskał na dopuszczenie sędziów do organu i wydanie tóg. W tle pojawiła się zapowiedź interwencji służb.
Dobrze, dzwonimy po policję, że jesteśmy niewpuszczani na posiedzenie Trybunału Stanu.
- zagroził w końcu Jacek Dubois.
Na salę z trudem weszli także dziennikarze. Ostatecznie sędziowie dostali się do środka, co tylko zaostrzyło konflikt proceduralny i emocjonalny wokół składu sędziowskiego Trybunału Stanu.

O co toczy się gra: immunitet Małgorzaty Manowskiej
Wniosek Prokuratury Krajowej dotyczy uchylenia immunitetu Małgorzaty Manowskiej, I Prezes Sądu Najwyższego i przewodniczącej TS, co oznacza podwójny immunitet i równoległe ścieżki w TS i w Sądzie Najwyższym. Stawką jest możliwość postawienia trzech zarzutów karnych.
Jak informował Adam Bodnar, w śledztwie zebrano materiał dowodowy uzasadniający podejrzenia: przekroczenie uprawnień w głosowaniach Kolegium SN, niedopełnienie obowiązków w sprawie niezwołania posiedzenia pełnego składu TS oraz niewykonanie prawomocnego orzeczenia sądu w Olsztynie ws. sędziego Pawła Juszczyszyna.
O wyłączenia wnioskował obrońca Manowskiej, mec. Bartosz Lewandowski z Ordo Iuris, powołując się na fakt, że część członków TS przesłuchano jako świadków — co uruchamia mechanizm wyłączenia z kpk w sprawach Trybunału Stanu.
Państwo na widoku. Co te sceny robią z autorytetem sądów
Środowe obrazy — przepychanki przy wejściu, krzyk na sali, pchnięte krzesło — tworzą niebezpieczny obraz chaosu proceduralnego. W mediach i komentarzach publicznych natychmiast pojawiły się porównania do "republik bananowych", odzwierciedlające wrażenie braku elementarnego porządku.
Z drugiej strony Trybunał Stanu ma konstytucyjny mandat i musi rozstrzygnąć "kto może orzekać w Trybunale Stanu" przy kolizji własnych przepisów z kpk. To spór o interpretację i granice wyłączeń, a stawką jest nie tylko immunitet i uchylenie immunitetu I Prezes SN, ale też zdolność państwa do działania bez "paraliżu Trybunału Stanu".
Co dalej? Nowy termin i trzy możliwe scenariusze
Po "uspokojeniu emocji" Józef Zych ogłosił odroczenie do 22 września 2025 roku, godz. 12:00. Wtedy ma nastąpić wysłuchanie sprawozdania trzyosobowego zespołu w sprawie wyłączeń oraz rozpatrzenie wniosków zgłoszonych przez członków TS.
Możliwe scenariusze: utrzymanie wyłączeń i ryzyko braku 2/3 składu — praktyczny paraliż; korekta interpretacji i dopuszczenie szerszego składu — rozpoznanie meritum wniosku o uchylenie immunitetu; albo gra na czas — kolejne spory proceduralne i erozja zaufania publicznego.
Przyszłe posiedzenie zweryfikuje, czy Trybunał Stanu zdoła wyjść z proceduralnego impasu, czy też spory proceduralne będą nadal paraliżować jego działanie.