Konferencja Episkopatu Polski grzmi, że nowy przedmiot edukacja zdrowotna to "systemowa deprawacja" i wzywa rodziców do wypisywania dzieci z zajęć. Hierarchowie w celibacie dyktują rodzinie reguły i straszą, a praktyk — wierzący ojciec piątki dzieci — odpowiada faktami i doświadczeniem z pierwszej linii.
Episkopat wzywa rodziców: wypiszcie dzieci z edukacji zdrowotnej
W polskich szkołach od 1 września edukacja zdrowotna zastępuje wychowanie do życia w rodzinie i jest nieobowiązkowa. W tym roku z zajęć można zrezygnować do 25 września, składając oświadczenie u dyrektora szkoły. Tymczasem Episkopat Polski na platformie X przypomniał majowy list Prezydium KEP, pod którym podpisali się abp Tadeusz Wojda, abp Józef Kupny i bp Marek Marczak.
W dokumencie padają najostrzejsze oskarżenia: "systemowa d8prawacja" czy "oderwanie aktywności s@@sualnej od małżeństwa". To język alarmu i grozy, który ma skłonić rodziców do masowych rezygnacji z przedmiotu w szkole. Oto fragmenty listu:
Drodzy Rodzice! Przyszłość dzieci jest w Waszych rękach. Pamiętajcie, że jesteście w sumieniu przed Bogiem odpowiedzialni za ich prawidłowe wychowanie. Nie wolno Wam zgodzić się na systemową d8pr@wację Waszych dzieci, która ma być prowadzona pod pretekstem tzw. edukacji zdrowotnej. W trosce o wychowanie i zbawienie apelujemy, abyście nie wyrażali zgody na udział Waszych dzieci w tych demoralizujących zajęciach.
Według założeń nowego przedmiotu, uczniowie mają być od najmłodszych lat poddawani er0**zacji (...) Za jedyny warunek podjęcia wsp0łżyci@ uznane zostało kryterium świadomej zgody.
— Prezydium KEP
Spór dotyczy przedmiotu obejmującego zdrowie fizyczne, psychiczne, s8ksu@lne, społeczne i środowiskowe. Brzmi groźnie? Teraz głos zabiera ktoś, kto zna rodzinę z codzienności, nie z teorii.

Wierzący ojciec kontruje. Terlikowski: chodzi o bezpieczeństwo dzieci, nie o ideologię
Na narrację Episkopatu reaguje Tomasz P. Terlikowski — publicysta, katolik, ojciec piątki dzieci, od lat działający na rzecz ochrony małoletnich, także w Kościele. Jego diagnoza jest bezpośrednia: ideologiczne strachy biskupów uderzają w bezpieczeństwo dzieci i odciągają je od wiedzy, która realnie wzmacnia ich odporność na przemoc.
(...)apel biskupów oparty jest na fałszywych przesłankach, ich list zawiera ewidentne kłamstwa, a uznanie jego argumentacji oznacza realną szkodę dla naszych dzieci.
Terlikowski podkreśla, że edukacja zdrowotna to praktyczne narzędzia: rozumienie własnego ciała, higiena cyfrowa, pierwsza pomoc, zdrowie psychiczne i zdrowie s8ksu@lne — w tym nauka stawiania granic i rozpoznawania przemocy.
Dlatego proszę: zapisujcie dzieci na edukację zdrowotną, bo to pomoże im poznać swoje ciało, zrozumieć pewne procesy nim kierujące, zapewni narzędzia chronienia się przed przemocą s8ksu@lną (...) a w niczym nie zaszkodzi ich zbawieniu. (...) Tematy związane z s8ksu@lnością zajmują w programie mniej niż jedną dziesiątą.
Wbrew tezom KEP, tematy stricte s8ksu@lne nie dominują programu, a ich zakres jest ograniczony i nienachalny.
Co księża mogą wiedzieć o rodzinie? Zderzenie teorii z życiem
Ironia losu: hierarchowie w celibacie piszą instrukcje dla rodzin, które każdego dnia gaszą realne pożary. Nocna gorączka, poranne zebranie w szkole i spóźniona apteka — a między tym rozmowa z dzieckiem o granicach w sieci. Potem nastolatek wraca z presją rówieśniczą na ramionach i trzeba wspólnie ułożyć domowy plan lekcji i budżet.
W takim świecie liczą się kompetencje, a nie hasła: jak rozpoznać cyberprzemoc, jak mówić o świadomej zgodzie, czyli dobrowolnej decyzji bez presji i przymusu, jak reagować na symptomy kryzysu psychicznego. Tu liczą się kompetencje i praktyka, nie hasła. Komu zaufasz w sprawach twojej rodziny: teorii czy praktyce?
W tej sprawie głos świeckich rodziców powinien być współdecydujący. Kościół może towarzyszyć, ale nie zastąpi tysięcy codziennych decyzji, które podejmują rodzice w dialogu z dziećmi i ich szkołą. Edukacja zdrowotna jest narzędziem właśnie dla nich.
Fakty zamiast strachu: co naprawdę jest w programie edukacji zdrowotnej
Program nauczania obejmuje profilaktykę zdrowia psychicznego, bezpieczeństwo w sieci, przeciwdziałanie przemocy rówieśniczej i wykorzystaniu seksualnemu, zasady świadomej zgody (czyli dobrowolnej, bez przymusu i presji), zdrowe nawyki ruchu i diety, choroby i profilaktykę. Przedmiot trafi do klas IV–VIII oraz szkół ponadpodstawowych i ma wzmacniać dobrostan uczniów w całym ekosystemie szkoły.
Rządowi krytycy listu KEP mówią wprost o dezinformacji, a resort edukacji zachęca, by rodzice sprawdzali program szkolny zamiast ulegać panice. Wiceministra Katarzyna Lubnauer nie owija w bawełnę:
To typowy przykład fake newsa. Tak można to śmiało powiedzieć.
A co z rodziną w programie? Tu także odpowiedź jest konkretna:
Wymienia i omawia funkcje rodziny, opisuje przejawy jej prawidłowego funkcjonowania, omawia wartość rodziny w życiu osobistym człowieka, czynniki wpływające na atmosferę w rodzinie, prawa i obowiązki dziecka oraz rodziców; omawia sposoby dbania o więzi rodzinne, relację z matką, ojcem, rodzeństwem, dziadkami, dalszą rodziną, opisuje zmiany mogące wystąpić w rodzinach – w tym separacje, rozwód, wejście rodziców w nowe związki, adopcje, chorobę i śmierć, a także wymienia sposoby radzenia sobie w takich sytuacjach
- punktuje Lubnauer.
Gdy Kościół ostro występuje przeciw programowi, który ma wzmacniać ochronę małoletnich, pojawia się zgrzyt. Słowa lekarki i s8ksu0lożki Aleksandry Krasowskiej są tu bolesnym lustrem:
Jest coś paskudnego w tym, że KK – mający opory przed rozliczaniem czynów p***filn*ch we własnych szeregach – otwarcie występuje przeciwko edukacji zdrowotnej dzieci.”—
Rodzice decydują. Biskupi – pora na dialog, nie moralną panikę
Decyzja należy do rodziców: przedmiot jest nieobowiązkowy, a rezygnację składa się do 25 września. Warto jednak podjąć wybór w oparciu o program nauczania i dobro dziecka: bezpieczeństwo w sieci, zdrowie psychiczne, kompetencje relacyjne i odporność na wykorzystanie.
Do biskupów prosty apel: mniej ideologii, więcej rozmowy z rodzinami i ekspertami. Do szkół: konsekwentnie wdrażajcie program szkolny, a do rodziców: sprawdzajcie fakty, nie ulegajcie panice. Mniej wielkich słów o d8prawacji, więcej realnej współpracy na rzecz bezpieczeństwa i rozwoju dzieci.
Mądrość duszpasterstwa zaczyna się od wysłuchania rodziców.