TV Republika znów przekracza granice, tym razem sięgając po nową technologię, by uderzyć w premiera. Stworzony przez sztuczną inteligencję Donald Tusk jako raper z dredami i złotymi łańcuchami śpiewa o "niemieckich papierach" i luksusowym życiu za pieniądze podatników.
Donald Tusk jako raper z dredami. Tak TV Republika "bawi się" sztuczną inteligencją
Wszystko zaczęło się w programie "Express Republiki", gdy prowadzący Rafał Patyra z uśmiechem zapowiedział materiał, który miał wstrząsnąć widzami. Były dziennikarz TVP budował napięcie, sugerując, że stacja znalazła odpowiedź na pytanie, które rzekomo zadaje sobie cała Polska.
Gdzie jest premier? Cały naród tęsknie wypatruje swojego obrońcy. Bez niego Polska jest smutna jak kondukt w deszczu pod wiatr. Z pomocą przyszła nam sztuczna inteligencja. Wykreowała postać, której twarz brzmi znajomo
To, co widzowie zobaczyli chwilę później, przerosło najśmielsze oczekiwania. Na ekranie pojawił się opalony Donald Tusk, wystylizowany na amerykańskiego rapera. Miał dredy, a na szyi zwisał mu gruby, złoty łańcuch z napisem KPO. W tle przewijały się luksusowe jachty, sportowe samochody i skąpo ubrane kobiety. Cały ten kuriozalny teledysk został w całości wygenerowany przez sztuczną inteligencję.

Piosenka o Donaldzie Tusku na TV Republika
Wizualna strona materiału była dopiero początkiem. Prawdziwym celem ataku był tekst piosenki, włożonej w usta wygenerowanej przez AI postaci. Raper-Tusk śpiewał o tym, że jest "młody, czarny i bogaty", a jego słowa to zlepek najcięższych oskarżeń, jakie od lat kierują w stronę premiera jego polityczni wrogowie.
Mam niemieckie papiery. Styl życia sponsorują podatki. Dzięki wam pełne szmery.
Materiał TV Republika natychmiast rozpętał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Internauci nie przebierali w słowach, pisząc o "upadku dziennikarstwa" i "propagandzie rodem z najciemniejszych reżimów".

Ogromna fala krytyki spadła bezpośrednio na Rafała Patyrę. Mało kto pamięta, ale przez lata był on twarzą sportu w TVP, kojarzoną z profesjonalizmem i wielkimi imprezami sportowymi. Ta szokująca transformacja z szanowanego dziennikarza w twarz politycznej propagandy, który z uśmiechem zapowiada materiały uderzające w premiera, dla wielu jest symbolem całkowitego upadku autorytetu.