Czteroletni syn Elona Muska zrobił istne show w gabinecie Donalda Trumpa. Najpierw ciągnął swojego ojca za uszy, potem wkładał mu palce do oczu, a na koniec rozpoczął misję archeologiczną w swoich nozdrzach, przyklejając wykopalisko do słynnego biurka Donalda Trumpa. Biurko zniknęło.
Syn Elona Muska wytarł wykopalisko z nosa w słynne biurko
W miniony wtorek Elon Musk przyprowadził swojego czteroletniego syna X Æ A-12 (znanego również jako „mały X”) do Gabinetu Owalnego Białego Domu na spotkanie z Donaldem Trumpem: Syn Elona Muska powiedział Donaldowi Trumpowi, co naprawdę o nim myśli. Wideo hitem sieci [memy].
Najpierw "mały X" zaczął ciągnąć swojego ojca za uszy i wkładać mu palce do oczu, co można było interpretować jako sygnał ostrzegawczy:
Tato, lepiej nie patrz, bo za chwilę zrobię coś, co nie będzie zbyt eleganckie.
I faktycznie. Już po kilku minutach "mały X" postanowił rozpocząć misję archeologiczną w swoich nozdrzach. Z dużym zaangażowaniem wydobył z nich artefakt, który w jego ocenie zdecydowanie zasługiwał na wyeksponowanie go na jednym z najważniejszych mebli w Ameryce — biurku Resolute Desk, używanym przez prezydentów USA od czasów Kennedy'ego.

Donald Trump kazał pozbyć się biurka
Dla Donalda Trumpa, znanego ze swojej obsesji na punkcie czystości, widok dziecka wykonującego operację "glutek na biurko" był zapewne niczym horror. Nic więc dziwnego, że biurko Resolute Desk zostało czym prędzej wywiezione z Gabinetu Owalnego pod pretekstem "lekkiej renowacji".
truthsocial.com/@realDonaldTrump
O sprawie poinformował Donald Trump za pośrednictwem portalu Truth Social:
Prezydent, po wyborze, otrzymuje do wyboru 1 z 7 biurek. To biurko, „C&O”, które jest powszechnie znane i było używane m.in. przez prezydenta George'a H.W. Busha, zostało tymczasowo zainstalowane w Białym Domu, podczas gdy biurko Resolute jest poddawane lekkiej renowacji — bardzo ważnej pracy. To piękny, ale tymczasowy zamiennik.