Marcin Przydacz opuścił studio Trójki po tym, jak nazwał Renatę Grochal „funkcjonariuszem politycznym”

Marcin Przydacz opuścił studio Trójki po tym, jak nazwał Renatę Grochal „funkcjonariuszem politycznym”

Marcin Przydacz opuścił studio Trójki po tym, jak nazwał Renatę Grochal „funkcjonariuszem politycznym”

X.com/HerhorS

Marcin Przydacz został wyproszony ze studia Trójki Polskiego Radia po tym, jak nazwał prowadzącą "funkcjonariuszem politycznym". Renata Grochal wprost powiedziała, że została przez niego obrażona. Później przypomniała, że jest dziennikarką od 20 lat i zawsze zaprasza przedstawicieli wszystkich partii, którzy wchodzą w skład Sejmu, co nie zawsze się zdarzało w historii mediów publicznych.

Reklama

Gorąco w studiu radiowej Trójki

Marcin Przydacz, poseł Prawa i Sprawiedliwości gościł wraz z politykami innych ugrupowań w programie "Śniadanie w Trójce", które prowadzi Renata Grochal. W trakcie rozmowy wyżej wspomniany gość skrytykował obsadzanie przez obecną władzę spółek skarbu państwa. Wtedy jeden z rozmówców powiedział mu, że to ma pokłosie poprzednich rządów.

Wtedy można było usłyszeć, jak Przydacz powiedział, że praworządność w Polsce jest zagrożona przez rządy koalicji. Dziennikarka zapytała o czas, kiedy w Polsce rządził PiS i ich prezydent, czyli Andrzej Duda.

Reklama

Dyskusja zaogniła się, gdy poseł partii opozycyjnej został upomniany o to, że nie mówi konkretnie i na temat, a w końcu zostało mu odebrane prawo głosu. Ten w odpowiedzi zwrócił uwagę na to, że prowadząca nie jest obiektywna i nie daje mu się wypowiedzieć. W końcu nazwał dziennikarkę "funkcjonariuszem politycznym". To wyraźnie zdenerwowało przedstawicielkę mediów.

renata-grochal w czerwonej koszuli instagram.com/renata.grochal88/

Reklama

Marcin Przydacz został wywalony ze studia radiowej Trójki

Po tym, jak Renata Grochal została nazwana "funkcjonariuszem politycznym" w studiu można było usłyszeć zdecydowaną reakcję 47-latki, która zapytała swojego rozmówcę:

Reklama

Przepraszam bardzo, ja nie jestem żadnym funkcjonariuszem politycznym, pan mnie obraża. Dlaczego mnie pan nazwał funkcjonariuszką polityczną?

Ten w odpowiedzi powiedział jej, że szósty raz mu przerwała, ale nie przyniosło to zamierzonego efektu. Wprost przeciwnie, konflikt eskalował, a dziennikarka postawiła krnąbrnemu gościowi pewien warunek:

Reklama

Albo mnie pan przeprosi, albo opuści pan to studio, ja nigdy nie należałam do żadnej partii politycznej.

Wtedy też Marcin Przydacz powiedział: "Proszę bardzo". Po czym wstał i opuścił studio. Na koniec tej sytuacji Renata Grochal kontynuowała program słowami:

Reklama

Ja nie jestem funkcjonariuszką polityczną żadnej partii politycznej, nie należę do żadnej partii politycznej. Zapraszam do dyskusji wszystkich uczestników życia publicznego. Wszystkie partie polityczne, które są w parlamencie, są reprezentowane w moich programach. (...) Nie jestem żadną funkcjonariuszką. (...) Nie pozwolę się też obrażać, jestem dziennikarką od ponad 20 lat.

Poniżej można obejrzeć cały program. Nagranie pochodzi z YouTuba "PolskieRadio24_pl". Wspomniany fragment rozmowy zaczyna się od 32 minuty.

Zdania opinii publicznej w tej kwestii są wyraźnie podzielone. Część osób cieszy się z tego, że polityk PiS musiał wyjść ze studia, ale są też takie głosy, że dziennikarka jest nieobiektywna i trudno się jej słucha.

Marcin od Jarka został wywalony ze studia radiowej Trójki. Wszystko przez dwa jego słowa Zdjęcia dziennikarki Renaty Grochal
Źródło: instagram.com/renata.grochal88/
Reklama
Reklama