Aby Jacek Kurski mógł wziąć drugi ślub kościelny, najpierw załatwił sobie rozwód, a następnie uchylenie zakazu zawierania małżeństwa sakramentalnego, które zostało na niego nałożone w chwili ogłoszenia rozwodu kościelnego. Z pomocą miał przyjść metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź, który miał powiedzieć byłemu szefowi TVP, że w "kościele wszystko da się załatwić", o czym poinformowała Gazeta Wyborcza. Sprawa zrobiła się medialna, a sam 58-latek chce wnieść sprawę do sądu przeciwko dziennikowi.
Kulisy ślubu Joanny i Jacka Kurskich
Kiedy w lipcu 2020 roku Jacek Kurski wziął ślub kościelny ze swoją wybranką Joanną Klimek, w sieci zawrzało. Głównie z tego względu, że zarówno dyrektor TVP, jak i jego ukochana zawarli związki sakramentalne ze swoimi poprzednimi partnerami i mają dzieci z poprzednich związków. Mimo to parze udało się uzyskać ponowne błogosławieństwo kościoła katolickiego w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.
Z racji, że oboje mają za sobą śluby kościelne, nie powinni otrzymać pozwolenia na kolejną ceremonię sakramentalną. Tak się jednak stało. Mało tego, na Jacku Kurskim ciążył wyrok wydany przez Gdański Trybunał Metropolitarny.
Jego przedstawiciele wydali politykowi zakaz zawierania związku małżeńskiego w kościele. Według nich 58-latek wykazywał "niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej".
Mimo to mężowi Joanny Kurskiej udało się zawrzeć sakramentalny związek małżeński, ponieważ ówczesny metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź, uchylił ten zakaz, tym samym umożliwił Kurskim organizację ślubu kościelnego. O to ostatnie zabiegał sam były prezes Telewizji Publicznej.

Jacek Kurski uzyskał rozwód z własnej winy, a następnie uchylenie zakazu
Sprawę opisała i nagłośniła Gazeta Wyborcza. Według jej dziennikarzy, aby móc ponownie wraz z ukochaną stanąć przed ołtarzem, Jacek Kurski postarał się o rozwód kościelny, który uzyskał, ale z własnej winy.
Uzasadnienie wyroku, które zostało przesłane do Gazety Wyborczej, wskazało, że "wszyscy świadkowie zarzucili powodowi egoizm oraz apodyktyczność w relacjach z pozwaną", czyli byłą żoną Kurskiego.
Właśnie dlatego Jacek Kurski miał zakaz zawierania kolejnych sakramentalnych związków małżeńskich. Według "GW" Kurski zwrócił się z prośbą o pomoc do abp. Sławoja Leszka Głódzia, który ostatecznie cofnął postanowienie.

Duchowny, który pracował w tej samej parafii, co arcybiskup powiedział dziennikarzom Gazety Wyborczej, że jego przełożony miał powiedzieć Jackowi Kurskiemu, że "w Kościele wszystko da się załatwić".
O sprawę dziennikarze zapytali kurię gdańską, lecz nie uzyskali odpowiedzi, ponieważ ich przedstawiciele powołali się na prawo kanoniczne, które nie zezwala podawać szczegółowych informacji do wiadomości publicznej. Mimo że nikt nie zapytał dawnego prezesa TVP o jego własny ślub, on sam wywołał się do odpowiedzi.
58-latek napisał na X, że artykuł Gazety Wyborczej jest kolejnym aktem naruszenia prywatności jego i jego rodziny. Poza tym chce skierować sprawę do sądu przeciwko dziennikowi. Poniżej znajduje się oryginalny wpis. Pochodzi on z konta Jacka Kurskiego na X.
Czas pokaże, jak sprawa się rozwiąże.