Rafał Trzaskowski udowadnia, że w starciu na słowa jest praktycznie nie do pokonania. Wszystko zaczęło się od prób dosolenia mu przez samozwańczego Amerykanina. Jak się okazało, Trzaskowski nie tylko świetnie włada językiem angielskim, ale również językiem ripost, którym potrafi zgasić nawet najbardziej kąśliwe komentarze.
Rafał Trzaskowski zakasował dziennikarza
Nagranie opublikowane przez Radio Zet w 2020 roku szybko stało się viralem, udowadniając, że Rafał Trzaskowski w starciu na słowa nie ma sobie równych. Scena jak z kabaretu miała miejsce podczas poprzedniej kampanii prezydenckiej. Do prezydenta Warszawy podchodzi mężczyzna przedstawiający się jako reporter zza oceanu, a właściwie z Wirginii w Stanach Zjednoczonych i już na starcie zaczyna od poważnego tonu:
Powiedział pan, że znajomość języka jest bardzo ważna, jeśli chce się być prezydentem. Moim zdaniem, najważniejszym językiem jest język interesów Polski.
Trzaskowski już po chwili wyczuł, że coś jest nie tak.
Nie ma pan amerykańskiego akcentu. Brzmi pan jak Polak.
I tak rozpoczął się mecz, w którym zawodnik z "Ameryki" szybko zaczął tracić punkty.

Rafał Trzaskowski kontra dziennikarz
Niezrażony dziennikarz próbował kontynuować:
Niestety ma pan więcej kwalifikacji, żeby nie zostać prezydentem, ponieważ jako prezydent Warszawy...
Jednak zanim zdążył skończyć, Rafał Trzaskowski wrzucił kolejną ripostę:
To bardzo problematyczne. W ogóle nie brzmisz jak Amerykanin. Masz typowy polski akcent, który słyszałem wiele razy. Musi być nieprawdziwy. Musisz przyłożyć się do nauki angielskiego.
Wszystko się nagrało.
Facebook: Radio Zet