Jedna z gazet dowiedziała się, że Przemysław Czarnek już był przekonany o tym, że zostanie namaszczony przez Jarka Kaczyńskiego na kandydata PiS w wyborach prezydenckich. A jednak, chociaż Przemysław od Dzbana już witał się z gąską, jego kandydatura nagle została zablokowana. Obecnie nic nie jest przesądzone w tej sprawie.
Przemysław Czarnek miał zostać kandydatem PiS na prezydenta
W szeregach PiS trwają poszukiwania kandydata na prezydenta. Wydaje się, że coraz bardziej prawdopodobny jest scenariusz, z którego wynika, że PiS wybierze ultraprawicowego kandydata, będącego przeciwwagą dla Rafała Trzaskowskiego, który najpewniej będzie kandydatem Koalicji Obywatelskiej.
Z nieoficjalnych informacji wynikało, że kandydatem PiS-u zostanie znany ze swoich poglądów Przemysław Czarnek. Przemo Wipler już wie. To Przemek Czarnek od Dzbana na pewno wystartuje jako kandydat Jareczka.
A jednak wydaje się, że te ustalenia są już chyba nieaktualne.

Przemysław Czarnek już nie może być taki pewny swojej kandydatury
"Newsweek" dowiedział się, że chociaż Czarnek już w zasadzie witał się z gąską, bo to właśnie on miał być faworytem prezesa PiS, sytuacja się zmieniła. Początkowo, to właśnie Czarnek miał też wygrać planowane prawybory. A jednak ustalenia te są już nieaktualne, bo jak twierdzi tygodnik opinii, prezes PiS napotkał sprzeciw środowiska PiS - a konkretnie ścisłego kierownictwa partii.
Tygodnik ustalił, że "PKP" (tak w żargonie określa się prezydium Komitetu Politycznego PiS) wyraził sprzeciw wobec przyjęcia kandydatury Przemysława Czarnka. Zarzucano mu przede wszystkim to, że w poprzednich latach w bardzo agresywny sposób atakował społeczność LGBT, a poza tym w sondażach nieufność wobec polityka wyraża ponad połowa ankietowanych - np. w sondażu Onetu nieufność wykazało aż ponad 60 proc. respondentów.
Jak na razie żadne szczegółowe decyzje dotyczące namaszczenia Czarnka jeszcze nie zapadły. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższym czasie.